Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Laser niebieski dużej mocy 445nm 1.5W Solarforce L2X

wytry 18 Kwi 2012 17:28 40176 63
  • #61 18 Kwi 2012 17:28
    wytry
    Poziom 11  

    silvvester napisał:
    tomek10861 napisał:
    Znajomy z odległości metra zaświecił mi po oku kiedyś, nic mi nie było, oprócz chwilowego oślepienia. Po próbie przekonania go że zielony laser to nie zabawka którą można w wszystkie strony wymachiwać, uważał że ma on zbyt małą moc, aby coś uszkodzić, świecąc na dowód sobie w oko (tak tak, inteligentne). Czy taki laser może coś uszkodzić (akomodację oka, plamkę żółtą, wypalić martwy punkt na siatkówce oka)?
    Pozdrawiam


    Muszą być spełnione określone warunki tj. wiązka musi być skupiona na siatkówce
    na powierzchni 0,01mm. laser musi mieć 50mW mocy optycznej a nie pobieranej.
    Soczewka w oku może zmieniac skupienie światła tak samo jak soczewka kolimatora w diodzie laserowej, aby coś złego sie stało trzeba precyzji w ustawieniu soczewki w oku jak i kolimatorze. Jest możliwe uszkodzenie wzroku ale przy zachowaniau minimum zdroworozsadkowego myślenia prawdopodobieństwo jest marginalne. No ale jak ktoś bedzie próbował 10 minut gapiac się to jest szansa, choc i tak mała.

    Reszta to ogólna forumowa panika. Więcej jest szkód ze skaleczeń nożem i oparzeń od lutownicy niz uszkodzeń wzroku wiązką laserową.

    Na pewno żeby trafić w oko wiązką trzeba być skończonym kretynem lub samobójcą. Gdy jednak już do tego dojdzie przy tej mocy uszkodzenia są znaczne. Oto zdjęcie siatkówki po bezpośrednim trafieniu niebieskim laserem 1W:
    Laser niebieski dużej mocy 445nm 1.5W Solarforce L2X
    ekspozycja trwała mniej niż sekundę. Pan którego to spotkało w wypalonym miejscu widział czarno-czerwoną plamę. Po operacyjnym oczyszczeniu oka z krwi i rekonwalescencji pozostał mniej ostry wzrok w uszkodzonym obszarze.

  • Semicon
  • #62 18 Kwi 2012 23:51
    silvvester
    Poziom 24  

    Weź poprawkę na to co mówił "ten pan" a tym co mogło być naprawdę.
    Co wydaje się bardziej prawdopodobne? To że specjalnie się gapił i wstyd mu się przyznać bo odszkodowanie będzie mniejsze, czy to że trafił w oko wiązką odbitą.

  • Semicon
  • #63 19 Kwi 2012 00:35
    marti_944
    Poziom 28  

    silvvester napisał:
    tomek10861 napisał:
    Znajomy z odległości metra zaświecił mi po oku kiedyś, nic mi nie było, oprócz chwilowego oślepienia. Po próbie przekonania go że zielony laser to nie zabawka którą można w wszystkie strony wymachiwać, uważał że ma on zbyt małą moc, aby coś uszkodzić, świecąc na dowód sobie w oko (tak tak, inteligentne). Czy taki laser może coś uszkodzić (akomodację oka, plamkę żółtą, wypalić martwy punkt na siatkówce oka)?
    Pozdrawiam


    Muszą być spełnione określone warunki tj. wiązka musi być skupiona na siatkówce
    na powierzchni 0,01mm. laser musi mieć 50mW mocy optycznej a nie pobieranej.
    Soczewka w oku może zmieniac skupienie światła tak samo jak soczewka kolimatora w diodzie laserowej, aby coś złego sie stało trzeba precyzji w ustawieniu soczewki w oku jak i kolimatorze. Jest możliwe uszkodzenie wzroku ale przy zachowaniau minimum zdroworozsadkowego myślenia prawdopodobieństwo jest marginalne. No ale jak ktoś bedzie próbował 10 minut gapiac się to jest szansa, choc i tak mała.

    Reszta to ogólna forumowa panika. Więcej jest szkód ze skaleczeń nożem i oparzeń od lutownicy niz uszkodzeń wzroku wiązką laserową.


    Tak, jak zawsze znajdzie się sceptyk, który poprze wypowiedź pseudo-faktami/obliczeniami.
    A praktyka pokazuje, że jednak to nie "ogólna panika" skoro nawet na pokazach laserowych doszło do uszkodzeń wzroku (jak pisali koledzy wyżej).

    Laser to nie lutownica, czy nóż, zatem zdrowy rozsądek przede wszystkim! Najpierw myślimy i analizujemy działanie jakie chcemy wykonać, potem działamy.
    Dzięki takiemu tokowi rozumowania możemy uniknąć uszkodzeń wzroku, albo prób mierzenia natężenia w gniazdku sieciowym ;).

  • #64 25 Kwi 2012 15:53
    bk35
    Poziom 2  

    eurotips napisał:
    To teraz pomyślcie logicznie, czy fizycznie jest możliwość detekcji takiej wiązki, która mało że ma przebiec kilometr, to jeszcze odbita zostaje od karoserii i wróci do nadajnika. Jakiej mocy zastosowany został nadajnik i ile procent tej wiązki odbija się a ile przez szybę trafia w oko kierowcy? Wiem że nigdzie nie znajdę odpowiedzi na to pytanie, ale podpowiedzcie proszę jak najbardziej w temacie laserów, jakiej mocy dioda laserowa zapewnia zasięg ponad 2 km i jak to się ma do 5mW lasera z drukarki który uznano za niebezpieczny dla wzroku?



    Odpowiedz jest prosta, nie trzeba wcale wielkiej mocy światła lasera, w mierniku prędkości samochodu, gdyż odbicie następuje głównie od tablicy rejestracyjnej, która ma właściwości odblaskowe (specjalna powierzchnia, odbija wiązke w kierunku z którego dochodzi) Między innymi po to była akcja wymiany tablic na białe :) Tak więc spora większość energii światła laserowego wraca do źródła (odbiornika umieszczonego blisko emitera). Co więcej wysyłana wiązka laserowa jest lekko rozbieżna, właśnie po to żeby łatwiej trafić w jakikolwiek element odblaskowy (tylne światła odblaskowe, tablica rejestracyjna z przodu i z tyłu), bo ruchomym punktem byłoby dosyć trudno. Dla sprawdzenia warto poświecić w nocy dobrą kierunkową latarką, lub laserem widzialnym nawet w dalekie samochody - tablice rejestracyjne widać wyśmienicie :)