Witam wszystkich. Mam wielki problem ze swoja 307-ką a mianowicie chodzi o to ze nie chce mi palic. Jest to silnik 2.0 Hdi z roku 2003. Auto chodzilo bez zarzutow az do ktoregos dnia gdzie rano wstalem i amba juz nie moglem go zapalic. Rozrusznik kreci elegancko tak jakby wszystko bylo ok poprostu jakby nie bylo paliwa. Moge go krecic godzinami i nic nie raz tylko slychac jakby lapal i to wszystko.Bardzo dziwne jest to ze wystarczy go leciutenko popchnac i na biegu pali nie wazne czy jest zimny czy cieply nawet jak stoi tydzien na mrozie to wystarczy lekko pchnac i gra muzyka. Nie robie tego bo w serwisie mowili ze nie wolno tak robic bo rozrzad moze przeskoczyc.W serwisie nie postawili konkretnej diagnozy powiedzieli ze moze to byc pompa albo wtryski albo przewody itp. malo tego slychac jak chalasuja wtryskiwacze powyzej 2tys obrotow i jest jeszcze jedna dziwna usterka mianowicie gdy juz zapali po trudach i jak sobie jade to przy gwaltownym dodaniu gazu poprostu nagle gasnie tak jakbym wyciagnal kluczyk podczas jazdy i juz nie mozna go zapalic chyba ze na pycha ale od rozrusznika nie ma mowy. Bylem u kolegi w warsztacie i sprawdzalismy cisnienie na pompie wysokiego cisnienia to barometr ze skala do 800 barow zostal uszkodzony podczas krecenia rozrusznikiem poprostu przekrecilo wskazowke. Prosze bardzo o pomoc bo na serwis nie mam juz co liczyc tymbardziej ze gwarancja skonczyla mi sie miesiac przed usterka takze prosze o jaka kolwiek pomoc. Naprawde bede bardzo zobowiazany. Podam jeszcze maila na wszelki wypadek. steelers(_at_)wp.pl Dziekuje i pozdrawiam