Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Agregat z zastosowaniem alternatora

28 Mar 2012 12:58 14160 43
  • Poziom 17  
    Witam ;) mam zamiar wykonać agregat 12V DC z wykorzystaniem silnika z kosiarki i alternatora samochodowego. Agregat ten chce wykorzystać do ładowania akumulatorów w miejscu gdzie nie mam dostępu do prądu. Moje pytanie jest następujące: czy można tak ładować akumulator bez jego uszkodzenia ? I jak długo powinno się lądować akumulator, czy prąd z alternatora nie będzie zbyt duży ?
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 43  
    Jaki tam masz silnik w kosiarce? 3-4KM:?: To da 2,2-2,9kW. Przy ok 12V masz prąd niby nawet 180-240A (w praktyce sporo mniej przez same sprawności) ale chyba zapomniałeś, że alternatory mają regulatory więc przeładowanie nie jest zbyt groźne no i w końcu możesz przecież wkomponować amperomierz i woltomierz, prostą automatykę w układ, żeby doregulować sobie taką ... ładowarkę regulując obroty silnika. Zdobądź nieco info o silniku i alternatorze i zacznij działać.
  • Poziom 17  
    czyli nie ma możliwości uszkodzenia akumulatora? Jeszcze chciałem się dowiedzieć co stanie się z alternatorem po przekroczeniu obrotów wirowania, ponieważ nie wiem ile obrotów osiągałby ten alternator.
  • Poziom 43  
    Nie powinno być takiej możliwości. Napięcie podawane na akumulator zależy nie tylko od obrotów ale i prądu wzbudzenia a to już jest działka regulatora. Niemniej koszt dodatkowej automatyki przy silniku czy alternatorze naprawdę nie jest wysoki jak to sobie sam poskładasz.

    Obroty na alternatorze policzysz z prostych proporcji jeśli masz tam w planach jakieś przekładnie, choćby pasową.
  • Poziom 33  
    Akumulatora nie uszkodziz jak będzie regulator napięcia (jak w samochodzie).Ładowania alternatorem - nie polecam.Alternator służy do doładowywania akumulatora w miarę jego rozładowywania.Jak samochód stoi i silnik nie pracuje to akumulator jest w stanie spoczynku gotowy do głównego przeznaczenia - rozruchu samochodu.Jak samochód jedzie to zasilanie elektryczne zapewnia GŁÓWNIE alternator.
    Jeżeli będzie pracował silnik od Kosiarki to pośrednik (akumulator) jest zbędny.
    Ładowanie akumulatora po jego głębokim Rozładowaniu wymaga nie tylko mocy ładowania ale i czasu ładowania - teraz paliwo jest drogie.
    Prąd z alternatora jest stale regulowany przez regulator - w samochodzie jest to tak dobrane by regulator pasował do pojemnosci akumulatora i napiecia w obwodzie całego samochodu.
    Alternator wytrzyma obroty silnika od kosiarki - spokojnie - tylko nikt ich nie ureguluje do potrzebnego, zmieniającego się obciążenia.Szkoda ganiać silnika gdy akumulator będzie wymagał ładowania minimalnym prądem - to jest nieekonomicznie.Bez nadzoru silnik będzie Ci pracował już po naładowaniu akumulatora bo regulator odetnie prąd ładowania.
    Lepiej kupić fotoogniwa z regulatorem i bedziesz miał: Taniej, Ciągle, Cicho, Bezobsługowo, Niewidocznie i Pachnąco.
  • Poziom 35  
    JESIOTR1 napisał:
    Prąd z alternatora jest stale regulowany przez regulator

    Nie prąd tylko napięcie.
    JESIOTR1 napisał:
    w samochodzie jest to tak dobrane by regulator pasował do pojemnosci akumulatora

    Regulator nie ma nic do pojemności akumulatora.
    W zależności od zastosowanego alternatora, do samego ładowania akumulatora wystarczy już nawet około 2500 obr/min alternatora. Oczywiście przy tych obrotach nie uzyskuje on mocy znamionowej.
  • Banner Multimetr Fluke 87VBanner Multimetr Fluke 87V
  • Poziom 33  
    Do krzysiek7.
    Bo to było odpowiedzią na pytanie "czy prąd z alternatora nie będzie zbyt duży ?"
    Ja pisałem "do pojemności akumulatora i napięcia w obwodzie całego samochodu."
    W każdym samochodzie jest inny i może nie będzie METODYCZNIE pasował do kosiarki.
  • Poziom 19  
    Próbowałem alternator z malucha F-126 silnik elektryczny 250W napędzał alternator . Napięcie płynęło z alternatora po wcześniejszym wzbudzeniu alternatora . Alternator dawał napięcie żarówka świeciła inny akumulator np mogłem podładować :D ale to nie ekonomiczne bo prostownik mniej Energi weżnie niż zastosowany silnik :| 220v -250W . Potraktowałem to jako doświadczenie drogie w użyciu i tyle . Niema co kombinować niekiedy bo drogo to może wyjść . :cry:
  • Poziom 43  
    Rozwiązanie zawsze jakieś jeśli nie ma wyjścia. A jeśli zbudowałeś układ to i pomiarów sobie mogłeś narobić - byłoby zawsze jakieś doświadczenie poparte konkretnymi liczbami ;)
  • Poziom 30  
    Kolego Arek460, Możesz śmiało ładować akumulator w ten sposób, nic złego się nie stanie. Regulator alternatora ograniczy napięcie do wartości nieprzekraczającej 14.5V, domyślam się że chodzi o akumulatory kwasowe, nie żelówki. W samochodzie alternator w zasadzie często jest obciążony prawie samym akumulatorem - diesel z dołożonymi światłami do jazdy dziennej będzie zużywał prądu ze 2A - 5A z alternatora, a wydajność alternatora w dieslach jest zwykle większa niż w benzyniakach (90A - 110A), i jakoś nic złego się nie dzieje.
    Dodam jeszcze że sam też noszę się z zamiarem popełnienia takiego "prostownika na benzynę".
    Pozdrawiam - Daniel
  • Poziom 17  
    Tak akumulator to kwasówka. Myślałem też o ogniwach słonecznych ale wydawało mi się to drogie i ogniwa te nie działają przecież o zmroku, a najczęściej będe potrzebował podładować akumulator wieczorami. Myślałem też o drugim jego zastosowaniu jako rozruch w okresie zimowym samochodu. Alternator będzie od diesla 150A ale jeżeli uzyskałbym z niego 50A to będe zadowolony.
  • Poziom 39  
    Regulator w alternatorze ogranicza napięcie do wartości bezpiecznych dla akumulatora. Jednak jest tu inny problem - przy próbie ładowania mocno rozładowanego, dużego akumulatora alternator może ulec przeciążeniu co może się skończyć przegrzaniem jego uzwojeń lub mostka. Inne skutki takiego ładowania to ograniczenie, wskutek wysokich prądów ładowania, żywotności akumulatora (przy systematycznym ładowaniu zbyt dużymi prądami). Dlatego w obwodzie ładowania powinien znajdować się ogranicznik prądowy zmniejszający prąd do zdrowej dla akumulatora wartości. Znamionowy prąd ładowania to 1/10 jego pojemności wyrażonej w amperogodzinach, a w miarę bezpiecznie można go lądować prądem 2 razy większym.
  • Poziom 17  
    ogranicznik prądowy tzn. coś więcej o nim ...
  • Poziom 43  
    Możesz albo wykonać "impulsowe źródło prądowe" czyli coś na wzór przetwornicy buck albo rezystor dużej mocy i o niewielkim oporze co jest mniej skomplikowane ale będzie pewnie duży i niepotrzebnie będzie się na nim energia tracić.
  • Poziom 39  
    Myślę, że z energią to chyba aż takiego problemu nie będzie skoro to na benzynę ma chodzić. Przekaźnik sterowany czujnikiem prądu z histerezą załączający spiralę z nierdzewki o odpowiednio dobranej dla posiadanego akumulatora mocy i rezystancji powinien załatwić sprawę.
  • Poziom 17  
    czarna magia ;p akumulator będzie stary więc niech się dzieje z nim co chce ;p
  • Poziom 43  
    Propozycja kolego kybernetes jest całkiem prosta w wykonaniu. A to, czy akumulator stary czy nie to nie ma znaczenia, Tobie zależy na tym, żeby mieć jak najdłuższy dostęp do energii.
  • Poziom 17  
    Zgadza się , potrzebuje jak najdłuższego dostępu do energi. Więc jak wykonać to urządzonko proponowane przez Pana kybernetes ?
  • Poziom 43  
    Mogę nie widzieć tego tak jak kolega ale mam dwie propozycje:
    1. Bardzo prosta, wykorzystująca przekaźnik z cewką na określony prąd a nie napięcie ( http://norkom.beta.qt.pl/www_dokumentacja/przekazniki/r15.pdf ). Można z układu wyrzucić R2 co da niższy próg zadziałania.
    Agregat z zastosowaniem alternatora

    2. Mniej prosta ale zapewne o większych możliwościach, tj można wyregulować sobie próg zadziałania i histerezę.
    Agregat z zastosowaniem alternatora

    Nie twierdzę, że jest to wszystko idealnie dopracowane ale powinno swoje zrobić.
    "Rezystor ograniczający" to ta wspomniana wcześniej spirali z nierdzewki, choć można by coś sklecić z kilku równoległych drutów oporowych, jeśli masz coś takiego pod ręką.
  • Poziom 30  
    Ja bym się w ograniczenia prądowe nie bawił, wewnętrzna rezystancja uzwojeń alternatora oraz jego budowa, między innymi dobór uzwojenia wzbudzenia i co za tym idzie maksymalnego strumienia magnetycznego w wirniku, powoduje ograniczenie maksymalnego prądu do wartości bezpiecznych dla alternatora.

    Kol. fuutro, w drugim przykładzie rezystor pomiarowy (R1) o wartości 0,1Ω i mocy tylko 5W to nieporozumienie.
    P = I²*R , z czego wynika że już przy prądzie ok. 7A będzie pracował na granicy swoich możliwości, a przy 10A spłonie. A możliwości alternatora zostaną niewykorzystane, bo ładowanie prądem do 7A to chyba tylko małe akumulatory i żelówki.
  • Poziom 39  
    Kolego Danthe, tu to się niestety trochę mylisz a raczej nie uwzględniasz specyficznej konfiguracji w jakiej ten alternator i akumulator ma pracować. Ten układ ma pracować jako niskobudżetowe źródło zasilania i magazynowania energii, inaczej mówiąc ma zastąpić agregat i stacje ładowania akumulatorów. Warunki pracy takiego systemu mocno odbiegają od tych w jakich jego składowe urządzenia powszechnie pracują. Można domniemywać, że akumulator często będzie wyczerpywany do napięcia sporo poniżej 12 V a potem ładowany alternatorem, co da nam w wyniku częste i długotrwałe ładowania bardzo dużymi prądami, rzędu kilkudziesięciu amper. Taki reżim pracy w samochodzie występuje nader rzadko. Tam akumulator pracuje w trybie buforowym i tylko niewielka część jego ładunku musi być uzupełniana ładowaniem. Wytrzymałość alternatora na obciążenie prądem zależy w dużej mierze od jego chłodzenia a to ostatnie od obrotów o których nic nie wiemy - należy więc założyć, że będzie niedostateczne a w takich warunkach jego żywotność może ulec radykalnemu skróceniu. Druga sprawa i nawet ważniejsza to akumulator. Akumulatorów dużym prądem ładować nie wolno, systematyczne ładowania dużymi prądami są bardzo szkodliwe dla akumulatora i jest to chyba oczywiste. Dlatego przynajmniej jakaś minimalna automatyka dla takiego systemu jest konieczna. Na każde 100Ah baterii akumulatorów powinno być 20 - 25A ograniczenia prądowego.
  • Poziom 43  
    Napisałem wyraźnie, że nie jest idealnie dopracowane. Rezystory pomiarowe owszem, warto dać z zapasem mocy. Naprawdę nie obrażę się, jeśli ktoś pokaże coś ciekawszego czy zmodyfikuje to na coś bardziej trudnego do zarąbania.
  • Poziom 39  
    Futuro, ten przekaźnik trzeba by niestety przewinąć znacznie grubszym drutem i nie wiadomo czy uzwojenie zmieściło by się na karkasie. W tym zastosowaniu prawdopodobnie lepiej by się sprawdził kontaktron jako czujnik prądu. Czułość kontaktronu można regulować wpinając równolegle regulowany bocznik natomiast histerezę za pomocą przełączania rezystancji bocznika w momencie zadziałania czujnika.
  • Poziom 43  
    Właśnie dlatego, żeby "ulżyć" przekaźnikowi wstawiłem dwa równoległe rezystory do cewki a jako taką histerezę mógłby załatwić sam przekaźnik.
  • Poziom 30  
    Arek460 napisał:
    Tak akumulator to kwasówka. Myślałem też o ogniwach słonecznych ale wydawało mi się to drogie i ogniwa te nie działają przecież o zmroku, a najczęściej będe potrzebował podładować akumulator wieczorami. Myślałem też o drugim jego zastosowaniu jako rozruch w okresie zimowym samochodu. Alternator będzie od diesla 150A ale jeżeli uzyskałbym z niego 50A to będe zadowolony.


    Ja tu za bardzo nie widzę zbytnio głęboko rozładowanych akumulatorów, wystarczy rozsądnie często je podładowywać. Drugie zastosowanie - potrzebny w miarę możliwości jak największy prąd. Zastosowanie przewodów rozruchowych "z biedronki" powinno bezpiecznie ograniczyć prąd ładowania i rozruchu :D . Swoją drogą zamiast alternatora 150A i ograniczenia prądu do 7A, może lepiej poszukać jakiegoś małego alternatorka od motocykla?
  • Poziom 39  
    Danthe, różnica pomiędzy moim podejściem a Twoim jest taka, że Ty przyjmujesz najlepsze możliwe warunki a ja najgorsze. Życie mnie tego nauczyło. I serdecznie Ci radzę abyś w Swoich konstrukcjach stosował się do tej drugiej zasady, bo jak klientowi dasz najmniejszą szansę, że coś zepsuje, źle zastosuje, połamie albo zgubi to na pewno z niej skorzysta. A pretensje oczywiście będą do Ciebie.

    A ograniczenie prądowe kolegi Futuro z pierwszego schematu niestety nie będzie działać. Spadek napięcia na boczniku konieczny do zadziałania przekaźnika jest zbyt duży na to aby układ zasilany z 14,5 V mógł naładować akumulator. Dlatego wspomniałem o konieczności jego przewinięcia. Moje rozwiązanie natomiast wygląda tak:

    Agregat z zastosowaniem alternatora

    Boczniki należy dobrać eksperymentalnie i wykonać z taśmy stalowej lub grubego drutu, spadek napięcia jest na nich niewielki jednak prąd spory. Prąd w gałęzi cewki kontaktronu powinien być sporo mniejszy jak w boczniku, stosunek 1 do 5 i większy byłby tu właściwy, daje to większe możliwości regulacji histerezy. Czułość kontaktronu znajdziemy w katalogu, przec. 10-30 amperozwojów.

    --
    W schemacie wkradł się błąd, poprawiłem
  • Poziom 43  
    Jak to zbyt duży? 2,5A*0,2Om to za dużo?
  • Poziom 39  
    Masz racje, nie zajrzałem niżej do pdfa. Aczkolwiek 0,5 V to też sporo dla akumulatora. Natomiast stosując kontaktron nic Cie nie ogranicza. To czujnik stricte prądowy i wystarczy jedynie zadbać o właściwy rozpływ prądów na bocznikach, których rezystancja może być dowolnie mała (w granicach rozsądku).

    Po namyśle stwierdzam, że Twoje rozwiązanie jest jednak bardziej eleganckie od mojego - tylko jeden przekaźnik. Do tego przekaźniki z kotwicą mają z natury dużą histerezę, także prawdopodobnie wszystko działałoby od razu po zamontowaniu.
  • Poziom 30  
    Kolega Arek460 jak wnoszę nie jest elektronikiem i wykonanie takich układów oraz dobór elementów ograniczających prąd może sprawić mu duży problem. Jeśli iść twoim sposobem rozumowania (kol. kybernetes), to tu właśnie jest możliwość popełnienia największych błędów.
    Pozwolę sobie zaproponować prostsze rozwiązanie:

    Agregat z zastosowaniem alternatora

    Przy zwartych obu włóknach żarówki H4 prąd ładowania wyniesie ok. 3A, można dać żarówkę 110W/90W w celu zwiększenia prądu, nie ma homologacji do stosowania w reflektorach, ale do tego celu była by idealna.
  • Poziom 43  
    Popełniłem parę takich układów w swoim życiu i klijęci byli z nich zadowoleni. Ostatni zrobiłem dla kolegi, który zajmował się serwisem wyjazdowym. Silnik Hondy, GX 200, bo akurat taki był po ręka. Postawione to było na butli od LPG bodajże 80l. Sprężarka od Stara ze smarowaniem rozbryzgowym ( dzięki temu dało się napompować koła i używać dorywczo klucza pneumatycznego, bo do pracy ciągłej wydajność była za mała i czasem trzeba było poczekać przed odkręcaniem kolejnej śruby zanim nabije powietrze.). A do tego dwa alternatory jeden na 14V/90A drugi 28V/100A. Alternatory miały wyłączniki na wejściu regulatorów tak, aby nie dostawały wzbudzenie, gdy nie były używane. Dodatkowo w późniejszym czasie zostało to zmodyfikowane ( już nie przeze mnie) miały na zewnątrz wyprowadzone potencjometry, którym można był wpłynąć na napięcie wyjściowe od 13-15V dla 12V alternatora i dwa razy więcej dla 24V, dzięki czemu można było wpłynąć na prąd ładowania, a i wspomożenie rozruch było. Przełożenie dobrane tak, aby przy maksymalnych obrotach silnika alternatory osiągały około 8200obr/min. Kompresor miał około 1650obr/min. Bieg luzem bez obciążenia. Przy pracy kompresora i ładowaniu wyładowanych akumulatorów silnik mocno przysiadał z obrotów, troskę większy był by lepszy.
    Ograniczaniem prądu nie ma zbytnio się przejmować w takich układa liczy się czas ładowania. Akumulator weźmie sobie tyle ile potrzebuje, prąd ustabilizuje się zgodnie z prawem Ohma. Alternator w samochodzie tez nie reguluje prądu tylko napięcie. Dodatkowo możesz zmodyfikować rezystor w regulatorze i wyprowadzić na zewnątrz potencjometr, który pozwoli na modyfikacje napięcia a tym samym i prądu ładowania dodatkową regulacje zyskasz obrotami silnika.