Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bąk Kowalewskiej - czyżby mógł generować energię?

mark8 30 Paź 2012 21:44 20389 170
  • #151
    mark8
    Poziom 10  
    Tego nie wiem, ale w tym co ostatnio napisałem, to chodziło o co innego. Jakbyś wyciął krążek z tekturki o średnicy 4 cm, potem położył na stole gwintem do góry zakrętkę od słoika od ogórków (ma średnicę ok. 2 razy większą). Na krążku zaznacz 2 duże punkty na końcach narysowanej średnicy, przy brzegach. I teraz ten krążek wkładamy do zakrętki i obtaczamy go po brzegu zakrętki wewnątrz niej. Obserwujemy trasę narysowanych punktów. Zdaje się, że to będzie jakiś krzyż... Chyba nie obrażam jeszcze niczyich uczuć... :)
    Podobnie obtacza się wewnętrzny walec u Jermoły, prawda? Gdyby miał swoją masę nie skupioną w środku, tylko w 2 punktach - jak te zaznaczenia na krążku... Okaże się, że te masy wykonują drgania wzajemnie prostopadłe, o czym on tam wspomina. Może to o to chodzi. A te masy być może są umieszczone nie na sztywno, tylko mogą być podatne, na sprężynach czy jakoś tak. Też o tym jest mowa.

    Nawet jakby tak było, to teraz co z tym naciskiem z góry - na co naciskać i po co?
  • Fabryka Prądu
  • #152
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jeśli koło toczy się wewnątrz koła o 2 razy większej średnicy, to każdy punkt obwodu
    mniejszego koła porusza się po średnicy większego, i to każdy po innej. Dwa punkty
    po przeciwnych stronach mniejszego koła poruszają się po prostopadłych średnicach.
    Tak to wygląda w układzie większego koła - można na to popatrzeć tak, że mniejsze
    koło jest cały czas w najniższym punkcie większego, a to większe się obraca tak, że
    coraz inny punkt jest najniższym - wtedy małe się nie przemieszcza, ale się obraca.
    Jeśli w tych dwóch przeciwległych punktach są równe masy, to każda z tych mas
    porusza się po okręgu - obwodzie mniejszego koła, a środek masy jest nieruchomy.
    Ale w tych równaniach amplituda wahań zmieniała się, z tymi kołami to niemożliwe.
  • #153
    mark8
    Poziom 10  
    _jta_ napisał:
    Ale w tych równaniach amplituda wahań zmieniała się, z tymi kołami to niemożliwe.


    Tym gorzej dla równań :)
  • #154
    Radd
    Poziom 12  
    Jednak z tą siłą nacisku to bzdura skoro nie ma tam, żadnych drgań w osi działania siły. Jeśli już coś, to mogłaby ona wymuszać początkowy rozruch i później utrzymywać samo serce układu pod działaniem odpowiedniej siły, czyli pod odpowiednim kątem wychylenia, czy coś w tym rodzaju innej możliwości nie ma. Byłby to swego rodzaju włącznik, a nie siła która to napędza. No bo patrząc na sam układ to można, przecież zbudować od razu ściśnięty przetwornik i po co się bawić w naciskanie jakimś siłownikiem hydraulicznym. Także wg. mnie już sama nazwa jest myląca, a jeśli tak to albo chciał chciał zrobić zmyłkę, albo wciska kit.

    Prześledziłem ostatnio dane historyczne odnośnie dat najważniejszych wynalazków i wypracowanych teorii. Wychodzi na to, że tacy ludzie jak Newton, czy Da Vinci, Thomson, Julius Robert von Mayer, Rudolf Clausius tworzyli swoje wynalazki i teorie jeszcze przed rokiem 1852, kiedy to odkryto, działanie żyroskopu.
    Więc może w tym kierunku, bo mam takie dziwne wrażenie, że żyroskop to swego rodzaju transformator grawitacji.
    Odpowiednio rozpędzony żyroskop mógłby utrzymywać siłę nacisku. Drapię się tylko w głowę jak go napędzać skoro tam się nie wkłada żadnej energii.

    Dodano po 27 [minuty]:

    Wybacz _jta_, ale jestem strasznie dociekliwy i tak łatwo nie odpuszczam. Sadzę, że jeśli któryś z nas na coś nie wpadnie, to już niedługo to obalimy - jak na razie idzie to właśnie w tym kierunku.
  • Fabryka Prądu
  • #155
    jamtex
    Poziom 23  
    Radd napisał:
    Więc może w tym kierunku, bo mam takie dziwne wrażenie, że żyroskop to swego rodzaju transformator grawitacji.
    Odpowiednio rozpędzony żyroskop mógłby utrzymywać siłę nacisku. Drapię się tylko w głowę jak go napędzać skoro tam się nie wkłada żadnej energii.


    Transformator grawitacji? Czy mógłby kolega to rozwinąć?
    Wskazówka: moment zachowania pędu. :)

    A ku rozrywce polecam, "naukowe opracowanie": nie tylko Einstein się mylił, myliła się również KOpernik, wiadomo bowiem, że heliocentryzm to wierutna bzdura.

    Ostrzegam, że link tylko dla osób które skończyły podstawówkę z wynikiem min. 3.0.

    http://www.zbawienie.com/geocentryzm.htm
  • #157
    jamtex
    Poziom 23  
    Tak, racja.
    I wyjaśnia cytuję:

    Cytat:
    Biblijna liczba 666 posiada także bardzo interesujący aspekt. Sinus od 666 = 0.80901699 czyli... połowa liczby Fi!

    6 x 6 x 6 = 216. Cosinus 216 = 0.80901699.

    Sinus - sin - grzech po angielsku!


    Zobaczcie ile razy kolega "_jta_" pomógł innym ;)
  • #158
    Radd
    Poziom 12  
    jamtex napisał:

    Zobaczcie ile razy kolega "_jta_" pomógł innym ;)


    Tak widzimy kolega _jta_ jest masakratorem elekrody stara się nie opuścić ani jednego dnia pisze minimum 2 posty dziennie, a maksimum 13 z tego co się doliczyłem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy opuścił jeden dzień - to nie możliwe :?:
    Na pewno kolega _jta_ został wynajęty przez wielkich tego świata by nie dopuścić do wynalezienia perpetum mobile i darmowej energii... :) No bez przesady, chłop (a może to kobieta?) mi też pomógł to mu kliknąłem niech ma. Skąd bierze na to czas, to już nie moja sprawa ważne, że ma łeb na karku i otwarty umysł.

    Możemy się trzymać tematu? Dział na wesoło jest jeden link niżej. ;)
  • #159
    jamtex
    Poziom 23  
    Radd napisał:

    Możemy się trzymać tematu? Dział na wesoło jest jeden link niżej. ;)


    Chciałbym, ale od kiedy ktoś przedstawił rysunek opartego roweru o latarnie i wysilając wyobraźnię doszedł do wniosku, że to już perpetuum - mobile - temat nadaje się do przeniesienia do działu "na wesoło" albo do zamknięcia.

    Wzory którymi tak się ktoś zafascynował (a jednocześnie chyba kompletnie ich nie rozumie), są rozwinięciem prac kolegi: Leonarda Eulera (1707–1783) którego prace dotyczyły właśnie obrotu ciała sztywnego wokół nieruchomego punktu.

    Ktoś celowo próbuje manipulować tak by zarobić parę groszy. Tak więc temat ten od początku jest tylko ciekawostką przyrodniczą z serii: perpetuum mobile.
  • #160
    Radd
    Poziom 12  
    jamtex napisał:
    Radd napisał:

    Możemy się trzymać tematu? Dział na wesoło jest jeden link niżej. ;)


    Chciałbym, ale od kiedy ktoś przedstawił rysunek opartego roweru o latarnie i wysilając wyobraźnię doszedł do wniosku, że to już perpetuum - mobile - temat nadaje się do przeniesienia do działu "na wesoło" albo do zamknięcia.

    Wzory którymi tak się ktoś zafascynował (a jednocześnie chyba kompletnie ich nie rozumie), są rozwinięciem prac kolegi: Leonarda Eulera (1707–1783) którego prace dotyczyły właśnie obrotu ciała sztywnego wokół nieruchomego punktu.

    Ktoś celowo próbuje manipulować tak by zarobić parę groszy. Tak więc temat ten od początku jest tylko ciekawostką przyrodniczą z serii: perpetuum mobile.


    Tak z tym rowerkiem to też myślałem, że padnę jak to zobaczyłem. Ale wystarczyło to usunąć i byłoby po problemie.
    Wytłumacz mi tylko dlaczego myślisz, że facet chce za to kasę skoro on tego nie chce sprzedać, tylko opatentować. Bo jeśli opatentuje, a patentów na głupoty nie dają, to dopiero wtedy będzie mógł na tym zarobić.
    Co do równań Eulera to napisałbyś o które równania Ci chodziło, bo oprócz pierwszych dwóch reszta to tylko kupa przekształceń.
  • #161
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Radd napisał:
    a patentów na głupoty nie dają

    Nie byłbym taki pewien. Opatentowano na przykład kupowanie w sklepie internetowym pojedyńczym kliknięciem myszy. W USA opatentowano pojazd antygrawitacyjny. Opatentować możesz wszystko, jeżeli Twoj wniosek patentowy spełni wszystkie wymogi formalne oraz uiścisz stosowne opłaty.
  • #162
    zimny8
    Poziom 33  
    Patent pewnego Czecha, "wcielony w życie", mała imitacja piramidy która miała w cudowny sposób ostrzyc żyletki do dziś leży gdzieś na strychu z tą jedną w środku.
    Zatem nie musi działać, wystarczy opatentować, bajerancko wypromować, sprzedawać.
    Nie traćcie czasu, zamiast szukać "świętego graala" lepiej nauczyć się wciskać ludziom kit.
  • #163
    jamtex
    Poziom 23  
    Radd napisał:

    Wytłumacz mi tylko dlaczego myślisz, że facet chce za to kasę skoro on tego nie chce sprzedać, tylko opatentować. Bo jeśli opatentuje, a patentów na głupoty nie dają, to dopiero wtedy będzie mógł na tym zarobić.
    Co do równań Eulera to napisałbyś o które równania Ci chodziło, bo oprócz pierwszych dwóch reszta to tylko kupa przekształceń.


    Dlaczego zawsze Ci przedziwni odkrywcy działają wg tego samego schematu?

    1. Publikacja w necie (niewyraźne zdjęcia, mętny opis itp)
    2. Ponoć próba rejestracji patentu
    3. Dłuuuuga cisza

    Nie prościej:

    1. Opatentować (banalnie proste coś wiem o tym)
    2. Sprzedać patent lub rozpocząć produkcję
    3. Reklamować, chwalić się itd.

    Coś jak Lucjan - walczy o patenty zamiast rozpocząć produkcję.
    Na razie zarabia na dofinansowaniu, jakimś wsparciu itp. Gdyby ten zderzak działał, już dawno byłby w produkcji, a pomysłodawca zapalałby cygaro 500 EU banknotem.
    Znam kilka osób które na "śmiesznych" patentach i późniejszej produkcji dorobiło się fortun których można pozazdrościć, różnica była tylko jedna i zasadnicza: ich urządzenia działają a więc dobrze się sprzedają.

    Samo zdobycie sławy/popularności to już dla niektórych jakiś sukces - czasami przekładający się na finanse.


    Edit:
    Ktoś kiedyś zauważył, że podwójne paluszki są bardziej niż pojedyncze - opatentował i zarabia. Proste, przyjemne, pożyteczne i dochodowe :)
    Nie wiem, dlaczego nie zaczął od opublikowania w necie wzorów, rozmytych zdjęć, kilku niedopowiedzeń i wsparciu UE w uzyskaniu wsparcia do wsparcia :)

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Patent-na-biznes-podwojne-paluszki-2383729.html
  • #164
    Radd
    Poziom 12  
    jamtex napisał:


    Coś jak Lucjan - walczy o patenty zamiast rozpocząć produkcję.
    Na razie zarabia na dofinansowaniu, jakimś wsparciu itp. Gdyby ten zderzak działał, już dawno byłby w produkcji, a pomysłodawca zapalałby cygaro 500 EU banknotem.


    A co on ma produkować? Przecież na to potrzebna jest zgoda Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej to raz dwa musi mieć patent trzy musi być zgoda koncernów samochodowych, w których będzie montowany ten zderzak. Więc wyprodukować to on sobie może na własny użytek i zamontować we własnym samochodzie, a i to pewnie będzie przeszkodą bo taki samochód nie przejdzie przeglądu ze względu zamontowania urządzeń bez homologacji producenta. Producenci mogliby to sami instalować, ale na to nie ma oficjalnej teorii i zasady działania. Na razie prowadzone są badania, bo nie potrafią wytłumaczyć dlaczego tak jest.

    Może już zapomniałeś jak było z instalacjami gazowymi też krzyczeli, że nie można, że silnik się zniszczy np. taki pan Domański 6 lat walczył by dostać homologację. Wejdź sobie na jego stronę i poczytaj jak to wszystko się odbywało, może Ci się światopogląd poszerzy. Koniec dyskusji.
  • #165
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Radd napisał:
    A co on ma produkować?

    Swoje superzderzaki samochodowe, superzderzaki kosmiczne, superbariery drogowe i superbariery portowe.

    Radd napisał:
    Przecież na to potrzebna jest zgoda Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej

    Na co jest ta zgoda potrzebna i co jest potrzebne do uzyskania tej zgody? Może jakieś działające prototypy?

    Radd napisał:
    musi mieć patent

    Wskaż przepis, który nakłada obowiązek posiadania patentu.

    Radd napisał:
    musi być zgoda koncernów samochodowych, w których będzie montowany ten zderzak.

    A w oparciu o co taka zgoda jest wydawana? Może w oparciu o badania działającego prototypu?

    Radd napisał:
    Więc wyprodukować to on sobie może na własny użytek i zamontować we własnym samochodzie, a i to pewnie będzie przeszkodą bo taki samochód nie przejdzie przeglądu ze względu zamontowania urządzeń bez homologacji producenta.

    A zamontował to w samochodzie, który mógłby zostać pokazany tym koncernom i ministerstom? Czy do produkcji superbarier drogowych, kosmicznych i portowych też jest potrzebna zgoda koncernów samochodowych?

    Radd napisał:
    Producenci mogliby to sami instalować, ale na to nie ma oficjalnej teorii i zasady działania. Na razie prowadzone są badania, bo nie potrafią wytłumaczyć dlaczego tak jest.

    A są działające prototypy w oparciu o które prowadzi się te badania? I kto nie potrafi wytłumaczyć zasady działania tego wynalazku: producenci czy sam wynalazca?
  • #166
    Radd
    Poziom 12  
    Oj Janek mam takie wrażenie, że Cię ten system już pożarł. We mnie jeszcze się tli iskierka wiary w człowieka jako jednostkę zdolną do zrobienia czegoś dla innych, nie z samej chęci zysku. Może jestem naiwny, ale szkoda, że wymusza się na nas takie zachowanie. Pieniądz rządzi światem i albo popłyniesz tym z prądem, albo utoniesz. Twoje pytania pozostawiam bez odpowiedzi. Sadzę, że każdy może na nie w sobie właściwy sposób odpowiedzieć, bo odpowiedzi mogą mieć tak zwane drugie dno. Ja sobie już odpowiedziałem. I powiem Ci cieszę się, że zapytałeś.

    Dodano po 16 [minuty]:

    To jest moja odpowiedź:

    http://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY
  • #167
    jamtex
    Poziom 23  
    Radd napisał:
    Oj Janek mam takie wrażenie, że Cię ten system już pożarł.


    Kolega Janek już odpowiedział. Gdyby zderzak działał, to pomyśl sam: w koncernach samochodowych w których wymyśla się nieziemskie technologie, rozwiązania na miarę XXI wieku, odtworzenie takiego zderzaka zajęłoby może tydzień a może dwa tygodnie pracy działu projektowego. Dlaczego więc żaden koncern nie zrobił tego i nie montuje tego zderzaka? Podpowiem: bo to nie działa...

    Sam jestem współautorem pewnego rozwiązania - działa na skalę Polski i korzysta z niego kilkaset tysięcy ludzi (tak, kilkaset tysięcy). Od pomysłu do wdrożenia, minęło 3 miesiące, kolejne 3 to testy, a następnie powielanie rozwiązania, które działa już ponad 2 lata i z miesiąca na miesiąc przybywa klientów. I to bez TV, dofinansowania, mędrców, filozofii itp.

    Jedyne na co potrzeba mieć w Polsce pozwolenie - a dokładniej koncesje, to:

    - poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopalin, wydobywanie kopalin ze złóż, bezzbiornikowe magazynowanie substancji oraz składowanie odpadów w górotworze, w tym w podziemnych wyrobiskach górniczych.
    - wytwarzanie i obrót materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.
    - wytwarzanie, przetwarzanie, magazynowanie, przesyłanie, dystrybucja i obrót paliwami i energią.
    - ochrona osób i mienia.
    - rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych.
    - przewozy lotnicze,
    - prowadzenie kasyna gry.



    A moja odpowiedź, jest tutaj:
    http://www.goldenline.pl/forum/1496526/silnik-grawitacyjny
  • #169
    szulat
    Poziom 23  
    jamtex napisał:

    Coś jak Lucjan - walczy o patenty zamiast rozpocząć produkcję.
    Na razie zarabia na dofinansowaniu, jakimś wsparciu itp. Gdyby ten zderzak działał, już dawno byłby w produkcji, a pomysłodawca zapalałby cygaro 500 EU banknotem.

    przecież on działa, jest produkowany a pomysłodawca nieźle zarabia!
    tyle że nie jest nim pan Ł...
    od 10 lat w mechanice znane jest urządzenie o nazwie "inerter" http://en.wikipedia.org/wiki/Inerter_(mechanical_networks)
    na wiki można znaleźć link do pracy naukowej przedstawiającej teorię działania, używa się tego w amortyzatorach.

    firma pana Lucjana z jednej strony oskarża twórców intertera o kradzież wynalazku, ale z drugiej ich własne twierdzenia zaprzeczają jakoby miało chodzić o tę samą konstrukcję, skoro zderzak pochłania moment pędu :D a inerter tego nie robi, jako że jest opisany teoretycznie i w najmniejszym stopniu nie narusza praw dynamiki (inna sprawa że zderzak służy do odzysku energii a inerter nie).

    zobaczcie do czego doszło: już 10 lat temu "w świecie" znano teorię działania urządzenia a studenci uczyli się o tym w szkołach, ale pan Łągiewka i jego ludzie do dzisiaj nie wiedzą jak ono działa (w reportarzu o wynalazcy ciągle podkreślają że to jakies tajemnicze siły i potrzebne są dalsze badania). nie rozumieją prostego ciężarka na zębatce! :O przecież to masakra! z tym że od pana Lucjana jako prostego człowieka nie wymagam żeby potrafił opisywać swoje konstrukcje równaniami różniczkowymi (ale jako konstruktor mógłby chociaż jakoś intuicyjnie rozumieć bezwładność i siły), natomiast jest to całkowita kompromitacja dla Gumuły który jest jakoby profesorem z AGH. dlaczego to nie jego nazwisko pojawia się w poważnych publikacjach na temat intertera? dlaczego to nie on zapisał się w historii nauki jako twórca teorii działania? mógł to zrobić ładnych parę lat przed konkurentem gdyby chociaż trochę kumał co się dzieje.

    o panu Łągiewce powinno się nakręcić film, który byłby obowiązkowo pokazywany we wszystkich szkołach. film pod tytułem "O człowieku który niczego w życiu się nie nauczył". popatrzcie drogie dzieci, taki jest los zbuntowanych wynalazców którym nie chce się nauczyć fizyki, mechaniki, którzy nie potrafią znaleźć dobrych doradców.
  • #170
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Od tej chwili każdy następny post dotyczący wynalazków Łągiewki będzie usuwany.
  • #171
    jamtex
    Poziom 23  
    jankolo napisał:
    O zderzaku Łągiewki i innych jego wynalazkach jest na forum oddzielny temat:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1669829.html
    i te zagadnienia tam proszę dyskutować (oczywiście po zapoznaniu się z całością tematu). Proszę o powrót do bąka Kowalewskiej.


    Oczywiście.

    Proszę o wskazanie w którym miejscu Kowalewska udowadnia to coś o czym dyskutujemy już 6 stronę?

    W pigułce o bąkach: http://www.fuw.edu.pl/~krolikow/fizyka1/vii4_obroty_dookola_osi_swobodnych.pdf