Witam. Szukam rozwiązania problemu a wszystkie wątki kończą się bez rozwiązania. Posiadam Skodę Felicię 1.3MPi rocznik 98. Zaczęło się od "cykania" przekaźnika wycieraczek (około 2 tygodni). Następnie po odpaleniu silnika wycieraczki zaczęły same pracować i nic nie było w stanie ich zatrzymać, oprócz wyłączenia zapłonu. Następnie spalił mi się przełącznik wycieraczek. Kupiłem nowy. Po zamontowaniu wszystko było ok do momentu przełączenia na ruch ciągły. Po 10-15 sekundach spalił się bezpiecznik a wycieraczki stanęły w pozycji pionowej. Kupiłem nowy silnik wycieraczek. Mechanizm był zmieniany pół roku wcześniej. Po zamontowaniu wszystko działało 20-25 sekund i znów spalił się bezpiecznik. Kupiłem nowy przekaźnik W-W. Nic nie pomogło. Na domiar złego po dwóch dniach zaczęła zapalać się i gasnąć kontrolka ładowania. Efektem tego po trzech dniach było całkowite rozładowanie aku. Kupiłem teraz alternator (!) Jak tak dalej pójdzie to wymienię pół auta i dalej będzie to samo. Czytałem, że to jakiś kabel na rozruszniku. Proszę o jakąś sensowną podpowiedź.