Witam,
Ostatnio podczas uruchamiania mojej konsolki Xbox 360 (kupiona w 2008, wyprodukowana w 2007 – Falcon z dyskiem 20 GB i HDMI) której nie eksploatowałem nadmiernie (od czasu do jest użytkowany np. miesiąc potem kilka miesięcy spokojnie stoi na półce) pojawiły się słynne diody śmierci.
Konsola nie wyświetla żadnego obrazu. Odczytałem kod błędu jako 0110 (4 diody migające a potem -1-1-4) co wskazywałoby na problem z RAM.
http://xbox-experts.com/errorcode/E20/0110/
Czy dobrze udało mi się zinterpretować kod i czy rozwiązaniem tego problemu będzie reballing?
Rozebrałem konsolę aż do gołej płyty głównej (radiatorów nie ściągałem), ale na oko nic nie widać. Za to podczas ruszania płytą słychać dziwny dźwięk – mniej więcej coś na kształt przesuwającej się śrubki w obudowie komputera.
Jeśli tak to czy można prosić o polecenie mi serwisu, który zrobi to w sposób profesjonalny (odpowiednie narzędzia, maszyny itp) i udzieli gwarancji na usługę? Jestem przerażony tym co widziałem na youtube (palnik, suszarka do podgrzewania układów itp.) i nie chciałbym trafić na takiego „specjalistę”. Oczywiście serwis musi też poprawnie zdiagnozować usterkę, bo ja jako laik mam tylko kod błędu, a przyczyna wcale nie musi być oczywista.
Może ktoś z forumowiczów prowadzi taki serwis?
Zeszłego lata miałem jeszcze inny problem. Podczas grania w Halo Reach na ekranie pojawiły się artefakty, a konsola się zawiesiła. Po ponownym uruchomieniu stanęła na logo Microsoft. Odczekałem chwilę i uruchomiłem ją ponownie. Tym razem poszło, ale na grze znów się zawiesiło. Poczekałem na ostygniecie urządzenia, wyczyściłem cache konsoli i dokończyłem grę bez problemów.
Nie wiem co to było (pierścień śmierci pojawił się na krótko, ale nie sprawdziłem wówczas kodu błędu) - nigdy już się nie powtórzyło. Czy przyczyna mogła być taka sama jak teraz, czy to raczej kwestia przegrzania lub problem z GPU?
Czy jest sens prosić serwis aby sprawdził stan innych układów i ewentualnie wykonał ich reballing?
Czy w ogóle można ocenić stan lutowia bez jego usuwania?
Ostatnio podczas uruchamiania mojej konsolki Xbox 360 (kupiona w 2008, wyprodukowana w 2007 – Falcon z dyskiem 20 GB i HDMI) której nie eksploatowałem nadmiernie (od czasu do jest użytkowany np. miesiąc potem kilka miesięcy spokojnie stoi na półce) pojawiły się słynne diody śmierci.
Konsola nie wyświetla żadnego obrazu. Odczytałem kod błędu jako 0110 (4 diody migające a potem -1-1-4) co wskazywałoby na problem z RAM.
http://xbox-experts.com/errorcode/E20/0110/
Czy dobrze udało mi się zinterpretować kod i czy rozwiązaniem tego problemu będzie reballing?
Rozebrałem konsolę aż do gołej płyty głównej (radiatorów nie ściągałem), ale na oko nic nie widać. Za to podczas ruszania płytą słychać dziwny dźwięk – mniej więcej coś na kształt przesuwającej się śrubki w obudowie komputera.
Jeśli tak to czy można prosić o polecenie mi serwisu, który zrobi to w sposób profesjonalny (odpowiednie narzędzia, maszyny itp) i udzieli gwarancji na usługę? Jestem przerażony tym co widziałem na youtube (palnik, suszarka do podgrzewania układów itp.) i nie chciałbym trafić na takiego „specjalistę”. Oczywiście serwis musi też poprawnie zdiagnozować usterkę, bo ja jako laik mam tylko kod błędu, a przyczyna wcale nie musi być oczywista.
Może ktoś z forumowiczów prowadzi taki serwis?
Zeszłego lata miałem jeszcze inny problem. Podczas grania w Halo Reach na ekranie pojawiły się artefakty, a konsola się zawiesiła. Po ponownym uruchomieniu stanęła na logo Microsoft. Odczekałem chwilę i uruchomiłem ją ponownie. Tym razem poszło, ale na grze znów się zawiesiło. Poczekałem na ostygniecie urządzenia, wyczyściłem cache konsoli i dokończyłem grę bez problemów.
Nie wiem co to było (pierścień śmierci pojawił się na krótko, ale nie sprawdziłem wówczas kodu błędu) - nigdy już się nie powtórzyło. Czy przyczyna mogła być taka sama jak teraz, czy to raczej kwestia przegrzania lub problem z GPU?
Czy jest sens prosić serwis aby sprawdził stan innych układów i ewentualnie wykonał ich reballing?
Czy w ogóle można ocenić stan lutowia bez jego usuwania?