Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kanadyjczycy protestują przeciw energii wiatrowej

panlis2010 04 Kwi 2012 00:06 4727 25
  • Kanadyjczycy protestują przeciw energii wiatrowej Setki farmerów i mieszkańców obszarów wiejskich protestowało we wtorek przed halą, w której odbywało się forum poświęcone czystej energii w Toronto, domagając się zaprzestania przez rząd subsydiowania projektów budowy kolejnych wiatraków na bliskich im terenach. Swoje żądania opierali oni na ostatnich wynikach badań przedstawionych przez stowarzyszenie AFP, według którego działanie tego typu konstrukcji ma nie tylko zły wpływ na zdrowie ludzi, ale i powoduje obniżenie wartości rynkowej przylegających terenów.

    Jane Wilson, przedstawicielka członków jednej z czterdziestu organizacji obecnych na proteście, wyraziła żal, iż mimo podobnej nazwy, farmy wiatrowe nie mają nic z sielskości typowej słynnym wiatrakom znanym z krajobrazów Holandii: "(...) przeciwnie, to wielkie maszyny, które oprócz energii wytwarzają hałas i wibracje, wywołując w uchu osoby znajdującej się w pobliżu efekt podobny do basu biegnącego z radia przejeżdżającego samochodu".

    W wyniku działania farm wiatrowych, okoliczni mieszkańcy uskarżają się na kłopoty ze snem, bóle głowy, ataki nudności czy zawroty głowy. Inni uczestnicy protestów zwracają uwagę na wzrost cen energii elektrycznej, jakim poskutkowało masowe pojawienie się wiatraków, paneli słonecznych i innych instalacji. W reakcji na głosy niezadowolonych obywateli premier kanadyjskiej prowincji Ontario zapowiedział redukcję wysokości wsparcia finansowego dla podobnych projektów w przyszłości.


    Źródło: Link

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    panlis2010
    Poziom 20  
    Offline 
    Specjalizuje się w: tłumaczenia, copywriting
    panlis2010 napisał 518 postów o ocenie 12, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2010 roku.
  • AdexAdex
  • #2
    trolu96
    Poziom 10  
    W Polsce jest tak samo , niby chcą budować te wiatraki ale zawsze komuś przeszkadzają.
  • #3
    L0R3nz
    Poziom 8  
    Bo nie jest to takie piękne jak wszyscy to przedstawiają polecam poczytać o szkodliwych skutkach tego typu przedsięwzięcia a na pewno dowiesz się dlaczego ludzie protestują. Jeśli postawisz się w sytuacji tych ludzi to sam staniesz się sceptyczny.

    tu znajdziesz sporo informacji :
    http://stopwiatrakom.eu/
  • #4
    780810
    Poziom 17  
    W mojej okolicy stoi sześć wiatraków o wysokości 85m + łopata 42m. Nie wiem jak to szkodzi na zdrowie ale dźwięk mi się nawet podoba, przypomina cyklicznie fale morskie, myślę że jakbym mieszkał bardzo blisko to wreszcie by mi się dobrze spało ;D
  • AdexAdex
  • #5
    kedzi1
    Poziom 18  
    Wiatraki powinny być stawiane daleko od siedlisk ludzkich, to raz. Ale tu wśród informacji o wpływie na zdrowie pojawiły się takie o skutkach ekonomicznych. Z pewnością to one bardziej działają na wyobraźnie ludzką. Jeżeli elektrownia podniosła ceny prądu to znaczy, że odczuła wiatraczki na własnej skórze. To są grube miliony, więc ludzie mający zyski z klasycznych elektrowni zrobią WSZYSTKO, żeby zdeprymować alternatywne źródła energii.
    Brońmy się przed głupizną stawiania wiatraków byle gdzie, ale nie dajmy sobie wmawiać, że należy z nich zrezygnować. Potrzebne są tylko regulacje prawne.
  • #6
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    Zysk ze stawiania wiatraków jest dla ich właściciela a nie dla ogółu, energia wiatrowa jest dotowana tak samo jak spalanie biomasy w elektrowniach konwecjonalnych. Koszt sa większe ale te koszta sa rozdzielane na wszystkich płacących podatki, czyli na nas:(
  • #7
    iagre
    Poziom 35  
    Powinien być wymóg prawny że jeśli postawienie takiej farmy jest dotowane to cena detaliczna prądu dla użytkownika końcowego powinna być niższa.
  • #8
    Matejkos
    Poziom 20  
    Wielkie wiatraki mogą szkodzić zdrowiu w różny sposób a opisane objawy pasują dobrze do "zatrucia" infradzwiękami dlatego zgadzam się że powinny być stawiane z dala od ludzi jeśli to by było spełnione to nie mam nic przeciwko i pewnie inni też by nie mieli bo i ceny ich nieruchomości by nie spadały. Ja osobiście wiatraki bym postawił na morzu gdzie by nie przeszkadzały tak żeby z plaży można było je zobaczyć na horyzoncie i stały by się atrakcją a ludziom by nie przeszkadzały.

    Czysta energia tak ale z głową i rozsądkiem a nie tylko zyskiem.

    Pozdrawiam Matejkos
  • #9
    eXcLiFe
    Poziom 14  
    Dzieje się to samo co przed laty z wprowadzeniem alternatyw dla ropy naftowej z tą różnicą że wtedy blokowały one technologie, a teraz elektrownie ogłupiają ludzi "aaa umrzecie od tych wiatraków" znając życie najwięcej protestuje ludzi po 60 roku życia którym najłatwiej wcisnąć taki kit... Ciemnota światowa, a myślałem że tylko w tym kraju są tak ciemni ludzie :/ Jak wiatrak 85m może wpłynąć na zdrowie WTF?! Ktoś by musiał sobie takich 100 postawić wokół domu aby infradźwięki im zaszkodziły.
  • #10
    marek1846
    Poziom 14  
    eXcLiFe napisał:
    Dzieje się to samo co przed laty z wprowadzeniem alternatyw dla ropy naftowej z tą różnicą że wtedy blokowały one technologie, a teraz elektrownie ogłupiają ludzi "aaa umrzecie od tych wiatraków" znając życie najwięcej protestuje ludzi po 60 roku życia którym najłatwiej wcisnąć taki kit... Ciemnota światowa, a myślałem że tylko w tym kraju są tak ciemni ludzie :/ Jak wiatrak 85m może wpłynąć na zdrowie WTF?! Ktoś by musiał sobie takich 100 postawić wokół domu aby infradźwięki im zaszkodziły.

    Koncerny paliwowe nie zarabiają na ropie dlatego, że kochają ropę, kochają pieniądze.
    Podobnie jest z "zieloną" energią, jeszcze bardzo długo będzie droższa od klasycznej, czyli dotowana, czyli my wszyscy dopłacimy za nią w podatkach i jednocześnie będziemy protestować przeciw wzrostowi cen.
    Zielona energia, czyli np hydroenergetyka rozwija się od dawna, rozwijają ją te same koncerny energetyczne, które rzekomo blokują rozwój ekologicznych technologii. Tyle, że tu "ekolodzy" mają tyle do gadania co ufolodzy w rozwoju astronautyki.
  • #11
    Pokrentz
    Poziom 21  
    Jesli stawianie wiatraków to takie kokosy są, to po co je dotować? Wtedy każdy chętny i mający mozliwości stawiałby wiatrak.
    Liczyłem to kiedyś. W polskich warunkach, gdzie wiatr najczęściej prawie nie wieje (polecam poobserwowanie prognoz prędkości wiatru na ICM), wiatraki się potwornie nie opłacają. Wiatrak zaczyna w ogóle produkować energię netto dopiero przy prędkości wiatru rzedu 4 m/s. A pracuje "pełna parą" przy wietrze rzędu 10 - 12 m/s. Taki wiatr w Polsce jest określany juz jako porywisty, choc dla mieszkańców duńskiego wybrzeża Morza Północnego to może jest jeszcze miła bryza. Wiatr powyżej 15 m/s to już konieczność hamowania wiatraka, bo siła odśrodkowa zniszczy łopaty. W Polsce wiatr 20 m/s zrywa co słabsze dachy z domów (to jest 72 km/h).
    W Polsce wiatraki sie "opłacają" jedynie ze względu na dotacje i urzędnicze wymogi w stylu "jak postawisz wiatrak, to obnizymy Ci jakiś podatek, czy zwrócimy część zapłaconego". W takich warunkach wiatrak nawet, gdyby nie zrobił w swojej karierze ani jednego obrotu łopatami może się "opłacić". Identyczna sytuacja jest z kolektorami słonecznymi. Mój znajomy sobie takie zainstalował, razem z inteligentnym kotłem gazowym współpracującym z nimi. Policzylismy to razem do kupy, i wyszło, że mój piec gazowy, niekondensacyjny, jest sporo tańszy w eksploatacji niż to jego rozwiązanie. Nawet uwzględniając dotację, jaką on dostał od gminy.
    Faktem jest, że prąd kupiony z gniazdka w ścianie jest kilkakrotnie tańszy od prądu z wiatraka, jak sie policzy cenę prądu z wiatraka jako koszt budowy i późniejszego utrzymania. Zwłaszcza w praktycznie bezwietrznej Polsce.
  • #12
    danthe
    Poziom 30  
    Jak zwykle słyszę o wiatrakach to zaraz jedni przeciw, drudzy za, inni "uregulować prawnie". Ja jestem zdania żeby dać ludziom swobodnie stawiać na swoich posesjach wiatraki na własny użytek, obsługujące tylko własne domostwo. Ogromna korzyść dla właściciela, oszczędność prądu i pieniędzy, ekologia i brak infradźwięków (bo raczej wątpię żeby wiatraczek o średnicy 3m produkował jakieś straszne decybele). Jednak to niemożliwe przecież, oszczędność prądu to zmniejszenie wpływów do kasy państwa, dlatego takie oddolne inwestycje są tępione, a na wielkie wiatraki dotacje są - produkcja prądu jest opodatkowana i obłożona akcyzą więc tu rząd obiekcji nie ma.
  • #13
    marek1846
    Poziom 14  
    danthe napisał:
    Jak zwykle słyszę o wiatrakach to zaraz jedni przeciw, drudzy za, inni "uregulować prawnie". Ja jestem zdania żeby dać ludziom swobodnie stawiać na swoich posesjach wiatraki na własny użytek, obsługujące tylko własne domostwo. Ogromna korzyść dla właściciela, oszczędność prądu i pieniędzy, ekologia i brak infradźwięków (bo raczej wątpię żeby wiatraczek o średnicy 3m produkował jakieś straszne decybele). Jednak to niemożliwe przecież, oszczędność prądu to zmniejszenie wpływów do kasy państwa, dlatego takie oddolne inwestycje są tępione, a na wielkie wiatraki dotacje są - produkcja prądu jest opodatkowana i obłożona akcyzą więc tu rząd obiekcji nie ma.

    Już widzę jak Zenek zrobi coś co zobaczył u Niemca, obok przechodził akurat ktoś z okolic Augustowa. Trzeba trafu, że to co zrobił Zenek było tylko podobne i akurat urwało się "śmigiełko". Moje pytanie co powiedział w ostatniej chwili ktoś z okolic Augustowa?
  • #14
    L0R3nz
    Poziom 8  
    Według mnie nie sama idea wiatrowych elektrowni jest zła ale samo podejście do tego tematu przez inwestorów. W mojej okolicy także planowana jest taka inwestycja i wiem jak to wszystko się odbywa. Inwestor próbuje przekupić mieszkańców rożnymi środkami byle tylko bez problemu postawić wiatraki. Obiecują złote góry choć cześć z tych obietnic jest oczywiście utopijna ale i tak spora rzesza ludzi w to ślepo wierzy. A tak naprawdę to proceder ten polega na tym by postawić jak najwięcej turbin i na każdą z nich dostawać dotacje unijna która wcale nie jest mala. Nie można pominąć ilfradzwięków bo ten problem także występuje, niektórzy mówią ze one nie są szkodliwe w małej ilości ale elektrownia wiatrowa to nie jedna turbina to ok 100-150 turbin. Cześć z was na pewno powie by stawiać je z dala od siedlisk ludzkich ,i z tym się osobiście zgadzam, ale to jest Polska i wszyscy robią co im się rzewnie podoba przykładem pierwszym z brzegu jest inwestycja w mojej okolicy o której wspominałem w planach są turbiny znajdujące się nawet w odległości mniejszej niż 300 m i nikt się tymi ludźmi nie przejmuje. Dlatego uważam ze dopóki w Polsce nie zmieni się mentalność ludzi i nie będą oni tylko pożądali pieniędzy za wszelką cenę a pomyślą zanim coś zrobią to grupa przeciwników się nie zmniejszy. Po prostu niektórzy zapominają ze to ma służyć ludziom i być dla nich a nie przeciw nim :)

    Pozdrawiam
  • #15
    KGS
    Poziom 23  
    Witam !
    Hmm.. Co by tu jeszcze oprotestować ? Elektrownie wiatrowe nie, nawet stojące w wodach Bałtyku (jak powiedział w TV pomniejszy ekoterrorysta, będą one zabijać łopatami ptaki ), energetyka jądrowa nie, bo odpady BE ! - głębokie nie używane wyrobiska w zagłębiu miedziowym to byłoby jakieś wyjście. Gaz łupkowy to samo zło - wydobycie zatruje wszystko i zabije turystów. Obłęd !! Pomijam już ptaszki i robaszki, bo te mają większe prawa do przejść niż ludzie - szczególnie przy budowie autostrad. Z prądu do zasilania komputerów i środków łączności korzystają przecież ekoterroryści do zwoływania się na akcje protestacyjne, gdzie dojeżdżają samochodami smrodzącymi okropnie i oszczędzającymi środowisko. Podwójna moralność oparta na wygodnictwie. Co rabunkowej gospodarki leśnej, to ich jednak troszkę popieram, trzeba z nią walczyć. Myślę tylko co za argument stanie na przeciw budowie kolektorów słonecznych i ogniw słonecznych ( cień dla roślinek ?) czy pomp ciepła (geotermia). Popieram też super izolowane cieplnie domy korzystające z energi zamarzającej wody i pomp ciepła. (zero wierceń - zbiornik pod ziemią zakopany na 5m załatwia sprawę. Podobnie z rurami umieszczonymi w odpowiednio głębokich zbiornikach wodnych (jeziora) i zasilającymi w/w pompy i wymienniki ciepła. W Wałczu finansowanie na ten projekt przyszło m.inn. z koncernu energetycznego ENEA , Urzędu Miasta i Unii. Dało się zrobić i działa . Dla mnie spalanie ropy do wrzód na tyłku społeczeństwa, mogący przerodzić się w mega gangrenę - i to już nie długo. Sucha wysokotemperaturowa piroliza (bez obecności tlenu) pochodnych z ropy tworzyw sztucznych da nam nanorurki węglowe. Wykonajmy z nich wszystkie nośne elementy (zamiast osnowy - elementów stalowych) opony, wtedy będziemy mogli całe - bez kosztownego rozbierania opony pakować do piro - termo reaktorów i odzyskiwać po segregacji i filtrowaniu wszystkie składniki, a obieg węgla w tym wypadku zostanie praktycznie zamknięty. Dawno temu w NorskHydro (Norwegia) rozkładała wodę na tlen i wodór prądem ze swoich elektrowni wodnych. Kompaktowe dystrybutory zasilane ogniwami słonecznymi są już w czasie prób. Podobnie Islandia, miała podobne warunki geologiczne i na tej zasadzie mogła stać się wodorowym Kuwejtem, niestety zbańczyła. By mieć pieniądze na wygodne życie należy założyć organizację ekoterrorystyczną, znaleźć dużą firmę koncern i zrobić mega protest w ich siedzibie. Oprotestowana firma bojąc się o swój PR przyzna tej dla organizacji fundusze na badania np. zagrożone lebiegi niewidymki. I tak właśnie odbywa się ich finansowanie (nie podlegające praktyczne żadnej kontroli.
    Konkluzja - każdy nowy oszczędny pomysł zostanie więc natychmiast oprotestowany, pod pozorem walki o środowisko ponieważ to modne, a jednocześnie daje zatrudnienie ludziom, którzy żadną ciężką poważną pracą raczej się nie schańbią. Pozdrawiam !
    P.S. Prezentowane w tym poście moje raczej kontrowersyjne zdanie wyląduje na pewno natychmiast w koszu, więc doradzam czytać czym prędzej. Ciekaw jednak jestem opinii niezależnych laboratoriów - tych nie finansowanych przez koncerny, co jest praktyką nagminną, tak jak w USA podczas udowadniania wyższości soi nad wszystkim, za co płaciły organizacje produkujące żywność. :D
  • #16
    bonanza
    Spec od Falowników
    marek1846 napisał:
    Już widzę jak Zenek zrobi coś co zobaczył u Niemca, obok przechodził akurat ktoś z okolic Augustowa. Trzeba trafu, że to co zrobił Zenek było tylko podobne i akurat urwało się "śmigiełko". Moje pytanie co powiedział w ostatniej chwili ktoś z okolic Augustowa?

    Niech zgadnę:
    Cytat:
    O'k...!
    :?: :D
  • #17
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    danthe napisał:
    Ja jestem zdania żeby dać ludziom swobodnie stawiać na swoich posesjach wiatraki na własny użytek, obsługujące tylko własne domostwo. Ogromna korzyść dla właściciela, oszczędność prądu i pieniędzy, ekologia i brak infradźwięków (bo raczej wątpię żeby wiatraczek o średnicy 3m produkował jakieś straszne decybele).

    Witam,
    jeśli jesteś gdzieś z okolic Warszawy lub Siedlec zapraszam Cię do posłuchania wiatraka 3m średnicy z generatorem 2,7kW przy znamionowych 300obr/min na 15m maszcie. Jeśli będziesz w stanie zasnąć w odległości 20m od masztu to stawiam Ci skrzynkę dowolnie wybranego piwa. Nie twierdzę że jest nie do zniesienia ale osobiście bym nie miał ochoty dłużej niż parę minut tego słuchać, końcówki łopat mkną z prędkością ok 200km/h jeśli dobrze pamiętam przy tej prędkości.
  • #18
    iagre
    Poziom 35  
    Kiedyś co drugą dobę latały na de mną SU-27 wytwarzając przy tym 120 (lub więcej) decybeli. Te ich decybele w żaden sposób nie utrudniały mi zaśnięcia i wyspania się więc tym bardziej takie ciche wiatraczki nikomu w niczym przeszkadzać nie mogą.
  • #19
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
  • #21
    gilus1
    Poziom 28  
    Mnie zastanawia zjawisko, że ludziom nie przeszkadzają pyły wytworzone w elektrowniach spalinowych. W każdą wyprodukowaną 1MWh, do naszej atmosfery trafia ok 15 kg tlenków siarki (SOx) i ok 7 kg tlenków azotu (NOx). Po przemnożeniu przez energię wyprodukowaną w skali roku daje to ogromne wartości, a mimo to ludzie nie protestują. Elektrownie wiatrowe nieco zakłócają pracę elektrowni spalinowej, gdyż raz wiatr wieje, raz nie. Oczywiście pojedyńcze turbozespoły wiatrowe nie mają wpływu na to, ale duże farmy mają. Wiatr dosyć często zmienia swoją prędkość w ciągu godziny, jeśli dzieje się to jednocześnie na dużym obszarze to zakłóca pracę SEE. Powstaje nadwyżka mocy, w tym celu jesteśmy połączeni z systemami krajów sąsiednich, jednak nie rozwiązuje to doszczętnie problemu. Dodatkowo, elektrownia spalinowa reaguje z dużym opóźnieniem na polecenie generowania większej mocy, należy podać więcej węgla do młynów, węgiel musi się zmienić, zostaje wdmuchnięty do komory spalania gdzie należy podgrzać mocniej dużą większość wody i pary. Czas ustalania się końcowej mocy wyjściowej to ponad 30 minut, w związku z tym, elektrownia spalinowa musi mieć cały czas szybko dostępną rezerwę mocy. Wiąże się to z podgrzewaniem większej ilości pary i podczas wiatru wypuszczania jej w atmosferę (w zimie służy do ogrzewania mieszkań, w lecie do grzania wody kranowej wystarcza para ze skraplacza). Z punktu widzenia elektrowni, farmy wiatrowe przyczyniają się do strat. O wiele lepsze pod tym względem są elektrownie wodne, gdyż ich zmiany mocy związane z poziomem wody są bardzo powolne. Reasumując, elektrownie wiatrowe są dobre, gdy jest ich mało lub gdy pracują w układzie wydzielonym.
  • #22
    Sumka18
    Poziom 19  
    Hałas jak hałas ale najistotniejsze że to najdroższy możliwy prąd do uzyskania no i zupełnie nie przewidywalny co zagraża bezpieczeństwu energetycznemu o tym powinno się mówić no ale jak najpierw było "pała w lewo" to teraz "pała w prawo" ten "ekoterroryzm" jest tak irytujący ale co zrobić jak ludzie zamiast zdobywać wiedzę wolą pseudo intelektualne teorie bo są łatwe do zrozumienia i nie wymagają żadnej wiedzy szkoda tylko ze to najczęściej stek bzdur
  • #23
    Jacek Rutkowski
    Poziom 26  
    gilus1 napisał:

    Co do poprzedniej wypowiedzi dotyczącej prędkości obrotowej śmigła, to nie chce mi się wierzyć w 3000obr/min. Siła odśrodkowa byłaby ogromna i powstałby problem idealnego wyważenia takiej konstrukcji mimo małych wymiarów. Jeśli mi ktoś nie wierzy to niech do wiertarki zamocuje 5 calowy krzywy gwóźdź i utrzyma nieruchomo wiertarkę podczas pracy.


    Odejmnij jedno zero i potem przeproś :)
    toż to już by naddzwiękowiec był z 2000 km/h
  • #24
    kpharck
    Poziom 2  
    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-lukasz...stawia-sztuke-ekologiczna-globalne-ocieplenie

    Na temat ekologistów i ekologizmu niech wystarczy Łukasz Warzecha powyżej.

    Polska ma największe w Europie zasoby geotermalne i geotermiczne, ale jak zaczęto wiercenia, to rząd cofnął już zatwierdzone dotacje, bo wykonawca był politycznie niewygodny. Projekt mimo nękania jest kontynuowany - domyślcie się, czyj - i zanosi się, że będzie opłacalny bez dotacji i ulg. Mówcie mi jeszcze o wiatrakach...

    Rozwój gospodarki wymaga przede wszystkim taniej energii. To dlatego USA nie pozwala na eksport gazu, mimo nadwyżek wydobycia. Europa popełnia ekonomiczne samobójstwo z motywów czysto ideologicznych, bo naukowo sprawa AGW śmierdzi na kilometr.
  • #25
    pubus
    Poziom 30  
    Najbardziej w tym wszystkim irytujące jest to, że tak jedna jak i druga strona barykady ma tendencję do popadania w skrajności.
    Fani elektrowni wiatrowych krzyczą na około "hura budujmy wszędzie wiatraki" nie ważne czy jest to opłacalne i jaki ma faktyczny wpływ na ich ukochane środowisko. Tak swoją drogą budowanie wiatraków na wodzie to chyba nie najlepszy pomysł - infradźwięki wybitnie dobrze się w niej rozchodzą. To samo zresztą z źródłami geotermalnymi i nieszczęsnym gazem łupkowym.
    Druga strona krzyczy znowu "mamy przecież tyle węgla, po co nam wiatraki"..., inni wszędzie by znowu stawiali elektrownie atomowe...

    Nie wiem czy to tylko ja jestem taki dziwny ale można przecież to zrobić rozsądnie i z korzyścią dla ludzi...
    Jeżeli w danym regionie są bogate i podkreślam opłacalne w eksploatacji źródła geotermalne, i nie mam na myśli "będzie baaaardzo ekologicznie" ale trzy razy drożej, to pozwolić ludziom/prywatnym inwestorom z tego skorzystać.
    Jeżeli dany rejon nie nadaje się do niczego innego a warunki są odpowiednie to i elektrownie wiatrową można postawić, chociaż faktem niezaprzeczalnym jest, że jest to droga energia a jej rzeczywista ekologiczność jest dyskusyjna.
    Ale, przepraszam za wyrażenie, do cholery jeżeli w danym rejonie "ekologiczne/odnawialne" źródła energii są znikome/nieopłacalne w eksploatacji to czemu by nie postawić elektrowni atomowej i dać ludziom energię może mniej eko ale w rozsądnej cenie.
    Tak btw to jakby koło mnie postawili to bym się nie wzbraniał... ba poszedł bym im pomóc kopać fundamenty... jak ktoś nie wie to mieszkańcy najbliższych okolic takiej elektrowni mają sporo taniej prąd.

    Dobra, skończyłem...
  • #26
    SAWEK101
    Poziom 31  
    Witam, sam mam mały wiatrak, więc wiem nieco co i jak.
    Chcieli u mnie stawić elektrownię ok 2MW (przynajmniej taka była rozmowa), wysokość wierzy i rozpiętość śmigieł ok 100m, niecałe 700m od mojego domu skurczybyki jedne, na mojej działce, dali mi umowę do podpisania, powiedziałem że się zastanowię, przeczytałem ją kilka razy i powiem że niema tam nic co jest w 100% pewne z ich strony, natomiast ja po podpisaniu jestem spalony na całej linii i to za darmo do chwili postawienia wiatraka (może za 4, może za 20lat), umowa przedwstępna się nie kończy.
    Jest tam taki zapis że umowa jest ważna przez 5lat ,ale jeśli inwestor (nie wiadomo jaki) nie zdobędzie wszystkich dokumentów to umowa się przedłuża, dalej też za friko.

    Jak gdzieś są żabki zagrożone to muszą się odsunąć ok 2km, a jak domy to 600m, co za chory kraj.
    Nie wiem, po co stawić takie elektrownie w głębi kraju, bez dotacji z naszych portfeli nie mają żadnej racji bytu, a już pod żadnym względem nie są ekologiczne, bo przy wyprodukowaniu i utylizacji powstaje więcej syfu niż to wszystko warte.