Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Mitronik
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

jaki transformator do sprzetu z (usa)?(?)

trr1 05 Sty 2005 17:43 16792 43
  • #1 05 Sty 2005 17:43
    trr1
    Poziom 10  

    jaki transformator stosuje sie do zmiany napiecia z 220v na 110.i jakiej mocy to ma byc trafo.do kina domowego 6x85watt
    (?) - ozdobnik? [h]

    0 29
  • Mitronik
  • #2 05 Sty 2005 19:08
    GrS_84pl
    Poziom 12  

    Witam !
    Nie jestem żadnym specjalistą (skończyłem elektronika i jestem zielony )ale zdaje mi sie, że w kinie domowym masz zasilacz impusowy, a co za tym idzie wymiana trafa nie wchodzi w gre, tylko zastosować odpowiedni adapter 220/110.
    Ale sie nie załamuj pewnie i tak sie nie znam :)

    0
  • Mitronik
  • #3 05 Sty 2005 20:39
    renard m.
    Poziom 21  

    Na Twoim miejscu nie ingerowal bym w samo urzadzenie bo to nieoplacalne. Jakas przetwornice na zmienny zewnetrznie wpiac na zasilaniu...so tez gotowe transformatory, ale z tego co wiem to sa bardzo drogie. Pozdr.R.

    0
  • #4 05 Sty 2005 20:47
    Tomek Włodarczyk
    Spec od car audio

    Tutaj są takie transformatory (w obudowie, z amerykańskim gniazdem jako osobne urządzenie, bez ingerencji w twój sprzęt):
    http://www.toroidy.pl/produkty.php?produkt=2 .
    Natomiast moc musisz odczytać z obudowy swojego urządzenia (tabliczka znamionowa z danymi o nap. zasilajacym, mocy pobieranej itd).
    Pozdrawiam Tomek.

    0
  • #5 05 Sty 2005 21:47
    wmak
    Poziom 27  

    I to, co Tomek napisał, to jest dobra odpowiedź !
    To musi być transformator, odpowiedniej mocy, więc będzie ważyć ok 2-3 kg.
    Gdyby Ci ktoś proponował "konwerter", z wypisaną na obudowie mocą rzędu 1600W,
    w postaci wtykanego do gniazda lekkiego pudełeczka, to zapytaj,
    czy Ci odkupi twoje Kino Domowe, jak się spali.
    Bo musi się spalić, podłączone do naszej sieci przez taki "wynalazek" !
    Te konwertery nadają się wyłącznie do urządzeń grzewczych.
    Elektronikę zabijają.
    Wmak

    0
  • #6 06 Sty 2005 17:19
    sylwan1
    Poziom 15  

    Właśnie, usisz odczytać z tabliczki znamionowej moc jaką pobiera urządzenie. 6*85W=510W, ale to jest moc jaką sprzę oddaje na głośniki. W dodatku nie wiadomo jaka to moc: muzyczna, ciągła czy PMPO-czyli w szczycie. Zakładajac sprawność rzędu 75% to moc pobierana będzie rzędu 640W. Napewno autotransformator 230V/110V 800-1000W zapewni poprawną pracę. Koszt takiego to rząd od około 150zł wzwyż. Napewno znacznie mniej niż koszt sprzętu.

    0
  • #7 06 Sty 2005 18:45
    wmak
    Poziom 27  

    Te wyliczenia są poprawne, tyle, że taki pobór mocy wystapić może przy ciągłym wysterowaniu wszystkich kanałów
    jednocześnie sygnałem z generatora do mocy maksymalnej.
    Nawiasem mówiąc, chyba żaden (poza jakimiś Hi-End'owym) sprzęt Kina Domowego takiego testu by nie przeżył,
    przynajmniej zadziała zabezpieczenie przeciążeniowe i sprzęt wyłączy się.
    Nawet przy bardzo głośnym graniu muzyki, oglądaniu filmów, średni pobór mocy jest znacznie mniejszy.
    Uważam, że autotransformator o mocy 400W , np. 400W ATST z firmy Indel:
    http://www.indel.pl/menu.htm
    z zapasem wystarczy do tego zestawu.
    Przy wiekszych mocach nasili się problem prądu rozruchowego w momencie włączania autotransformatora
    i trzeba będzie stosować dodatkowe układy "miękkiego startu", by nie "wywalało" bezpieczników w mieszkaniu.
    Wmak

    0
  • #8 06 Sty 2005 20:18
    bany
    Poziom 10  

    trr1 napisał:
    jaki transformator stosuje się do zmiany napiecia z 220v na 110.i jakiej mocy to ma byc trafo.do kina domowego 6x85watt


    najlepiej autotransformator stosowany również w polsce do zmiany napięcia powinien wystarczyć[]

    0
  • #10 07 Sty 2005 01:17
    wmak
    Poziom 27  

    Bany:
    Przecież zalecamy kupno autotransformatora, takiego, który na wyjściu daje połowę tego napięcia co jest w gnieździe sieciowym.
    Jeśli masz na myśli autotransformator z gałką lub suwakiem do regulacji napięcia od 0 do 250V, tzw. "wariak"(variac), to gdyby miał odpowiednią moc, to nadawałby się, gdyby mu zablokować regulację przed przypadkowym przestawieniem.
    Niestety cena jest dużo wyższa.

    Z katalogu, który podał Zbysław, można zastosować 400-watowy.
    Jest tani, ma niestety feler, że jest "goły" - fachowiec potrzebny do bezpiecznego podłączenia.

    INDEL (inni producenci może też) oferuje autotransformatory w obudowach, z europejskim kablem sieciowym na wejściu i amerykańskimi gniazdami na wyjściu.
    Dwa razy droższe, ale nic nie kombinujesz - wtykasz i już !
    Wmak

    0
  • #11 07 Sty 2005 10:38
    sylwan1
    Poziom 15  

    Może i przesadziłem, ale miałem takie przypadki, że teraz wolę poradzić kupno autotrasformatora o większej mocy niż ma się on grzać, termik go wyłączać czy w najgorszym przypadku stopić emalia na uzwojeniach lub plastykowa obudowa. Polecam stronkę www.lachowski.stadion.com.pl

    0
  • #12 07 Sty 2005 16:34
    Jan.dg
    Poziom 21  

    najprosciej kup zwykle trafo 220v/380v tylko uzwojenie 380 podlacz pod 220 i na wyjsciu bedziesz mial akurat 110 v a moc wydaje mi sie ze nie musi byc wieksza niz 100 lub 160 wat gwarantuje ze bedzie dobrze a adapter zgadzam sie ze popsuje twoj sprzet powodzenia i nic sie nie buj

    0
  • #13 07 Sty 2005 18:32
    wmak
    Poziom 27  

    Ciekawe, jak wyliczyłeś te "akurat 110V" ?
    Liczyłem na dwóch kalkulatorach i komputerze i zawsze wychodzi mi albo 127 albo 133 wolty, zależnie od tego, czy w sieci jest 220 czy 230V.
    (W nocy bywa u nas ponad 240 V - wtedy będzie ok 140V).
    Takiego napięcia przy 50Hz, amerykańskie transformatory, na 120 V/60Hz raczej nie polubią.
    Nawet, jeśli wytrzyma elektronika, to trafa w receiverze będą się mocno grzać i mogą zwiększyć się przydźwięki wzmacniaczy,
    bo transformatory wejdą w nasycenie.
    Wmak

    0
  • #15 08 Sty 2005 22:38
    Jan.dg
    Poziom 21  

    wumak tak zrobilem i do tej por to dziala uwiez mi i z tego kozystaj gwarantuje ci ze bedziesz zadowolony i nie ra mi podziekujesz SPOSÓB TANI i niezawodny

    0
  • #16 09 Sty 2005 00:09
    wmak
    Poziom 27  

    Nie jestem pewien, czy to było do mnie adresowane, ale
    delikatnie pragnę nadmienić, że ja potrafię przystosować różne amerykańskie urządzenia do zasilania z sieci 220-230V/50Hz tak, aby ich nie spalić, nie spowodować pożaru i nie porazić kogoś prądem a przy okazji jak najmniej popsuć parametry, za rozsądne pieniądze.
    Ale człowiek całe życie się uczy, więc może mi napiszesz, gdzie się kupuje takie tanie "zwykle trafo 220v/380v", bo chodząc po sklepach, przeglądając drukowane i internetowe katalogi producentów, na kilkaset różnych transformatorów znalazłem ze dwa (2VA i 60VA) o pierwotnym napięciu 380 lub 400V (ale wtórnych niskich) a takiego "zwyklego" nie spotkałem.
    Domyślam się, że w przemysłowych urządzeniach takie transformatory mogą być potrzebne, ale zbyt popularne nie są.

    Wmak

    0
  • #17 09 Sty 2005 20:58
    wacek2000
    Poziom 19  

    Wmak, radzę sie zainteresować transformatorami z bardzo starych komputerów - kolega z takiego zrobił autotransformator z wyjściem na ok.120V i mocy ok.180W.Nie wiem co z częstotliwością wszak amerykańska to 60 Hz?Czekam na sugestie!

    0
  • #18 09 Sty 2005 23:01
    wmak
    Poziom 27  

    I znów nie rozumiem, dlaczego wacek 2000 każe mi się interesować jakimiś starymi komputerami -
    chyba nie czytał tego wątku od początku (przeróbką 120/230V zainteresowany jest trr1)
    i chyba nie zrozumiał tego, co pisałem jeden post przed jego wypowiedzią.

    Ale, gdyby kogoś innego to interesowało, może kolega wacek 2000 poda jakieś typy łatwych do znalezienia
    starych komputerów, gdzie były stosowane transformatory sieciowe 220/110V/50Hz o mocy kilkuset watów.
    Widać przegapiłem jakiś etap rozwoju komputerów, wiem, że w "pecetach" zawsze były i są zasilacze impulsowe,
    a trafa sieciowe może były w "Odrze" a napewno w UMC-1, komputerze na tysiącach lamp ECC85,
    pracującym na Politechnice Warszawskiej w końcu lat 50-tych ubiegłego stulecia.
    Wmak

    0
  • #19 10 Sty 2005 04:13
    eit
    Poziom 17  

    A ja sie dziwię, że kino domowe nie ma zasilacza (czyżby impulsowy) typu combo czyli 110-230V.Takie "skomplikowane" urządzenie powinno mieć. Spójż czy na tablicze znamionej nie ma napisu w stylu 110-230V ? :)

    0
  • #20 10 Sty 2005 07:40
    mczapski
    Poziom 38  

    No włąśnie eit dotknął meritum sprawy. Dość często takie urządzenia zasilane impulsowo mają właśnie tak dużą tolerancję napięcia zasilania. Zamiast kombinować łatwiej przeczytać informacje o sprzęcie.

    0
  • #21 10 Sty 2005 14:45
    wmak
    Poziom 27  

    eit napisał:
    A ja się dziwię, że kino domowe nie ma zasilacza (czyżby impulsowy) typu combo czyli 110-230V.Takie "skomplikowane" urządzenie powinno mieć. Spójż czy na tablicze znamionej nie ma napisu w stylu 110-230V ? :)


    Chyba 99,9% urządzeń Hi-Fi ma normalne zasilacze transformatorowe.
    Przyczyna - bardzo trudno (i drogo) jest zapobiec, by zakłócenia wysokiej częstotliwości z impulsowego zasilacza
    nie przedostawały się do toru radia i wzmacniaczy.
    Kondensatory elektrolityczne wzmacniaczy mocy i tak muszą mieć duże pojemności, więc taniej wychodzi ciężki transformator
    sieciowy niż elektronika, niezawodność przetwornicy także jest gorsza, niż trafa z mostkiem prostowniczym.
    Przed kilkunastu laty trafiłem na mini-wieżę Aiwa a potem receiver Sony z zasilaczami impulsowymi -
    w obydwu przetwornice były hermetycznie (kilkadziesiąt śrubek) zapuszkowane, by nie siały zakłóceniami.
    Jakoś takie rozwiązania nie upowszechniły się w domowym sprzęcie.
    Stosowane są we wzmacniaczach o mocy kilku kW, przeznaczonych do systemów nagłośnienia, bo tam zmniejszenie wagi
    i objętości się liczy a halasu wentylatorów nie słychać, bo aparatura jest w oddzielnym pomieszczeniu.
    Wmak

    0
  • #22 10 Sty 2005 15:20
    trr1
    Poziom 10  

    na tabliczce znamionowej jest napisane ac ~120v 60Hz i 6.1A lub 5.1A.ILE WAT TRZEBA WIEC DO TEGO KINA I CZY TO MA BYC URZADZENIE Z MIEKIM ROZRUCHEM?

    0
  • #23 10 Sty 2005 15:56
    eit
    Poziom 17  

    Przede wszystkim nie wiem co ten pan rozumie pod pojęciem kino domowe.Czy jest to sam odtwarzacz DVD czy sam zestaw audio do tego a może też i to i to ?.Jeśli chodzi o o sam odtwarzacz DVD to w większości wypadków są tam zasilacze 110-230V. Jesli mamy na myśli zestaw audio do odtwarzacza DVD to oczywiście w 99% wypadków jest tam klasyczne zasilanie z trafem + mostkiem + kondensatorami.
    A co panowie by" powiedzieli" jakby szeregowo to tego trafa na 120V dodać rezystor mocy o takiej wartości, aby na trafie "odłożyło" sie dokładnie 120V a prąd wynosił ile to urządzenie wyamaga ? Wydaje mi się że to powinno "teoretycznie" działać (tylko straty duże).Pod zmiennym obciążeniem tez chyba będzie kiepsko.
    Można by też dać szeregowo z trafem diodę która spowoduje prostowanie jednopołowkowe, a na kondensatorze uzyskamy teoretycznie napięcie średnie o połowie mniejsze jednak to rozwiązanie może sie nadawać co najwyżej do lokówki itp a nie do DVD ;) a nie ma co ryzykować

    0
  • #25 10 Sty 2005 17:09
    sylwan1
    Poziom 15  

    Kup autotransformator 230V/110V o mocy P ≥800W i będzie po problemie. Powinien on mieć wtyczke do polskiej sieci, a gniazdo w odbudowie dostosowaną do standartu amarykańskiego. Bez żadnego miękkiego rozruchu. Wzmacniacz na wejściu pewnie też ma normalny transformator sieciowy.

    0
  • #26 10 Sty 2005 17:33
    wmak
    Poziom 27  

    Po pierwsze nie słuchać takich głupot, że można kilkusetwatowe urządzenie podłączyć przez opornik !
    Nie pojmuję ludzi, którzy zamiast sami się uczyć (chyba dobrych parę lat, bo jeszcze prawa Ohma nie znają), próbują udzielać bezsensownych i niebezpiecznych porad.
    Szczytem wszystkiego jest pomysł z szeregowym włączeniem diody!
    Nawet gdy urządzenie (transformator, lodówka, prawie wszystko oprócz żarówki i żelazka) jest przystosowane do 230V AC, to włączenie przez diodę spali to urządzenie !


    Wracając do Twojego Kina domowego:
    kup gotowy autotransformator - w obudowie, z kablem i amerykańskimi gniazdkami, o mocy 400-600W.
    Po sprawdzeniu, czy bez obciążenia, po dłuższym czasie, zbyt się nie rozgrzewa, zostawiasz go włączony na stałe (nie zasłaniać wentylacji) , a operujesz wyłącznikami urządzeń, więc problem "wywalania bezpieczników" przy normalnej pracy nie grozi.
    Może "wywalać", gdy wyłączysz autotransformator z gniazda przed wyjazdem na wczasy (zalecam) i włączysz po powrocie albo w Twoich stronach zdarzają się wyłączenia zasilania - wtedy dokupisz "miękki start".
    Wmak

    0
  • #27 10 Sty 2005 19:14
    eit
    Poziom 17  

    wmak napisał:
    Po pierwsze nie słuchać takich głupot, że można kilkusetwatowe urządzenie podłączyć przez opornik !
    Wmak


    To nie była żadna rada lecz raczej teoretyzowanie, że to możliwe używając odpowiednio solidnego rezystora mocy. Oczywiście w urządzeniu o takiej mocy to jest bezsensu (np. straty mocy).Lepsza byłałby cewka
    To samo sie tyczy diody.Napisałem wyraźnie, że to rozwiązanie nadaje sie co najwyżej do lokówki (z nie lodówki) czy żelazka, (bo średnia z napiecia sinusoidalnego wyporostowanego dwupołowkowo, gdy Usk=110V a sinudoisalnego wyprostowanego jednopołowkowo gdy Usk=220V będzie jednakowa czyli wydzieli sie ta sama moc na oporniku ).
    W zasilaczu z trafem dioda odpada.

    Autotransformator o mocy conajmniej 600 W będzie najlepszym rozwiązaniem, ale obawiam się, że cena takiego cuda będzie wysoka tj min. 200-300zł.

    Ps.Niech pan sobie wyobrazi, że znam prawo Ohma. :)

    0
  • #29 10 Sty 2005 22:38
    marpiasek
    Poziom 27  

    Panie Eit o napięciu zmiennym i transformatorach też Pan wie czy natej lekcji Pana nie bylo?
    Ps: Przez dwa lata czytania tylko Elektrody więcej powinien wiedzięć.

    0
  • #30 10 Sty 2005 23:21
    wmak
    Poziom 27  

    Pomysł zainstalowania szeregowy opornika do urzadzenia, które ma pobór mocy zmienny od ok 2-5W w w stanie "standby",
    bez wysterowania bierze kilkudziesiąt a przy pełnej mocy ponad 600 Watów troche mnie rozbawił,
    za to wystraszyła mnie propozycja zasilania transformatora przez szeregową diodę.
    Jednokierunkowy prąd magnesuje rdzeń, powodując jego nasycenie - impedancja (składowa L) gwałtownie maleje, prąd rośnie.
    Jeśli nie zadziała bezpiecznik, trafo spali się.
    Z nudów zrobiłem doświadczenie:
    transformator na 230V, o mocy ok 30-40W, bez obciążenia pobiera z 230V ok 25 mA (przy pełnym obciążeniu pobierałby 0.15 - 0,2A).
    Włączony przez diodę pobiera ok 0.4 A prądu stałego a na zakresie prądu zmiennego mój przyrząd pokazuje ponad 0.5A.
    Gdyby miernik pokazywał wartośc skuteczną, byłoby ponad 1A - czyli ok. 200-250W.
    Mimo, że bardzo porządnie zaciśnięty i nasycony izolacyjnym lakierem, transformator wyraźnie "warczał" na mnie.
    Nie czekałem, aż się spali.
    Wmak

    0