Witam,
Panowie pierwszy raz spotkałem się z tak tajemniczą usterką...
Ze strony podłączeniowej...
Wzmacniacz 4 kanałowy, dwa pracują w mostku i zasilają sub., dwa pozostałe kanały obsługują głośniki średnio i wysoko tonowe... sygnał wejściowy na dwóch kpl RCA (low input). Kable średniej klasy, a połączenia porządne. Przez rok było wszystko ok, zabezpieczenie nigdy sie nie włączyło (choćby dlatego, że wykorzystuje od 50-70% mocy wzmacniacza).
Problem :
Początkowo sporadycznie zanikał dźwięk w aucie np podczas hamowania a podczas przyspieszania się pojawiał... na dziurawych drogach czy hopkach zero reakcji, nie zdarzało się to.. uznałem że problem pewnie w kablach, tym bardziej że zaczeło się nasilać. Zauważyłem że RCA zaraz za radiem mają uszkodzoną wierzchnią warstwę izolacyjną.. ale teoretycznie nigdzie nie dotykały... Sprzęt potrafił 2 dni grać bez zarzutu a później 1 dzień cisza. Poruszanie gniazdami czy przewodami nic nie wnosi do tematu
Zabezpieczenie się nie włącza...wzmacniacz nie traci zasilania...RCA nowe... Jakieś pomysły??
Pyt. 1 : na jakim poziomie powinien być sygnał na low output??
Pyt. 2 : spotkał się ktoś z taką usterką??Jakieś pomysły??
Po rozebraniu wzmacniacza nie widać, żadnych luźnych elementów... A skoro potrafi raz na jakiś czas dobrze, czysto i długo grać to raczej spalenie któregoś elementu wykluczam.
Pozdrawiam
Łukasz
Panowie pierwszy raz spotkałem się z tak tajemniczą usterką...
Ze strony podłączeniowej...
Wzmacniacz 4 kanałowy, dwa pracują w mostku i zasilają sub., dwa pozostałe kanały obsługują głośniki średnio i wysoko tonowe... sygnał wejściowy na dwóch kpl RCA (low input). Kable średniej klasy, a połączenia porządne. Przez rok było wszystko ok, zabezpieczenie nigdy sie nie włączyło (choćby dlatego, że wykorzystuje od 50-70% mocy wzmacniacza).
Problem :
Początkowo sporadycznie zanikał dźwięk w aucie np podczas hamowania a podczas przyspieszania się pojawiał... na dziurawych drogach czy hopkach zero reakcji, nie zdarzało się to.. uznałem że problem pewnie w kablach, tym bardziej że zaczeło się nasilać. Zauważyłem że RCA zaraz za radiem mają uszkodzoną wierzchnią warstwę izolacyjną.. ale teoretycznie nigdzie nie dotykały... Sprzęt potrafił 2 dni grać bez zarzutu a później 1 dzień cisza. Poruszanie gniazdami czy przewodami nic nie wnosi do tematu
Pyt. 1 : na jakim poziomie powinien być sygnał na low output??
Pyt. 2 : spotkał się ktoś z taką usterką??Jakieś pomysły??
Po rozebraniu wzmacniacza nie widać, żadnych luźnych elementów... A skoro potrafi raz na jakiś czas dobrze, czysto i długo grać to raczej spalenie któregoś elementu wykluczam.
Pozdrawiam
Łukasz