Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Narzędzia - Tanio, czy dobrze?

12 Kwi 2012 14:27 14958 51
  • Użytkownik usunął konto  
  • TermoPasty.pl
  • Poziom 15  
    Wykorzystywanie narządzi zgodnie z przeznaczeniem to wg. mnie: oszczędność czasu, oszczędność pieniędzy i co najważniejsze oszczędność własnego zdrowia a czasem i życia, całe swoje dotychczasowe (nie zbyt długie co prawda, ale jednak) zawodowe spędziłem w warsztatach, różnych fachów, elektrycznych, elektronicznych mechanicznych i budowlanych, w różnych miejscach różnie było z kulturą pracy narzędziami. Niestety zazwyczaj w miejscach gdzie narzędzia zawsze były uniwersalne bywały wypadki, niby drobiazg "bo czym różni się młotek stalowy od gumowego" ale takie właśnie drobiazgi świadczą o profesjonalnym podejściu. Osobiście uważam że czystość, porządek i dobre narzędzia mówią tak naprawdę czy rzemieślnik jest fachowcem czy zwykłym druciarzem. Oczywiście można mówić tak jest taniej, że hobbystów nie stać na dobre narzędzia, a ja mówię że to BZDURA, nie trzeba mieć narzędzi BETA, BOSCH czy STANLEY. Narzędzia trzeba dostosować do potrzeb, hobbysta nie musi mieć narzędzi dla profesjonalisty, trzeba szukać wybierać próbować na pewno da się znaleźć coś odpowiedniego. Takie podejście pomoże uprzyjemnić to co wszystko lubi się robić.
  • TermoPasty.pl
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 15  
    Pisze kolega o gwintowaniu wkrętarką, słyszałem że są wiertarki stołowe które to potrafią, ale czy mógłby kolega nieco przybliżyć jak to zrobić wkrętarką(do tej pory nauczyłem się korzystać z ręcznych uchwytów)? A druga rzecz to po czym rozpoznać dobre gwintowniki (narzynki pewnie też będą miały podobne kryteria). Problem z doborem narzędzi w dzisiejszych czasach jest taki że ciężko na pierwszy rzut oka odróżnić zwyczajny bubel od sensownego narzędzia, może ktoś podpowie jakie są jego metody, sposoby(poza najprostszym czyli kupować najdroższe)?

    Zadam też pytanie które chyba nigdy nie przestanie budzić kontrowersji, lepiej kupić nowe i nie zupełnie wiadomej jakości narzędzia, czy może warto przemyśleć zakup używanego sprzętu i przygotować się na ewentualną naprawę?

    Takie porady wbrew pozorom pomagają ludziom takim jak ja coś tam niby wiem na ten temat, ale dobre czasy testowania w pracy narzędzi się już skończyły, a "potrzeby" narzędziowe coraz większe :)

    Na koniec dodam jeszcze, że podoba mi się idea samodzielnego wykonywania i ulepszania narzędzi, sporo można się nauczyć a przy okazji znamy każdą podkładkę takie sprzętu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    stanley019 napisał:
    A druga rzecz to po czym rozpoznać dobre gwintowniki (narzynki pewnie też będą miały podobne kryteria).


    Po opisie, z jakiego materiału są wykonane.

    Na gwintownikach (narzynkach) polskiej produkcji FWP ( Fabryka Wyrobów Precyzyjnych) zawsze było opisane, z jakiej stali jest dany gwintownik wykonany. Np. SW7M lub SW18- takie gwintowniki są praktycznie wieczne ( chyba że ktoś ma ciężką rękę :D ).
    I co najważniejsze- takie narzędzia nadawały się do regeneracji, w przeciwieństwie do obecnie produkowanych.


    dj-MatyAS napisał:
    Zwłaszcza gwintując w aluminium - nie dokładnie wykonany gwintownik w stali sobie poradzi, ale w miękkim i "klejącym się" aluminium ? Właśnie!


    Tak, ale w Al nawet najlepszy gwintownik możesz ukręcić, jak będziesz pracował " na sucho". Wkroplenie denaturatu na gwint skutecznie temu zapobiega.
  • Poziom 36  
    serwis napisał:
    [... w Al nawet najlepszy gwintownik możesz ukręcić, jak będziesz pracował " na sucho". Wkroplenie denaturatu na gwint skutecznie temu zapobiega.


    Dla blach aluminiowych o grubości 2-5 mm nie warto bawić się w gwintowanie.
    Wiercisz tylko otwór i dajesz wkręt zamiast śruby. Większość wkrętów używanych w montażu elektroniki wchodzi w otwór o standardowej średnicy 3 mm a takie wiertło bez problemu nawet w hipermarkecie kupisz.

    Inna metoda to przykręcanie na śrubę ale z nakrętką, wtedy też w aluminium wiercisz tylko otwór i robisz fazkę aby zadziory usunąć.
  • Poziom 18  
    Aleście się przyczepili do tych gwintowników, trzeba dobrać odpowiednie narzędzie do swoich potrzeb.... kiedyś... dawno ściągałem izolację z przewodów kozikiem/scyzorykiem, dało radę? Dało! Później w pracy dostałem tzw. "ściągaczkę" za 20zł i też działała i to 100 razy lepiej niż kozik/scyzoryk. Gdy zostałem pracownikiem profesjonalnej firmy, dostałem profesjonalne narzędzia, ale też dużo więcej pracy, jasne jest że zrobił bym to kozikiem jak i ściągaczką za 20zł, ale dostałem narzędzie za ok 200zł. Pracodawca wymagał szybkości i niezawodności a nie bawienia się ze scyzorykiem. Początkowo nawet byłem oporny bo przyzwyczaiłem sie do ściągaczki za 20zł, ale jak przyzwyczaiłem się do nowego narzędzia nie oddał bym go za inne. Komfort i szybkość pracy jest rewelacyjna, a piszę tylko o głupich szczypcach do ściągania izolacji. Wg mnie trzeba znać wartość swojej pracy, i jeśli jest możliwość - egzekwować zakup nowoczesnych narzędzi u pracodawcy. Jak "dłubię z kabelkami" w domu nadal używam kozika, albo taniej ściągaczki. Bo mnie nie stać.

    PS.
    Bo chyba odbiegłem od tematu...
    Zdecydowanie DOBRZE
  • Użytkownik usunął konto  

  • Poziom 28  
    "Biednego nie stać na bylejakość" - od wielu lat zasada ta przyświeca mi podczas każdych zakupów związanych z narzędziami. Oczywiście nie mam tu na myśli przerostu formy nad treścią - zakup np. wiertarki za 3 tysiące tylko po to, żeby wywiercić 3 otwory :) Mowa tu o zakupach z rozsądkiem: jeżeli daną czynność wykonuję często, w jakiś sposób zakup narzędzia mi się zwróci, to z miłą chęcią dokonam zakupu narzędzia przeznaczonego do tej konkretnej czynności. Po co? Aby móc tą czynność wykonać szybciej, prościej, wydajniej, bez obawy o uszkodzenie detalu nieodpowiednim narzędziem. Co do cen - niestety za jakość trzeba zapłacić, ale WCALE TO NIE OZNACZA, ŻE ZAWSZE JAKOŚĆ IDZIE W PARZE Z CENĄ. Już kilka razy naciąłem się na przypadki w których drakońsko drogi produkt renomowanej firmy wytrzymywał mniej niż "majd in stonka" tani odpowiednik.
    Wywiązała się tutaj dyskusja o gwintownikach. Swego czasu wpadł mi w ręce typowo "stonkowy" zestaw gwintowników za ok 40zł. Było tego całe 10 elementów. Użyłem tego 10 razy - po jednym dla każdego elementu... Tymczasem gwintownik maszynowy za który w profesjonalnym sklepie z narzędziami skrawającymi zapłaciłem 40zł (bodajże M4) służy mi dzielnie od wielu lat :)

    Ze wszystkim trzeba mieć umiar - o ile warsztat z którego korzystam na codzień staram się wyposażać solidnie, o tyle do samochodu wrzucony mam zestaw tanich "stonkowych" narzędzi - te używam może z raz na pół roku, kiedy np. jestem u kogoś i nagle zajdzie potrzeba jakiejś "interwencji". Czemu tak? Ano szkoda żeby te narzędzia w samochodzie:
    - kurzyły się niepotrzebnie nieużywane
    - spowodowały ból serca po ich ew. stracie na skutek włamania do auta (tfu tfu tfu!! )
    Co innego, gdy do klienta jedzie się na jakąś umówioną robotę - jak cię widzą, tak cię piszą... Zupełnie inaczej klient do ciebie podchodzi gdy widzi, że masz wszystkie niezbędne narzędzia do wykonania u niego pracy, umiesz się nimi posłużyć, nie latasz co chwilę i nie zawracasz tyłka z tekstem "panie Józku a ma pan to czy tamto bo ja nie mam?". A już perełką jest pokazać klientowi dbałość o własne narzędzia - "skoro tak dba o swoje to pewnie i moją robotę wykona rzetelnie". Oczywiście o zachowaniu porządku na stanowisku pracy i posprzątaniu po skończonej pracy wspominać chyba nie muszę :)

    Reasumując - STOP BYLEJAKOŚCI!! Ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku (no i zasobności portfela :( ).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 36  
    Temat się zaczął od wkrętaków,
    ja również zaczynałem od TOYA, długo byłem im wierny, dopiero
    za czwartym razem kupiłem IXO Boscha za 300 pln.
    Rewelacja w porównaniu z poprzednimi jeśli chodzi o moment, ale te akumulatorki...
    Po roku czas pracy skrócił sięz 15 minut do 1-2 minuty.
    Akumulator LiIon więc cena nowego porównywalna z kupnem nowego wkrętaka.
    I co teraz? cena Boscha to 10x Toya ale czas pracy już nie bardzo,
    tanimi wkrętakami kilka lat był kręcił a tak po roku mam dylemat.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 27  
    Dość długo do łączenia elementów stosowałem wkręty M, i z drugiej strony nakrętkę. Tak wydawało się najłatwiej. Potem doszedłem do wniosku, że jednak lepszym, bardziej praktycznym rozwiązaniem jest nagwintowanie otworu zamiast stosowania nakrętki, bo często zdarza się, że dostęp do miejsca, gdzie ma znajdować się nakrętka jest utrudniony.
    Gwintowanie można sobie ułatwić mocując gwintownik w wiertarce stojakowej (co gwarantuje pionowe prowadzenie gwintownika), i obracając uchwyt ręką.
    Użycie wkrętów samogwintujących nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, szczególnie tam gdzie może zaistnieć potrzeba kilkakrotnego demontażu takiego połączenia.

    A tak z innej beczki, czy ktoś ma może pomysł jak uwolnić jedną rękę przy lutowaniu (zwykle w jednej jest lutownica a w drugiej drut z cyną).

  • Poziom 28  
    Zawsze (jeżeli to blacha itp.) można użyć nitonakrętki zamiast gwintowania :)
  • Poziom 37  
    mikstu2 napisał:
    A tak z innej beczki, czy ktoś ma może pomysł jak uwolnić jedną rękę przy lutowaniu (zwykle w jednej jest lutownica a w drugiej drut z cyną).


    Lutownica z podajnikiem cyny :D . Patrz, np. firma RENEX.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    milosek napisał:
    Nawet najlepsze narzędzie w rękach niedoświadczonych jest nic nie warte! Bez obeznania z narzędziami, prawidłowym posługiwaniem się nimi, wiedzą zdobytą podczas pracy z nimi lepiej zostawić profesjonalny sprzęt dla profesjonalistów


    Oczywiście, zgadzam się całkowicie z Twoją opinią.

    milosek napisał:
    Moim zdaniem należy uczyć się na tych tanich, mało trwałych narzędziach typu TOYA i podobne a to dlatego, że jeśli coś pójdzie nie tak, popełnimy jakichś błąd nie będzie nam szkoda tych wydanych groszy i nie popełnimy kolejny raz tego samego błędu bo będziemy wiedzieć co on skutkuje.


    I tu też masz rację, ale...
    Zakupiłem w pewnym markecie małą wkrętarko- wiertarkę firmy PowerG, na aku Li-Ion. Cena 190,-pln nie powalała na kolana- nawet nie miałem pretensji, gdy zaczęły sie ujawniać różne mankamenty i niedoróbki. Gwarancja na 2 lata.
    Nie skorzystałem z dobrodziejstw gwarancji ( a maszynka się kwalifikowała), rozebrałem przekładnię, usunąłem niedoróbki i poprawiłem w niektórych miejscach fabrykę. Maszynka dopiero ożyła. Co stwierdziłem- sama idea konstrukcyjna jest bardzo dobra, niechlujne jest natomiast wykonanie.
    A i wyposażenie całkiem przyzwoite- dwa małe akumulatory Li-Ion, wystarczają całkowicie do wszelkich prac warsztatowych i domowych.
    I wcale nie trzeba było wydawać 600 czy 800pln za markowe narzędzie.
  • Poziom 12  
    Nikt nie wspomniał o jeszcze jednym aspekcie stosowania tanich narzędzi ,bo jaki skutek będzie miało "objechanie" łba śruby torx bo użyliśmy dziadowskiego narzędzia to lepiej nie myśleć.
  • Poziom 37  
    TO-mik napisał:
    Nikt nie wspomniał o jeszcze jednym aspekcie stosowania tanich narzędzi ,bo jaki skutek będzie miało "objechanie" łba śruby torx bo użyliśmy dziadowskiego narzędzia to lepiej nie myśleć.


    Niestety, nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią.
    Zniszczenie łba śruby, jak również i samego bitu nie wynika bezpośrednio z jakości tych materiałów, lecz z nie dopasowania profilu.

    Jeżeli ksztalt jest nieodpowiedni (nawet bardzo małe różnice w profilu), to podczas obrotu bit po prostu się "wysprzęgla" z łba śruby- i zależy, to co jest w danej chwili twardsze to wytrzymuje.

    A to z kolei przekłada się na niedokładność wykonania tak śrub jak i samych narzędzi (bitów).

    Sprawdzone na kilku kompletach bitów i tanich i drogich- różnice nie dopasowania były bardzo znaczące.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    dj-MatyAS napisał:
    Wszyscy starają się utrzymać mniej więcej takie same ceny,


    Ceny tak, ale jakości nie.

    dj-MatyAS napisał:
    a czasy dopłacania państwa do kosztów produkcji runęły jak mur Berliński...


    Czy państwo dopłacało do np. FWP? Osobiście wątpię, a ich wyroby były (i są do dzisiaj bardzo dobrej jakości). I wcale do tanich nie należały.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    serwis napisał:
    dj-MatyAS napisał:
    a czasy dopłacania państwa do kosztów produkcji runęły jak mur Berliński...


    serwis napisał:
    Czy państwo dopłacało do np. FWP? Osobiście wątpię,


    dj-MatyAS napisał:
    Czy to aby należy do właściwego tematu - roztrząsanie co tak, a co inaczej było dofinansowywane?
    Przeczytaj jeszcze raz temat...


    Temat przeczytałem, i... jest to ścisła odpowiedź na Twoje stwierdzenie.
  • Poziom 15  
    dj-MatyAS napisał:
    milosek napisał:
    Nawet najlepsze narzędzie w rękach niedoświadczonych jest nic nie warte!
    Myślę, ze takie przypadki stanowią wyjątek. W każdym razie nikt zdrowo myślący nie kupi młota pneumatycznego, żeby powiesić obrazek.

    Zabawne, nawet dziury pod obrazki wiercę młotem pneumatycznym - no ale cóż, taki już urok bloków z żelbetu:) A wracając do tematu - jakość, ale nie za wszelką cenę, chyba że narzędzie będzie używane bardzo często (jak np. multiszlifierka, po kilku upalonych stonkach zainwestowałem w proxxona i jestem bardzo zadowolony).
  • Poziom 12  
    Ja tak a propo kamratów zza wschodniej granicy. Czasów kiedy był boom na kupowanie od nich narzędzi nie pamiętam. Ale jedno wiertło pochodzące właśnie od nich zachowało się jakiś czas w pudełku z innymi. Kiedy próbowałem wywiercić nim otwór w metalu wiertło zwinęło się w przeciwną stronę....:)
    Czasem nie wiadomo czy się śmiać czy płakać nad tymi bublami.
    Kolejnym przykładem jest odsysacz do cyny kupiony przeze mnie za 5zł. Kompletnie nie da się z niego korzystać. Ciągle się zapycha, zacina.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 17  
    Jakoś tak nikt nie zauważył, że szereg młodych osób, które próbują swoich sił np. w szeroko rozumianej elektronice nie posiada szczególnego pola manewru w zakresie finansów. Można doradzać marki, modele ale jak trzeba zmierzyć się z budżetem domowym, to może być problemowe.
  • Użytkownik usunął konto