Witam wszystkich!
Mam takie oto zapytanie co sądzicie o laminowaniu podłogi w fiacie brava? Już wyjaśniam o co mi chodzi, a mianowicie odkręcając fotele i zdejmując wykładzinę zauważyłem no nie powiem że duże dziury ale otwory przeżarte przez rdze w podłodze (samochód jest z 1995r) no i bardzo nie ma jak to zaspawać ani połapać. Trzeba by było co chwile jakąś łatę wycinać, szlifować lakier z podłogi i potem spawać, no ale roboty z tym co nie miara. Jeden z blacharzy powiedział mi żebym kupił sobie żywicę poliestrową i matę szklaną, wyszlifował rdzę posmarował żywicą nałożył szybko mate i znów żywicą i powstałby wtedy taki laminat, odporny na warunki środowiskowe no i chemicznie obojętny. Metoda w miarę prosta i tania i można dla pewności całe podwozie (od środka) zalaminować i to by zwiększyło jego wytrzymałość, wytłumiłoby samochód no i oczywiście mógłbym nim jeszcze trochę pojeździć. Co Panie i Panowie na to rozwiązanie? Myślicie że na następne 2 lata jazdy starczy bo myślę o kupnie auta ale na razie z kasą cienko i dopiero coś może za rok lub później, a drugiego staruszka nie potrzebuje do naprawy. Jedno konkretna odpowiedź z uzasadnieniem na moje pytanie: Czy zda to egzamin przynajmniej do momentu kupna przeze mnie auta?
Mam takie oto zapytanie co sądzicie o laminowaniu podłogi w fiacie brava? Już wyjaśniam o co mi chodzi, a mianowicie odkręcając fotele i zdejmując wykładzinę zauważyłem no nie powiem że duże dziury ale otwory przeżarte przez rdze w podłodze (samochód jest z 1995r) no i bardzo nie ma jak to zaspawać ani połapać. Trzeba by było co chwile jakąś łatę wycinać, szlifować lakier z podłogi i potem spawać, no ale roboty z tym co nie miara. Jeden z blacharzy powiedział mi żebym kupił sobie żywicę poliestrową i matę szklaną, wyszlifował rdzę posmarował żywicą nałożył szybko mate i znów żywicą i powstałby wtedy taki laminat, odporny na warunki środowiskowe no i chemicznie obojętny. Metoda w miarę prosta i tania i można dla pewności całe podwozie (od środka) zalaminować i to by zwiększyło jego wytrzymałość, wytłumiłoby samochód no i oczywiście mógłbym nim jeszcze trochę pojeździć. Co Panie i Panowie na to rozwiązanie? Myślicie że na następne 2 lata jazdy starczy bo myślę o kupnie auta ale na razie z kasą cienko i dopiero coś może za rok lub później, a drugiego staruszka nie potrzebuje do naprawy. Jedno konkretna odpowiedź z uzasadnieniem na moje pytanie: Czy zda to egzamin przynajmniej do momentu kupna przeze mnie auta?
