Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podłączenie mikrofonu i jakość dźwięku w małym studiu nagrań

21 Kwi 2012 12:25 2281 11
  • Poziom 2  
    Witam! Więc mam małe studio nagrań . i tak ,mam mikrofon AKG Perception 120 ( pojemnościowy) ,jest on podłączony do przedwzmacniacza Behringer Ultragain MIC100 i przedwzmacniacz przez kabel phantom-małyJack do karty dźwiękowej Soundblaster w wejście liniowe. i jednak uważam ze jakość jest niezadowalająca. co mogę poprawić? czy warto inwestować w jakąś zewnętrzną kartę dźwiękową ? czy może jakiś software?

    I druga sprawa w wejście słuchawkowe mam wpięty '' rozgałęźnik " na dwa małe jacki i podpięte słuchawki i wieże w AUX . i w tej sytuacji na słuchawkach słychać dobrze wokal ale na wieży bardzo cicho. jaki może być tego powód,bo jak dam mocno głośniej poprzez komputer to w słuchawkach aż dudni i brzęczy od basu. jakieś pomysły?


    Jeden na początek:
    3.1.13. Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
    Od jakiej litery zaczyna się każde zdanie?
    (dj-MatyAS)
  • Poziom 38  
    grubol napisał:
    I druga sprawa w wejście słuchawkowe mam wpięty '' rozgałęźnik " na dwa małe jacki i podpięte słuchawki i wieże w AUX


    Podłącz jedno urządzenie.
  • Poziom 35  
    Jak najbardziej warto zainwestować w zewnętrzną kartę na USB lub Fire Wire. Określ budżet, a postaram się doradzić coś sensownego. P.S. Nie bez powodu Soundblaster został przechrzczony na "szumblaster"...
  • Poziom 2  
    Qbuś napisał:
    grubol napisał:
    I druga sprawa w wejście słuchawkowe mam wpięty '' rozgałęźnik " na dwa małe jacki i podpięte słuchawki i wieże w AUX


    Podłącz jedno urządzenie.


    faktycznie jest tak ze jak podlacze jedno to jest dobrze ale potrzebuje zeby byly podlaczone dwa.

    Dodano po 1 [minuty]:

    alojzy7719 napisał:
    Jak najbardziej warto zainwestować w zewnętrzną kartę na USB lub Fire Wire. Określ budżet, a postaram się doradzić coś sensownego. P.S. Nie bez powodu Soundblaster został przechrzczony na "szumblaster"...


    hmmm budzet,a jakie mniej wiecej kwoty wchodza w gre ? i czy wtedy mozna by bylo to podlaczyc do laptopa i czy by to zdalo egzamin?

    widze ze zajmujesz się generalnie takimi rzeczami więc mam od razu pytanie czy wełna mineralna plus gabka piramidki to dobre wygluszenie?


    3.1.13. Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
    Od jakiej litery zaczyna się każde zdanie?
    (dj-MatyAS)


    Dodano po 5 [godziny] 40 [minuty]:

    Przepraszam za pisownie.


    3.3. Użytkownik zobowiązany jest niezwłocznie wykonać polecenia moderatora.
    Co mi po przeprosinach? Użyj klawisza "zmień" i popraw.
    (dj-MatyAS)
  • Poziom 11  
    Osobiście doradzałbym aktualnie raczej USB.
    Od kilku lat pracuję na M-Audio 410 (seria Fire Wire) i regularnie mam problemy z funkcjonalnością wejść z tego standardu. Ostatnim - brutalnym - przypadkiem było zwieszenie komputera (MacBook Pro/ MacOSX 10.6) z uwagi na konflikt sprzętowy spowodowany zasilaniem (Fire Wire 400 6pin na karcie => 800 w laptopie). Do tej pory ta awaria odbija mi się czkawką (problemy ze sleep mode i hibernacją pomimo resetu sterowania zasilaniem).

    Co do offtopowego pytania o wygłuszanie radzę przeszukać forum, jest dużo wątków poruszających ten temat, zaś aktualnie jeden w dość szerokim zakresie otworzyłem niedawno. Do dyskusji oczywiście zapraszam:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2278534.html
  • Poziom 2  
    Dzięki za rady. W takim razie co proponujesz? Może nie koniecznie kartę dźwiękową?
  • Poziom 11  
    Kartę właśnie z pewnością, tylko niekoniecznie Fire Wire, zwłaszcza, gdy chcesz zachować mobilność (np. granie na żywo z laptopa).
    Jeśli chodzi o pracę z mikrofonami, to nie doradzę Ci zanadto, bo zajmuję się głównie generowaniem, ale na ile ogarniam temat, przy modelach nie posiadających oddzielnego zasilania preamp powinien Ci się przydać.
    Takoż nie polecam na dłuższą metę Behringera - bardzo nierówne jakościowo produkty, więc lepiej dorzucić nieco z kiesy i zainwestować w rzetelniejsze marki (np.: pod względem jakości dźwięku M-Audio spokojnie sobie radzi).
  • Moderator Akustyka
    Firewire nie zawsze jest takie złe. Od kilku lat pracuję z konsoletą Phonica na firewire, nie ma dramatu. Ale muszę w miarę regularnie zmieniać kable. Mniej więcej co 2 lata muszę kupić nowy kabel, bo stary po prostu przestaje działać. Sam standard Firewire ma problem z masą. Zwłaszcza na małym złączu 4pin.

    Nie mniej interfejsy na FW oceniam lepiej niż na USB. A są nieocenione przy nagraniach wielo śladowych.
  • Poziom 41  
    mlusk, akurat firewire jest dużo bardziej stabilnym połączeniem od USB, a problem z m-audio masz dlatego, że akurat ta karta ogólnie na niczym nie chce działać dobrze. Miałem ją i zawsze z nią był problem, w ogóle z M-audio pod firewire są problemy. Teraz mam MOTU i nigdy nie było z nią problemu, a najczęściej dział 16 kanałów I/O na raz. Zauważ, że wszystkie profesjonalne interfejsy mają złącze FW a nie USB, na USB możesz działać zadowalająco z najwyżej 4ma kanałami przy 48kHz, z dużym buforem. W FW możesz bez problemu obsłużyć 24 kanału full duplex z latencją grubo poniżej 128 próbek, na średniej klasy kompie.

    grubol, kup jakąkolwiek kartę dźwiękową zewnętrzną z zasilaniem fantom, np Alessis IO, Lexicon Lambda. Dostaniesz przynajmniej w gratisie jakiś program do nagrywania.

    adambyw napisał:
    Sam standard Firewire ma problem z masą. Zwłaszcza na małym złączu 4pin.


    Nigdy problemów z masa nie miałem, a kart i urządzeń pod FW przerzuciłem naprawdę dużo, standard firewire jest symetryczny, wiec działa również bez masy.

    Jak i najważniejsza zaleta FW, to interfejs obsługiwany sprzętowo, nie jak USB programowo.
  • Poziom 11  
    Ciastekczkowy…,
    To by się mogło zgadzać, bo jak pisałem wyżej, unikam, jak ognia, mikrofonów z racji braku warunków do nagrywania. Field recording również odpada (wolę wrzucić kasę w monitory albo inny sprzęt, niż dręczyć się doborem osprzętu i biegać, jak wariat po ulicach z futrzakiem na teleskopie). Stąd skupiam się na generowaniu i obróbce, zamiast nagrywania.

    Co do stabilności 1394ki mam jednak obiekcje potwierdzone "frontowo". Standard USB ma po prostu lepiej zaprojektowane gniazda. Z FireWire'ów wtyczki regularnie same mi się wysuwały - wyjątkiem był tutaj FW 400 6pin. Dlatego też moim zdaniem ważne jest ustalenie przyszłych zastosowań: czy konfiguracja jest dedykowana do studia z wyłączeniem opcji pracy w plenerze, czy w grę wchodzi zestaw mobilny.
  • Moderator Akustyka
    Problem z masą to nie tylko moja opinia. I wielokrotnie sprawdziła mi się w praktyce.
    Objawia się to np zerwaniem połączenia przy włączeniu do kontaktu jakiegoś urządzenia, nawet ładowarki do komórki. Najczęściej przy pracy na zasilaczu, bo na baterii jest spokój, ale nie mogę ryzykować zgonu baterii na koncercie. Lub inicjuje interfejs, ale nie przesyła dźwięku.
    Oczywiście może to też być kwestia budżetowego rozwiązania Phonica. Też widzę że jest różnica pomiędzy komputerami. Jak na razie najstabilniej chodzi mi FW na laptopach della. Z innymi często mam problem.
    Drugim minusem FW jest dostępność tego gniazda w komputerach. W nowych laptopach bywają tylko w drogich wersjach. W stacjonarnych wersjach jest lepiej, bo zawsze można wsadzić kartę na PCI.
    Nie mniej przepustowość USB wymięka przy FW, i moim zdaniem nie ma potrzeby zniechęcać się do tego standardu.
  • Poziom 41  
    adambyw, mam karty na firewire od 2005r i nigdy nie miałem żadnego problemu z masa.

    mlusk, fakt, gniazdka mogły by się lepiej trzymać.

    Ale odporność na zakłócenia, na obciążenie systemu i stabilność FW powala USB na łopatki kilka razy.

    Nie raz miałem w przypadku USB problem, np przy dobrze dociążonym kompie, włożenie płyty do napędu DVD pod USB, czy podłączenie dysku pod USB powodowało ropy na karcie. Raz nawet myszka pod usb wywalała mi interfejs USB.
    Niestety USB dobre jest do pendrajwa, myszki, klawiatury. Ale nie do interfejsów audio.
    Dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z LANu, ale tu trzeba przetwornika, i mostka np ADAT na Dante itp.

    Tak czy inaczej, nie odważyłbym się odpalać tracków na koncercie przez kartę USB. Był kiedyś taki interfejs MOTU 828mk2 pod FW i wersja USB, trochę znajomych się napaliło na USB bo było tańsze, ale szybko przekonali się, że działa OK, ale jak się korzysta z góra 4 kanałów i to w jedna stronę. Gdzie wersja FW działa na wszystkich wlotach z duplexem.