Witam.
Walczę już trzeci dzień z monitorem Gateway FPD2185W.
Opisze co się działo po kolei:
- monitor trafił do mnie całkiem martwy
- po rozebraniu od razu rzuciło się w oczy kilka spuchniętych kondziołków (dwa w części inwertera i parę w "zasilaczu właściwym")
- stwierdziłem też uszkodzenie trzech z czterech mosfetów (2 szt AOD405 i dwie AOD408) zastąpiłem mocniejszymi.
- było też sporo zimnych lutów.
Wymieniłem wszystkie pojemności (w akcie desperacji także dwie sztuki 68uF na pierwotnej). Trzy kondensatorki które w tym modelu lubią spuchnąć na płycie głównej, także podmieniałem mimo iż widać że ktoś je niedawno wymienił.
W tej chwili efekt jest taki że po podaniu zasilania, monitor błyśnie tylko logiem Gatewaya i potem wyświetla ciemność, jeśli sygnał jest podłączony to już tak zostaje (wykrywa sygnał i dioda świeci na niebiesko), jeśli sygnału nie ma po chwili przechodzi w standby (dioda świeci na żółto). Zauważyłem też, że monitor niezbyt chętnie reaguje na wyłącznik, po podaniu zasilania, uruchamia się sam, ale gdy chce się go potem wyłączyć to nie zawsze się to udaje, podobnie jak ponowne uruchomienie.
Teraz robi się ciekawie, cały czas byłem przekonany że walczę z podświetleniem, ale zastanawiał mnie fakt że mimo podświetlenia z boku silnym światłem nie widać było obrazu, ale widziałem że logo się na chwilę zapala więc uznałem, że to pewnie jakaś "ciemniejsza matryca" czy coś. Równie ciekawy jest fakt, że to logo jest dość słabo podświetlone gdy są podłączone wszystkie świetlówki (6 szt), gdy się podłączy tylko trzy (nieważne które) logo jest ok. dwa razy jaśniejsze. Tym bardziej utwierdziło mnie to w przekonaniu ze coś się dzieje z inwerterem.
Ponieważ nie miałem pod ręką długich świetlówek a wyczerpały mi się pomysły, postanowiłem rozebrać podświetlenie i przyjrzeć się lampom.
Teraz będzie jeszcze ciekawiej.
Okazuje się że podświetlenie działa jak ta lala pod warunkiem, że matryca nie jest podłączona do płyty głównej. Niestety jak się pewnie domyślacie, nie ma wówczas obrazu
Zbliżamy się do sedna
Na płytce matrycy, znajduje się układ BGA LRU6122MO i to właśnie jego podejrzewam o całe zamieszanie, niestety podejrzewam, że będę go musiał kulkować ręcznie, więc wolę najpierw zapytać czy ktoś się nie spotkał z podobnym przypadkiem, bo i tak już sporo czasu mu poświęciłem.
Właściwie to naprawa już dawno przestała mi się opłacać, łącznie ok. 20 godzin czasu plus koszt elementów, ale zawziąłem się na niego. Wiecie jak to czasem bywa, im bardziej oporny pacjent tym większa radocha potem
Pozdrawiam.
CMS
Dodano po 1 [godziny] 25 [minuty]:
EDIT:
Teraz dopiero pomyślałem, że nie sprawdziłem, czy przypadkiem nie znika 3,3V które powstaje już na płycie głównej. Nie szukałem tam bo dopiero co byłem pewny że walczę z inwerterem Niestety jestem już w domu, ale jutro zacznę od tego, bo może niepotrzebnie się rozpisałem
Walczę już trzeci dzień z monitorem Gateway FPD2185W.
Opisze co się działo po kolei:
- monitor trafił do mnie całkiem martwy
- po rozebraniu od razu rzuciło się w oczy kilka spuchniętych kondziołków (dwa w części inwertera i parę w "zasilaczu właściwym")
- stwierdziłem też uszkodzenie trzech z czterech mosfetów (2 szt AOD405 i dwie AOD408) zastąpiłem mocniejszymi.
- było też sporo zimnych lutów.
Wymieniłem wszystkie pojemności (w akcie desperacji także dwie sztuki 68uF na pierwotnej). Trzy kondensatorki które w tym modelu lubią spuchnąć na płycie głównej, także podmieniałem mimo iż widać że ktoś je niedawno wymienił.
W tej chwili efekt jest taki że po podaniu zasilania, monitor błyśnie tylko logiem Gatewaya i potem wyświetla ciemność, jeśli sygnał jest podłączony to już tak zostaje (wykrywa sygnał i dioda świeci na niebiesko), jeśli sygnału nie ma po chwili przechodzi w standby (dioda świeci na żółto). Zauważyłem też, że monitor niezbyt chętnie reaguje na wyłącznik, po podaniu zasilania, uruchamia się sam, ale gdy chce się go potem wyłączyć to nie zawsze się to udaje, podobnie jak ponowne uruchomienie.
Teraz robi się ciekawie, cały czas byłem przekonany że walczę z podświetleniem, ale zastanawiał mnie fakt że mimo podświetlenia z boku silnym światłem nie widać było obrazu, ale widziałem że logo się na chwilę zapala więc uznałem, że to pewnie jakaś "ciemniejsza matryca" czy coś. Równie ciekawy jest fakt, że to logo jest dość słabo podświetlone gdy są podłączone wszystkie świetlówki (6 szt), gdy się podłączy tylko trzy (nieważne które) logo jest ok. dwa razy jaśniejsze. Tym bardziej utwierdziło mnie to w przekonaniu ze coś się dzieje z inwerterem.
Ponieważ nie miałem pod ręką długich świetlówek a wyczerpały mi się pomysły, postanowiłem rozebrać podświetlenie i przyjrzeć się lampom.
Teraz będzie jeszcze ciekawiej.
Okazuje się że podświetlenie działa jak ta lala pod warunkiem, że matryca nie jest podłączona do płyty głównej. Niestety jak się pewnie domyślacie, nie ma wówczas obrazu
Zbliżamy się do sedna
Na płytce matrycy, znajduje się układ BGA LRU6122MO i to właśnie jego podejrzewam o całe zamieszanie, niestety podejrzewam, że będę go musiał kulkować ręcznie, więc wolę najpierw zapytać czy ktoś się nie spotkał z podobnym przypadkiem, bo i tak już sporo czasu mu poświęciłem.
Właściwie to naprawa już dawno przestała mi się opłacać, łącznie ok. 20 godzin czasu plus koszt elementów, ale zawziąłem się na niego. Wiecie jak to czasem bywa, im bardziej oporny pacjent tym większa radocha potem
Pozdrawiam.
CMS
Dodano po 1 [godziny] 25 [minuty]:
EDIT:
Teraz dopiero pomyślałem, że nie sprawdziłem, czy przypadkiem nie znika 3,3V które powstaje już na płycie głównej. Nie szukałem tam bo dopiero co byłem pewny że walczę z inwerterem Niestety jestem już w domu, ale jutro zacznę od tego, bo może niepotrzebnie się rozpisałem