Witam, mam problem ze swoją meganką, otóż przez ostatnie dwa lata odkąd jestem posiadaczem tego autka wszystko działało żyleta, przed kilkoma dniami auto po kilku kilometrach kiedy silnik nabrał temperatury zaczął pracować na dwa tłoki - chyba a może na jeden jeśli to możliwe (trzęsie autem, mało że się nie rozleci, obroty niskie na granicy gaśnięcia, prawie nie możliwe ruszenie z jedynki, po rozpędzeniu ciężko jakkolwiek jechać na drugim biegu, za mała moc).
Po kilku godzinach autko odpala normalnie i sytuacja się powtarza po rozgrzaniu. Gorący odpala od kopa ale na dwa tłoki, czuć nie spaloną mieszankę.
Świece i kable nowe, sondę LAMBDA raczej wykluczam ponieważ pali mało, w mieście 7-8 l.
Jaka szansa, że to cewka?
Mam dwie podwójne. Wersja PhI.
Czego jeszcze szukać?
Jak to możliwe że auto pracuje normalnie przez kilkanaście - kilkadziesiąt minut później nie da się jeździć?
Po kilku godzinach autko odpala normalnie i sytuacja się powtarza po rozgrzaniu. Gorący odpala od kopa ale na dwa tłoki, czuć nie spaloną mieszankę.
Świece i kable nowe, sondę LAMBDA raczej wykluczam ponieważ pali mało, w mieście 7-8 l.
Jaka szansa, że to cewka?
Mam dwie podwójne. Wersja PhI.
Czego jeszcze szukać?
Jak to możliwe że auto pracuje normalnie przez kilkanaście - kilkadziesiąt minut później nie da się jeździć?