Witam
Samochód Yaris 2000 wersja japońska
Panowie sprawa ma się tak jakiś czas temu niespodziewanie zapaliła mi się kontrolka ładowania alternatora (alternator Denso), po czym oczywiście pomiar napięcia i brak ładowania do tego ni stąd ni z owąd pojawił się problem z obrotami zaczęły dziwnie spadać, najprawdopodobniej zbieg okoliczności, bo to w Yarisach się zdarza ale trochę poczytałem i mam wątpliwości, ale dobra dalej do rzeczy. No więc przejechałem z 10 km i ładowanie cudownie wróciło, no skoro tak to stwierdziliśmy wspólnie z kolegą mechanikiem, że to jakaś usterka mechaniczna, kazał mi się tym na razie nie przejmować i zająć się problemem niskich obrotów biegu jałowego, co oczywiście zrobiłem. Samochód oczywiście jeździł normalnie przez ponad tydzień, aż do soboty, kiedy to niespodziewanie po dłuższej przejeździe po drodze żwirowej awaria wróciła i pozostała do dziś. Podejrzewam, że to albo łożysko się zapiaszczyło, albo szczotki, rano mam zamiar wyjąć alternator i dokładnie obejrzeć, jak będzie bardzo zniszczony, to kupię drugi, ale coś tam przeczytałem i mam wątpliwości czy wina przypadkiem nie leży po stronie instalacji dodam, że po odpięciu kostki z boku alternatora kontrolka gaśnie czyli powinno być ok.
I teraz mam następujące pytania
Czy mieliście już taki przypadek i co było przyczyną?
Jak to jest w przypadku tego alternatora, czy kontrolka ładowania jest powiązana z ECU czy idzie bezpośrednio?
Czy spadek napięcia instalacji mógłby mieć wpływ na obroty biegu jałowego?
Możecie mi podać schemat wyprowadzeń kostki z boku alternatora wraz z dokładnym opisem zasady działania, żeby nie było niejasności.
Za wszelką pomoc będę niezmiernie wdzięczny
pozdrawiam serdecznie!
Samochód Yaris 2000 wersja japońska
Panowie sprawa ma się tak jakiś czas temu niespodziewanie zapaliła mi się kontrolka ładowania alternatora (alternator Denso), po czym oczywiście pomiar napięcia i brak ładowania do tego ni stąd ni z owąd pojawił się problem z obrotami zaczęły dziwnie spadać, najprawdopodobniej zbieg okoliczności, bo to w Yarisach się zdarza ale trochę poczytałem i mam wątpliwości, ale dobra dalej do rzeczy. No więc przejechałem z 10 km i ładowanie cudownie wróciło, no skoro tak to stwierdziliśmy wspólnie z kolegą mechanikiem, że to jakaś usterka mechaniczna, kazał mi się tym na razie nie przejmować i zająć się problemem niskich obrotów biegu jałowego, co oczywiście zrobiłem. Samochód oczywiście jeździł normalnie przez ponad tydzień, aż do soboty, kiedy to niespodziewanie po dłuższej przejeździe po drodze żwirowej awaria wróciła i pozostała do dziś. Podejrzewam, że to albo łożysko się zapiaszczyło, albo szczotki, rano mam zamiar wyjąć alternator i dokładnie obejrzeć, jak będzie bardzo zniszczony, to kupię drugi, ale coś tam przeczytałem i mam wątpliwości czy wina przypadkiem nie leży po stronie instalacji dodam, że po odpięciu kostki z boku alternatora kontrolka gaśnie czyli powinno być ok.
I teraz mam następujące pytania
Czy mieliście już taki przypadek i co było przyczyną?
Jak to jest w przypadku tego alternatora, czy kontrolka ładowania jest powiązana z ECU czy idzie bezpośrednio?
Czy spadek napięcia instalacji mógłby mieć wpływ na obroty biegu jałowego?
Możecie mi podać schemat wyprowadzeń kostki z boku alternatora wraz z dokładnym opisem zasady działania, żeby nie było niejasności.
Za wszelką pomoc będę niezmiernie wdzięczny
pozdrawiam serdecznie!