Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Który samolot wybrać na poczatek.

30 Kwi 2012 10:47 2057 4
  • Poziom 12  
    Witam.
    Jestem amatorem i nigdy nie puszczałem takich zabawek.Planuję zakupić jakiś samolot, ale nie wiem jeszcze jaki. Co byście powiedzieli na te: Nine Eagle (Xtra-300 albo Sky Eagle). Napiszcie mi czy one mogą być jak dla mnie,czy lepiej zainwestować w jakiś spalinowy,gdyż elektryki podobno krótko trzymają baterię.Proszę uprzejmie o jak najszybszą pomoc i napisanie mi czy one są dobre.
  • PCBway
  • Użytkownik usunął konto  
  • PCBway
  • Poziom 20  
    A nie lepiej zainwestować w jakąś platformę którą będzie można będzie już lepiej polatać? Te co podałeś są małe czyli podatne nawet na delikatny wiatr. Popatrz sobie na hobby-king bixler, według mnie znacznie bardziej się opłaca i ma ponad dwukrotnie większą rozpiętość skrzydeł.
  • Moderator Robotyka
    A chcesz kupić "zabawkę", czy model latający?
    Bo są to dwie, zupełnie różne sprawy.

    Piszesz, że nigdy się tym nie zajmowałeś. Dlatego kilka słów BHP.

    Modele latające nie są zabawkami. Ich pilotaż jest stosunkowo trudny i wymaga wielu godzin lotów w celu nauki.
    W przypadku takich modeli, bezpieczeństwo jest ważniejsze od wszystkiego innego.
    To lecący swobodnie, z dużą prędkością kawałek masy porównywalny z młotkiem, rozpędzony do prędkości samochodu w terenie zabudowanym. Model o masie pół kilograma bez większego kłopotu może przedziurawić karoserię samochodu.

    Te malutkie śmigiełka z plastiku, obracają się z prędkościami rzędu 10-15 tysięcy obrotów na minutę. To porównywalne z tarczą szlifierki kątowej. Bez problemu robią poważne kuku człowiekowi, który się znajdzie w ich zasięgu. Co roku paru modelarzy traci jakiś fragment ciała. Mniej lub bardziej istotny.

    Model taki należy puszczać wyłącznie na otwartej, dużej przestrzeni, z daleka od wszelkich miejsc publicznych. Wielu modelarzy na latanie wyjeżdża nawet kilkadziesiąt kilometrów za miasto. Puszczanie takich modeli np. na podwórku osiedla to metoda na szybkie załatwienie sobie kłopotów.

    Niestety w tym roku, dla mieszkańców 4 polskich miast nadchodzi czas posuchy, bo na czas Euro 2012, obowiązywać będą wokół stadionów 50km strefy CAŁKOWITEGO zakazu lotów, obejmującego także modele RC. Złamanie zakazu podpadnie pod artykuł o stwarzaniu zagrożenia w ruchu lotniczym (latanie w strefie zakazanej). Jeżeli mieszkasz w takiej strefie, to do lipca masz z głowy latanie.

    Jak wspomniałem pilotaż modelu jest trudny. Z modeli jakie pokazałeś, tylko Sky Eagle by się nadał. Ale jest to za mały i za zwrotny model do nauki.

    Kolega wspomniał o górnopłacie.
    Do nauki potrzebny jest model o wysokiej samostateczności, stosunkowo duży o rozpiętości 1-1,2m, żeby był odporny na podmuchy wiatru.
    Takie z natury są modele górnopłatów. Popularne modele na pierwszy raz to np. Cessna 480, Piper Cub itp. Nadają się też motoszybowce takie jak Sky Lady, Easy Glider, Easy Star, Beta 1400. Ogólnie modele tzw. "Trenerków".

    Warto zwrócić uwagę, czy aparatura z zestawu ma wyjście do komputera i kabel.
    Umożliwia to podłączenie jej do PC jako joystick. Można wówczas za pomocą symulatora modeli latających (są i darmowe i płatne), przećwiczyć zachowanie się modelu, jego sterowanie i orientację w przestrzeni.
    Co prawda prawdziwy lot będzie o wiele trudniejszy niż najbardziej wyśrubowany symulator, ale dużo to pomoże w oblocie.

    Jako modelarz lotniczy (tudzież pilot bezzałogowego statku powietrznego, ;) ) warto wykupić ubezpieczenie OC modelarskie (ofertę ma np. Alianz coś koło 85zł rocznie). To na wypadek wyrządzenia modelem strat na ziemi.

    Lepsze na początek są modele elektryków. To, że bateria trzyma krótko nie ma większego znaczenia, bo można mieć ich kilka i wymieniać. A np. motoszybowcem w termice można latać i kilka godzin na jednej baterii. Wszystko zależy od sposobu latania.

    Modele spalinowe są i kosztowniejsze i trudniejsze w obsłudze (korzystają ze żrącego paliwa, a także dość drogiego, wymagają dodatkowego osprzętu i narzędzi). Bardziej niebezpieczne. Nie można w nich np. czasowo wyłączyć silnika i szybować. Silnik działa do momentu wyłączenia lub zużycia paliwa. A czas lotu nie jest wiele dłuższy od elektryka. Tyle, że dolanie paliwa trwa nieco krócej.

    Generalnie, modelarstwo to trudne i kosztowne hobby, a nie zabawa na niedzielę.
    I trzeba mieć tego świadomość. Model za dowolnie wysoką sumę można wykończyć w kilka sekund. To nie są papierowa samolociki, czy chińskie latawce ze śmigiełkiem i sterem.
  • Poziom 12  
    Wielkie dzięki,teraz już wiem czego szukać,a tymi co podałem to nawet sobie d..y nie będę zawracał,bo i tak zaraz je rozbiję.