Witam serdecznie.Drodzy panowie mam od pewnego czasu problem ze swoją corsą b 1.4 1996r,a w zasadzie z jej odpaleniem odkąd został zamontowany wzmacniacz.Wcześniej gdy nie było żadnego sprzętu grającego,samochód raz na ruski rok gasł w drodze,odpalił na benzynie,ale po przełączeniu na gaz gasł.Trzeba było odczekać ok 1min i znów działał prawidłowo na lpg.Obecnie problem ma się następująco:Gdy pogram głośno na wzmaku i pojeżdżę z 10 min,to samochód po unieruchomieniu nie pali.Słychać tylko z pod maski specyficzne cykanie ale nie kręci,chyba to od rozrusznika.Rok temu w lecie miałem podobny problem który wystąpił tylko raz,ale wzmacniacza nie było.Gdy samochód postoi ok 20-40min zapala normalnie. 2 tyg.temu zamontowałem wzmacniacz,przejechałem sporą trasę ciągle z muzyka i było wszystko ok.Problem teraz się zaczął powtarzać notorycznie.Dodam że na samym radiu auto później odpala normalnie.Akumulator nie rozładowany,klemy sprawdzone.Niestety nie jestem ani mechanikiem,ani też elektrykiem .Jedyny wątek jaki pasuje do mojej usterki,to kilka postów mówiących o jakimś elektromagnesie przy rozruszniku,ale czy wzmacniacz miał by na to wpływ?Z góry dziękuję wszystkim chętnym za pomoc. Dodam że rok temu miałem ciągle problemy z akumulatorem.Po 2 dniach padał,wszystko było przemierzone nie było zwarcia żadnego,ale jak wymontowałem radio problem ustał.Teoretycznie radio było lewe.Na dzień dzisiejszy zrobiłem wyłącznik którym odcinam prąd od wzmaka i radia,tak że nie mogę ocenić w zasadzie czy na tym radiu będzie się rozładowywał aku.