Witam,
od jakiegoś czasu mam problem z elektryką w quadzie... Mianowicie - wcześniej tylko rozrusznik szwankował: jakby była przetarta zębatka i tylko się ocierał zamiast dawać zapłon (brzęczał) więc musiałem odpalać na popych. Przekręcałem kluczyk, wszystko odblokowywałem i pchałem (wszystkie kontrolki świeciły.) Potem (teraz) zaczęły się problem. Gdy przekręcam kluczyk - zero reakcji. Ani kontrolki, ani nawet rozrusznik. Akumulator jest dobry - 12,5 V, a stacyjka i przełączniki są w porządku bo bez przekręcania kluczyka na popych nie odpalisz. Gdy silnik działa, wszystko świeci i pracuje jak należy, natomiast jak go gaszę to kontrolki gasną w rytmie silnika. Nie mam pojęcia co to może być, bo spotykam się z tym po raz pierwszy. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.
Pozdrawiam!
od jakiegoś czasu mam problem z elektryką w quadzie... Mianowicie - wcześniej tylko rozrusznik szwankował: jakby była przetarta zębatka i tylko się ocierał zamiast dawać zapłon (brzęczał) więc musiałem odpalać na popych. Przekręcałem kluczyk, wszystko odblokowywałem i pchałem (wszystkie kontrolki świeciły.) Potem (teraz) zaczęły się problem. Gdy przekręcam kluczyk - zero reakcji. Ani kontrolki, ani nawet rozrusznik. Akumulator jest dobry - 12,5 V, a stacyjka i przełączniki są w porządku bo bez przekręcania kluczyka na popych nie odpalisz. Gdy silnik działa, wszystko świeci i pracuje jak należy, natomiast jak go gaszę to kontrolki gasną w rytmie silnika. Nie mam pojęcia co to może być, bo spotykam się z tym po raz pierwszy. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.
Pozdrawiam!