Podejrzewam, że jest to jakiś układ który powoduje miganie żarówki. Gdy "załącznik" jest wyłączony, żarówka miga, gdy jest włączony, to żarówka się pali
No to może od razu opiszę, jak to działą (przynajmnie wg mnie):
Po prawej masz wejście sieci. zasilanie idzie do góry, tam łączy się z transformatorem, a dalej mostek grentza, który prostuje nam prąd. Gdy mamy prąd na "plusie" kondensator, robi nam, aby prąd nie pulsował tak bardzo, troszkę nam go stabilizuje. Dalej mamy 7809 jest to stabilizator, który daje nam na wyjściu 9 volt.
Za stabilizatorem mamy "załącznik" oraz ne 555. Gdy załącznik jest wyłączony, działa ne 555, który powoduje "miganie", czyli zmiana 010101 na wyjściu. sten 1 powoduje załączenie moc2031 (podejrzewam, że jest to coś co, odseparowywuje ne 555 od sieci) moc załancza tego bt, który powoduje załączenie żarówki. i gdy na ne 555 mamy 0, żarówka nie świeci, a gdy 1 to świeci. Żarówka świeci także, gdy załącznik jest włączony, i na moc jest podane napięcie bezpośrednio, a nie przez ne 555