Mam pytanie czy to możliwe, ale po kolei:
Pod sklepem przy uruchomieniu silnika brak wspomagania kierownicy. Podjechałem pod dom zgasiłem i zapaliłem kilka razy, to samo pasek cały więc do mechanika i stwierdzenie że to alternator.
Wymiana na nowy, ale po wymianie dzwoni do mnie i mówi że nie odpala bo poszedł komputer pompy, immobi więc wymienił "pestkę" w kluczu i moduł immobi, a na dodatek poszedł moduł od klimatyzacji. Zaznaczę, że przyznał się, gdy podpinał się w celu sprawdzenia błędów spalił sobie płytę komunikatora.
Więc pytanie czy to możliwe żeby tyle rzeczy poszło, czy to czasem nie wina mechanika, przecież przyprowadziłem tylko z uszkodzeniem alternatora???
Jak udowodnić winę (dodam że po wymianie alternatora na 100% grzebał jeszcze w bezpiecznikach).
Proszę o odpowiedź bo to mnie kosztowało 2000 zł.
Pod sklepem przy uruchomieniu silnika brak wspomagania kierownicy. Podjechałem pod dom zgasiłem i zapaliłem kilka razy, to samo pasek cały więc do mechanika i stwierdzenie że to alternator.
Wymiana na nowy, ale po wymianie dzwoni do mnie i mówi że nie odpala bo poszedł komputer pompy, immobi więc wymienił "pestkę" w kluczu i moduł immobi, a na dodatek poszedł moduł od klimatyzacji. Zaznaczę, że przyznał się, gdy podpinał się w celu sprawdzenia błędów spalił sobie płytę komunikatora.
Więc pytanie czy to możliwe żeby tyle rzeczy poszło, czy to czasem nie wina mechanika, przecież przyprowadziłem tylko z uszkodzeniem alternatora???
Jak udowodnić winę (dodam że po wymianie alternatora na 100% grzebał jeszcze w bezpiecznikach).
Proszę o odpowiedź bo to mnie kosztowało 2000 zł.