Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prins, zacinają się wtryski Keihin-regenerować? wymienić na Hana?

mody1 29 Cze 2017 19:11 11077 84
  • #31
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    Instalacja założona w 2009 roku w Niemczech to myślę najnowszy prinsa.

    Powinno być napisane w papierach dotyczących instalacji, ale prawdopodobnie ich nie masz, więc spojrzyj na sterownik (jeżeli nie jest gdzieś głęboko ukryty) co na nim pisze.
    dan772 napisał:
    gaziarz coś przestawił w programie i powiedział, że teraz nie będzie się przełączał tylko poszarpie i pojedzie dalej

    Ciekawe co przestawił, bo ja takiej możliwości nie bardzo widzę.
    dan772 napisał:
    Nieraz jak było ponad 30 stopni na dworze to potrafił strzelić zaworem, ale jak przełączyłem ręcznie to cykał.

    Jak rozumieć to "strzelenie zaworem" i to "cykał" przy ręcznym przełączaniu?
    marek49ae napisał:
    skoro gazownik podglądał parametry i nic nie stwierdził,

    Pytanie czy miał podgląd akurat w tym momencie jak występuje ten problem, bo jeżeli nie, to mogło nie być odstępstw od normalnych wskazań.
  • Sklep HeluKabel
  • #32
    dan772
    Poziom 11  
    Co przestawił to nie wiem bo on nie zdradza swoich umięjętności bo jak to określił w promieniu 80 km tylko on się zajmuje prinsem. Ogólnie nie jest bardzo rozmowny. Przy dużych upałach potrafił przy automatycznym przełączeniu na gaz puścić zaworem bezpieczeństwa i pikał jakby zabrakło gazu. Musiałem odczekać trochę żeby zeszło ciśnienie to mogłem załączyć ręcznie. Natomiast jak miałem wyłączone automatyczne przełączenie to przy ręcznym załączeniu normalnie przechodził na gaz. Ale to była ewidentna wina reduktora, który puszczał za duże ciśnienie. Miał podgląd w momencie ustawiania ciśnienia bo wtedy też szarpało przy przełączeniu. Ale jak przyjechałem za kilka godzin, że to to nic nie pomogło to stwierdził już bez podłączania że to najpewniej wtryski
  • #33
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    automatycznym przełączeniu na gaz puścić zaworem bezpieczeństwa

    Tak przypuszczałem, ale chciałem mieć pewność, tak to objaw niesprawnego reduktora, a na to mógł nakładać się duży spadek ciśnienia w czasie dłuższego postoju wynikający z jakichś nieszczelności. U mnie takie spadki ciśnienia były (prawdopodobnie na oringu kolanka gazowego przy zimnym reduktorze, kontrola szczelności na gorącym silniku na przeglądach wychodziła pozytywnie) i straciły się po regeneracji reduktora.
    dan772 napisał:
    Miał podgląd w momencie ustawiania ciśnienia bo wtedy też szarpało przy przełączeniu. Ale jak przyjechałem za kilka godzin, że to to nic nie pomogło to stwierdził już bez podłączania że to najpewniej wtryski

    Typowe podejście fachowca, któremu się wydaje, że wszystko wie, znam to z własnego doświadczenia - ja na jego miejscu jeszcze raz bym to sprawdził.
    Więc, albo wtedy niedokładnie się temu przyjrzał (może nie miał podglądu wszystkich parametrów) lub faktycznie wszystkie wskazania nie odbiegały od normy. Jeżeli faktycznie wszystkie wskazania były (są) w normie, to intuicyjnie uwaga moja skupiłaby się wtedy na wtryskiwaczach gazowych lub emulatorze wtryskiwaczy. Napisałem intuicyjnie, bo nie mam doświadczeń z objawami usterek powodowanych tymi elementami. W obydwóch tych przypadkach sprowadza się to do tego, że wtryskiwacze gazowe fizycznie się nie otwierają, a tego już sterownik gazowy nie kontroluje (nie widzi i nie reaguje), a silnik to czuje.
    Nie wiem, czy działanie emulatora wtrysków jest jakoś kontrolowane, bo w wykazie kodów błędów nigdzie nie ma do niego odniesienia.
  • Sklep HeluKabel
  • #34
    dan772
    Poziom 11  
    W czasie przełączania na gaz spadają obroty i tak telepie silnikiem jakby nie chodził na wszystkich cylindrach. Ale takie zachowanie nie zawsze występuje bo dziś rano na zimnym silniku przęłaczenie było bez szarpnięć
  • #35
    ociz
    Moderator Samochody
    gimak napisał:
    To wskazuje, że coś jest nieszczelne.

    Wcale nie musi. Zgaszony gorący, gaz jak ostygł to znacznie zmniejszył swoją objętość więc i ciśnienie musi spaść.
  • #36
    marek49ae
    Poziom 23  
    dan772 napisał:
    W czasie przełączania na gaz spadają obroty i tak telepie silnikiem jakby nie chodził na wszystkich cylindrach. Ale takie zachowanie nie zawsze występuje bo dziś rano na zimnym silniku przęłaczenie było bez szarpnięć
    Ja bym jednak obstawiał na zabrudzony reduktor. Miałem coś takiego---podjechałem zatankować gaz, zalałem do pełna, odjeżdżam ze stacji, przełączenie na gaz, centralka piszczy i pisk z reduktora. Dopiero później się zorientowałem że to zawór bezpieczeństwa. Nie przełączył się na gaz dopóki nie ostygł. Następne ze 2-3 ciepłe przełączenia były takie same. Ubyło gazu z butli, zmniejszyło się w niej ciśnienie, anomalie zniknęły do następnego tankowania do pełna. Potem było to coraz częściej, aż po miesiącu wyciągnąłem reduktor, i to co tam zobaczyłem to była masakra. Cały reduktor wewnątrz zaklejony frakcjami olejowymi. Cały dzień spędziłem na dokładnym myciu, niestety nie wymyłem zaworu bezpieczeństwa, i po miesiącu od nowa rozbierałem. Po tym czasie w reduktorze już była smoła. Dałem jeszcze wtryski do czyszczenia i silnik zaczął poprawnie pracować. I tak już ze 30 tys km. Ale wnet trzeba będzie reduktor przemyć.
  • #37
    dan772
    Poziom 11  
    Przed wymianą zestawu naprawczego reduktora też potrafił strzelić przy przełączeniu zaworem bezpieczeństwa, co nie dało się nie usłyszeć bo wyło jak syrena. Teraz jak przełącza i spadają obroty to stoję przy manometrze i nic nie słyszę. Dlatego wydaje mi się, że to nie reduktor. Czy wahania rzędu 0,2 bara powodowały by takie szarpanie?
  • #38
    marek49ae
    Poziom 23  
    Gdzie masz wpięty ten manometr? Ma być za filtrem przed wtryskiwaczami. Zmieniałeś oryginalny filtr z czujnikiem na Alexa. Gdzie dałeś czujnik ciśnienia? Ma być za filtrem. Zakładałem teraz manometr przy moim aucie. Przy przełączeniu nie ma żadnych wahnięć ciśnienia. Przy maksymalnej przygazówce różnica ciśnienia jest ok. 0,1 bara. Nie mam żadnych kłopotów z przełączaniem, przerywaniem, prychaniem. Po prostu nie ma żadnych różnic w jeździe na PB z LPG.
  • #39
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    co nie dało się nie usłyszeć bo wyło jak syrena.

    Ja za pierwszym razem jak się mi się to przydarzyło w a czasie jazdy, akurat miałem skręcać w lewo, a tu wycie syreny. Początkowo nie skojarzyłem, że to coś wyje u mnie pod maską, myślałem, że to pogotowie ratunkowe, albo policja. Po rozejrzeniu się wokoło, że nigdzie nie ma pojazdu uprzywilejowanego, zorientowałem się, że silnik stoi i nie da się uruchomić, że coś jest nie tak. Jak otwarłem pokrywę komory silnika i spojrzałem na manometr, to już wszystko wiedziałem. Silnik dało się odpalić tylko po przełączeniu na benzynę. Wtedy też manometr przestał prawidłowo pokazywać ciśnienie, bo nie przewidziałem takiego skoku ciśnienia i założyłem manometr o zakresie 2.5 atm - nie wymieniałem go i teraz służy tylko jako wskaźnik. Ja manometr mam miedzy reduktorem i filtrem (tuż przy filtrze). Filtrem z odstojnikiem się nie interesowałem, bo nie miałem dotąd, żadnych problemów z wtryskiwaczami
    marek49ae napisał:
    Czy wahania rzędu 0,2 bara powodowały by takie szarpanie?

    Wg mnie nie. Jeździłem swego czasu z podpiętym diagiem, bo chciałem zobaczyć jak zachowują się różne parametry w czasie jazdy w różnych warunkach i czasem obserwowałem skoki ciśnienia nawet do 2.8 bara, przy ustawionym 2.14 bara (przy jeździe z pedałem gazu w podłodze, po nagłym zdjęciu nogi z gazu - hamowanie silnikiem) i nie towarzyszyły temu ze strony silnika żadne sensacje.
    Chciałem, ale mi się to nie udaje, zaobserwować, dlaczego przy dużym skoku ciśnienia (3.5 bara wg diaga) gaśnie u mnie silnik. Wg mojej pierwotnej teorii - przy tak dużym ciśnieniu sterownik gazowy tnie tak mocno czas wtrysku gazu, że realizacja tego jest niemożliwa do zrealizowania przez wtryskiwacz (po prostu wtryskiwacz nie zdąży się otworzyć), ale dzieje się to w tak krótkim czasie, że nie jestem w stanie tego zauważyć. Drugą przyczyną, która też jest realna, to ta, że tak wysokiego ciśnienia, wtryskiwacz nie jest w stanie pokonać i się po prostu nie otwiera i ta druga przyczyna jest wg mnie bardziej prawdopodobna.
    Na co również zwróciłem uwagę to to, że podczas tych skoków ciśnienia połączonego z gaśnięciem silnika, sterownik gazowy nie zgłaszał żadnych błędów - nawet jak miałem w tym czasie podłączonego diaga.
  • #40
    dan772
    Poziom 11  
    Powiedzcie mi koledzy czym różnią się wtryskiwacze starego typu od nowego. Mogę kupić 4 sztuki starego typu z gwarancją rozruchową za cenę czyszczenia, ale nie wiem czy będą pasować.
  • #41
    marek49ae
    Poziom 23  
    Stary typ 12mm na metalowej listwie, nowy typ 16mm na plastikowej listwie. Prins, zacinają się wtryski Keihin-regenerować? wymienić na Hana? Jak weźmiesz całe z listwą to bez znaczenia. Zwróć uwagę na kolor (kropka) wtryskiwacza, bo to już ma znaczenie.
  • #42
    dan772
    Poziom 11  
    Dzięki, o tym kolorze kropki to wiem, bo trochę już poznałem temat. A czy po wymianie tych wtryskiwaczy będzie coś trzeba poprzestawiać w programie prinsa. Bo jak nie to sam bym je wymieniał a tak będę musiał jechać do gazownika.
  • #43
    marek49ae
    Poziom 23  
    Nic nie trzeba przestawiać.
  • #44
    dan772
    Poziom 11  
    Witam ponownie. Jako że problem z szarpaniem na przełączeniu narastał kupiłem nowe wtryski keihin niebieskie i założyłem sam. Przejechałem się chwilę na benzynie i przełączyłem na gaz i znów szarpnęło. Już sam nie wiem co to może być. Czy mam zresetować jakoś komputer po wymianie wtryskiwaczy czy to jednak nie były wtryski i kasa poszła psu w budę. Pomórzcie Panowie bo już jestem głupi. We wrześniu byłem w Łodzi w serwisie u Stefanowskiego i powiedzieli że na 99 procent wtryski.
  • #45
    gimak
    Poziom 38  
    marek49ae napisał:
    Jako że problem z szarpaniem na przełączeniu narastał kupiłem nowe wtryski keihin niebieskie i założyłem sam. Przejechałem się chwilę na benzynie i przełączyłem na gaz i znów szarpnęło.

    Wg mnie pospieszył się Kolega z tą wymianą wtryskiwaczy. Na takie bolączki najlepiej jest zamontować manometr i ma się w każdej chwili obraz pracy reduktora. Tu przypuszczam, że jest nieszczelność instalacji gazowej i podczas postoju silnika lub jego pracy na benzynie ciśnienie gazu na listwie (wtryskiwaczach) maleje. Gdy różnica ciśnienia jest dużo mniejsza od ciśnienia pracy reduktora, to w momencie przełączenia na gaz następuje podbicie ciśnienia gazu i temu z reguły szarpniecie lub skok obrotów.
    Po wymianie wtryskiwaczy instalacja gazowa była bez ciśnienia i należało się spodziewać takie go szarpnięcia. Należy zobaczyć jak będzie dalej. A żeby następne pieniądze nie poszły psu na budę, radzę założyć ten manometr i sprawdzać jakie jest ciśnienie po wyłączeniu silnika, jakie jest przed odpaleniem silnika (o ile się różni) oraz sprawdzić jak zachowuje się ciśnienie podczas przełączenia. Jeżeli jest duży spadek ciśnienia, to trzeba szukać źródła nieszczelności. Mogą to być wtryskiwacze gazowe, ale wtedy prawdopodobnie byłyby problemy z uruchomieniem zimnego silnika. Teraz wtryskiwacze są nowe, więc zakładam, że są szczelne. U mnie prawdopodobnym miejscem nieszczelności było kolanko gazowe (oringi) i nieszczelność musiała występować na zimnym reduktorze, bo na gorącym u diagnosty wszystko było szczelne.
    Po wymianie wtryskiwaczy, jeżeli nowe są takie same (takie same kropki), w sterowniku gazowym nie trzeba nic przestawiać, ani resetować.
  • #46
    dan772
    Poziom 11  
    Manometr mam założony i w czasie przełączenia ciśnienie nie skacze a samochodem szarpie. Szarpanie występuje raz na zimnym ale też na gorącym gdzie ciśnienie jest wzorcowe. Nie ma tu żadnej zasady

    Dodano po 39 [minuty]:

    Może prins ma jeszcze mapy ustawione pod zepsute wtryski i trzeba odłączyć akumulator albo pojeździć na benzynie żeby dostał nowe ustawienia. Sam już zgłupiałem, myślałem że szarpnę się na wtryski i będzie gitara. Wcześniej pisałem że regulator był regenerowany i w serwisie w Łodzi gaziarz mówił że ciśnienie jest wzorcowe i to na pewno wtryski. Oglądał też emulator obrotów i stwierdził że mam nowego typu bo stare lubiły padać
  • #47
    gimak
    Poziom 38  
    To w takim razie, trzeba się podpiąć pod diaga i zobaczyć jakie parametry (wartości) widzi sterownik gazowy, szczególnie w momencie wystąpienia szarpnięcia - ciśnienie i temperatura gazu, obroty (czy w momencie przełączenia przy szarpnięciu są różne od zera), Lpg_cor.
    Kolega ma chyba VSI 2, to tam te parametry mogą trochę inaczej się nazywać.
    A jakie ciśnienie pokazuje manometr przy pracy silnika na gazie?
  • #48
    dan772
    Poziom 11  
    Mam instalację vsi . Ciśnienie na manometrze ok 1.2 w komputerze w Łodzi było ok. 2.2. Jak byłem we wrześniu u gaziarza to nie było żadnych błędów ani w prinsie ani w vagu. Stwierdził że wina wtrysków i zaproponował wymianę na barracuda za 800 zł.
  • #49
    gimak
    Poziom 38  
    Jeżeli w momencie przełączenia na gaz, na manometrze nie ma skoków ciśnienia, to bez podglądu w programie diagnostycznym trudno będzie postawić jednoznaczną diagnozę.
    dan772 napisał:
    Może prins ma jeszcze mapy ustawione pod zepsute wtryski i trzeba odłączyć akumulator albo pojeździć na benzynie żeby dostał nowe ustawienia.

    Prins nie ma żadnych map. Niesprawne wtryskiwacze gazowe nie mają wpływu na ustawienie instalacji gazowej, czy na sam sterownik gazowy. Mają natomiast wpływ na korekty w sterowniku benzynowym. Jeżeli więc wtryskiwacze gazowe miały być tego powodem (w co wątpię), to po ich wymianie problem powinien zniknąć po przejechaniu kilku dziesięciu kilometrów, obojętnie czy to na benzynie czy na gazie, a tak się nie stało, więc przyczyna nie leżała we wtryskiwaczach gazowych.
    Tak jak napisałem na początku, trzeba sprawdzić (co widać) w programie diagnostycznym podczas takiego przełączenia na gaz, któremu towarzyszy szarpnięcie.
    Wg mnie należałoby porównać jak się układają korekty w sterowniku benzynowym podczas jazdy na benzynie oraz na gazie oraz co się z nimi dzieje w momencie przełączenia.
    A jak wygląda przechodzenie na gaz na wolnych obrotach?
    Jak instalacja to VSI, to ja na miejscu Kolegi zaopatrzyłbym się w interfejs oraz program i wziąłbym sprawy w swoje ręce - to wbrew pozorom nie jest trudne.
  • #50
    dan772
    Poziom 11  
    No ja wczoraj to przejechałem z 15 km po wymianie tych wtryskiwaczy. Co do przechodzenia na wolnych obrotach to jak jest zimny to potrafi zgasnąć a jak gorący to obroty spadają do 200 i tak telepie przez chwilę , że nie można jechać. Nieraz na zimnym lepiej przejdzie na gaz niż na gorącym. Myślałem kupując ten wtryski, że może nie są brudne( jeśli nie ma różnicy czy na zimnym, czy na ciepłym), ale może cewka nie zawsze odbija albo po prostu są wyklepane i puszczają gaz. Samochód ma prawie 200tys i gaz prawie od nowości a wtryski raczej nikt nie wymieniał. Co do kabla do prinsa to trzeba mieć jeszcze program i jakiś starszy windows, tak więc kupię kabel i się nie połącze i następna stówka w błoto. Zresztą co ja tam sprawdzę jak 2 gaziarzy sprawdzało i żadnych błędów nie było. Reduktor zregenerowany, wtryski i świece wymienione a jak szarpało tak szarpie. Już mnie szlag trafia a może to jakaś drobnostka w stylu kabelek nie zawsze łączy ale nie ma fachowca który by to dokładnie przejrzał. U jednego samochód stał 3 dni i stwierdził, że wszystkie komponenty są dobre i wysyłał mnie do Kielc, że niby tam jako jedyni w Polsce mają jakieś kody prinsowskie i muszą wgrać mi oryginalny program. Radził mi zmienić tylko komputer na innej firmy ( chyba Staga) za ok. 1200 zł i samochód będzie śmigał. Wtedy nawet jak coś się będzie działo to on bez problemu naprawi.
  • #51
    helmud7543
    Poziom 43  
    gimak napisał:
    Chciałem, ale mi się to nie udaje, zaobserwować, dlaczego przy dużym skoku ciśnienia (3.5 bara wg diaga) gaśnie u mnie silnik. Wg mojej pierwotnej teorii - przy tak dużym ciśnieniu sterownik gazowy tnie tak mocno czas wtrysku gazu, że realizacja tego jest niemożliwa do zrealizowania przez wtryskiwacz (po prostu wtryskiwacz nie zdąży się otworzyć), ale dzieje się to w tak krótkim czasie, że nie jestem w stanie tego zauważyć. Drugą przyczyną, która też jest realna, to ta, że tak wysokiego ciśnienia, wtryskiwacz nie jest w stanie pokonać i się po prostu nie otwiera i ta druga przyczyna jest wg mnie bardziej prawdopodobna.

    U mnie skoki były nieco dłuższe (zużyty reduktor, też ładowało do ponad 3 bar) i nie gasł ale szalał na wolnych obrotach lub wyłączał gaz z błędem ciśnienia, część puszczał pewnie zaworem awaryjnym bo śmierdziało. Na wolnych obrotach obroty skakały, pod względem parametrów, zalewał go bogatą mieszanką. Jak silnik się dobrze nagrzał problem ustępował. Przy skokach nie przekraczających 3 bar też nie miałem objawów ze strony silnika. Min temperatura przełączania 40°C, obecnie taka sama. Silnik 1.9 wolnossący 8V.
  • #52
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    Co do przechodzenia na wolnych obrotach to jak jest zimny to potrafi zgasnąć a jak gorący to obroty spadają do 200 i tak telepie przez chwilę , że nie można jechać.

    U mnie podobny objaw występował przed czyszczeniem reduktora (połączonego za jednym babraniem z regeneracją). Działo się to w chłodne dni, po długim postoju, w czasie którego, ciśnienie bardzo mocno spadało (nawet do zera wg manometru) i wtedy, podczas pierwszego przejścia na gaz po takim postoju. Miałem wtedy kilka razy podpiętego diaga i widziałem jak się zachowuje ciśnienie. W momencie otwarcia elektrozaworów ciśnienie gwałtownie wzrastało i przelatywało ponad ustawioną na reduktorze wartość. Wartość do maksymalna do której jechało ciśnienie zależało od tego jak nisko spadło ciśnienie w czasie postoju, oraz od temperatury otoczenia (im niższa tym wyżej ciśnienie jechało do góry).
    To co zaobserwowałem. Jeżeli ciśnienie nie przekroczyło wartości ok. 2.8-2.9 bara, to silnik nie gasnął, trochę zakołysały się obroty silnika i również w tym czasie szybko spadało ciśnienie do ustawionej wartości, bo wtryskiwacze gazowe przez cały czas pracowały i gaz był pobierany przez silnik - trwało to 3-4 sek, nie dłużej.
    Jeżeli ciśnienie skoczyło ponad 3 bary, to silnik gasł i przez to ciśnienie trzymało się - nie spadało. To właśnie wg mnie spowodowane jest tym, że sterownik gazowy tnie tak radykalnie czas wtrysku gazu, że wtryskiwacze nie zdążą się otworzyć, a już są zamykane, albo druga ewentualność, że ciśnienie gazu jest już tak duże, że nie pozwala na otwarcie wtryskiwacza.
    U mnie trudno stwierdzić która z tych ewentualności zachodzi, bo mam za wydajne wtryskiwacze gazowe - powinny być niebieskie, a są pomarańczowe i przez to czas otwarcia wtryskiwaczy gazowych na wolnych obrotach jest lekko ponad 2 msek, czyli blisko dolnej granicy możliwości wtryskiwacza i bardzo realna jest pierwsza ewentualność.
    Można by coś więcej powiedzieć, gdyby to nagrać i później odtworzyć w zwolnionym tempie.
    To co napisałem to dotyczy wolnych obrotów, bo w czasie jazdy tego nie obserwowałem z wiadomych powodów. Prawdopodobnie takiemu przełączeniu towarzyszyło szarpniecie, bo takie się czasem zdarzały.
    helmud7543 napisał:
    U mnie skoki były nieco dłuższe (zużyty reduktor, też ładowało do ponad 3 bar) i nie gasł ale szalał na wolnych obrotach lub wyłączał gaz z błędem ciśnienia, część puszczał pewnie zaworem awaryjnym bo śmierdziało.

    U mnie do takiej sytuacji dochodziło jak jeszcze nie dysponowałem diagiem, miałem zamontowany tylko manometr, na dodatek z małym zakresem (2.5 bara) i po takiej przygodzie przestał poprawnie pokazywać, więc nie wiem do jakiej wartości faktycznie ciśnienie skoczyło, zawór awaryjny zadziałał, ale silnika na gazie też nie dało się odpalić. Trzeba było upuścić gazu aby ciśnienie spadło, bo wtedy nie wiedziałem, że po 10 minutach następuje coś jakby reset. Obroty nigdy nie szalały, tak jak napisałem zakołysały się przez 3-4 sek i to wszystko.
    dan772 napisał:
    Co do kabla do prinsa to trzeba mieć jeszcze program i jakiś starszy windows, tak więc kupię kabel i się nie połącze i następna stówka w błoto.

    To prawda, że dostępny program diagnostyczny do VSI potrzebuje starszych systemów (do Visty włącznie), na nowszych uruchamiają go na wirtualnej maszynie.
    dan772 napisał:
    wysyłał mnie do Kielc, że niby tam jako jedyni w Polsce mają jakieś kody prinsowskie i muszą wgrać mi oryginalny program.

    Słyszał, że gdzieś dzwonią, ale nie wiadomo w którym kościele i nie wiem czy ten adres jest aktualny. Nie czuje Prinsa i dlatego tak mówi.
  • #53
    dan772
    Poziom 11  
    Wczoraj na zimnym silniku w czasie jazdy przełączył się z minimalnym szarpnięciem. Później jak wracałem z pracy 3 razy stawałem na chwilę i gaz przełączał się zaraz po uruchomieniu zapłonu. 2 razy przełączył się że nie zauważyłem żadnego spadku obrotów ale za 3 razem przez ok 15 sekund nie reagował na gaz podczas ruszania. Gaz przez krótki czas stania nie mógł wylecieć. Już nie wiem, może jakiś czujnik na razy nie łączy. Myślałem o zmianie czasu podawania jednocześnie benzyny i gazu o który tu nieraz piszecie, ale jak te szarpnięcia dzieją się różnie to mogę tylko zaszkodzić. Czytałem o emulatorze obrotów, że nieraz siadają, ale jak się zawiesza po przełączeniu na lpg i szybko zmienię z powrotem na benzynę to dostaje dopału a to podobno wyklucza awarię tego emulatora obrotów.
  • #54
    gimak
    Poziom 38  
    Nie bardzo wiem jak interpretować to
    dan772 napisał:
    ale za 3 razem przez ok 15 sekund nie reagował na gaz podczas ruszania.

    w połączeniu z tym
    dan772 napisał:
    Gaz przez krótki czas stania nie mógł wylecieć.

    Tą pierwszą część rozumiem tak, że obroty silnika nie reagowały (były na tym samym poziomie) na wciskanie pedału gazu.
    W jakiej sytuacji to zaistniało:
    - jak silnik pracował jeszcze na benzynie,
    - w trakcie przełączenia, tzn. nastąpiło przełączenie i w tym momencie silnik przestał reagować na pedał gazu?
    dan772 napisał:
    Czytałem o emulatorze obrotów, że nieraz siadają, ale jak się zawiesza po przełączeniu na lpg i szybko zmienię z powrotem na benzynę to dostaje dopału a to podobno wyklucza awarię tego emulatora obrotów.

    Nie spotkałem się (nie czytałem) z czymś takim i nie wiem też o co chodzi z tym: dostaje dopału.
    Ja nie miałem problemów z emulatorem obrotów, nie wiem jakie może mieć niedomagania i jakie to może powodować skutki, ale wiem na pewno, że jak sterownik gazowy nie dostaje sygnału obrotów z emulatora to się nie przełączy na gaz, a jak już pracuje na gazie i zniknie sygnał to silnik zgaśnie. Nie wiem natomiast jak się zachowuje sterownik (a więc i silnik) jak dostaje sygnał niejednoznaczny. Wiem też, że jak emulator padnie lub jest niepewny można brać sygnał z czujnika położenia wału, z niego korzysta sterownik benzynowy. Nie należy brać sygnału bezpośrednio z cewki zapłonowej, bo to grozi uszkodzeniem sterownika gazowego.
    dan772 napisał:
    Myślałem o zmianie czasu podawania jednocześnie benzyny i gazu o który tu nieraz piszecie, ale jak te szarpnięcia dzieją się różnie to mogę tylko zaszkodzić.

    Dobrze byłoby jakbyś podał ustawienia poszczególnych zakładek - może to coś by nasunęło.
    Bez podglądu w diagu, tego co widzi sterownik gazowy i jak na to reaguje (w momencie wystąpienia problemu) - to wróżenie z fusów.
  • #55
    dan772
    Poziom 11  
    To nie reagowanie na gaz było zaraz po przełączeniu na lpg. Z tym dopałem to miałem na myśli że jak spadają obroty i muli po przełączeniu na lpg i szybko przełącze ręcznie na benzynę to od razu wkręca się w obroty, czyli chyba ewidentna wina gazu. O tym sposobie sprawdzenia emulatora obrotów wyczytałem na LPG forum. Z tym że gaz po minutowym postoju nie zdążył wylecieć to obala teorię, że w przewodach nie było gazu i dlatego jest to szarpnięcie. Wcześniej 2 razy odpalany na gorącym silniku nie było żadnego szarpnięcia po przełączeniu na lpg za parę minut za 3 razem w identycznej sytuacji spadły obroty i dodawanie gazu nic nie pomogły przez ok 15 sekund.
  • #56
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    To nie reagowanie na gaz było zaraz po przełączeniu na lpg. Z tym dopałem to miałem na myśli że jak spadają obroty i muli po przełączeniu na lpg i szybko przełącze ręcznie na benzynę to od razu wkręca się w obroty, czyli chyba ewidentna wina gazu.

    To jest bezsporne, że przyczyna leży po stronie gazu, tylko bez podglądu sterownika gazowego w tym momencie i jak twierdzisz, ze ciśnienie gazu w tym momencie jest stabilne, trudno przynajmniej mnie, mającego tylko szare komórki do dyspozycji, postawić sensowną diagnozę.
    dan772 napisał:
    O tym sposobie sprawdzenia emulatora obrotów wyczytałem na LPG forum.

    To ktoś puścił wodze fantazji. Jak sterownik nie dostaje czytelnego (pewnego) sygnału, że silnik pracuje (wał się kręci), to zamyka elektrozawory i silnik gaśnie - tak jest na pewno.
    Podejrzewam, ale nie mam pewności, że jest tak samo, jak sygnał jest trudny do zinterpretowania.
    dan772 napisał:
    Z tym że gaz po minutowym postoju nie zdążył wylecieć to obala teorię, że w przewodach nie było gazu i dlatego jest to szarpnięcie.

    W tej sytuacji też jest oczywiste, że taka sytuacja nie może mieć miejsca - może coś takiego zaistnieć (spadek ciśnienia gazu) podczas długiej przerwy pracy silnika na gazie.
    dan772 napisał:
    Wcześniej 2 razy odpalany na gorącym silniku nie było żadnego szarpnięcia po przełączeniu na lpg a za parę minut za 3 razem w identycznej sytuacji spadły obroty i dodawanie gazu nic nie pomogły przez ok 15 sekund.

    Do zakończenia tego cytatu odniosę się na końcu. Z takie lekkie szarpnięcia, ale tylko szarpnięcia podczas przełączania na ciepłym silniku, czasem się zdarzały w czasie jazdy i to w obie strony (PB>LPG i LPG>PB), tylko w okresie, gdy jeździłem na niewłaściwie dobranym mnożniku (RC_inj) przez instalatora gazu. Ta sytuacja powodowała rozjazd korekty LTFT pracy silnika na benzynie i na gazie. Korekta ta przy pracy silnika na benzynie chodziła w granicach -1% do +3%, a na gazie -12% do -8%. Rozjechanie tej korekty wg mnie było przyczyną tych szarpnięć - nagłe przy przełączeniu niedopasowanie czasu wtrysku benzyny.
    Jak ten mnożnik (po 80 kkm) właściwie sobie ustawiłem szarpnięcia się skończyły.
    Zaznaczam, ze to niedopasowanie RC w moim przypadku, nie oznaczało, że silnik na gazie pracował na ubogiej mieszance.
    A teraz o końcówce cytatu - o tych 15 sekundach. Owszem był taki okres w mojej instalacji, że po przełączeniu się na gaz w czasie jazdy silnik nie reagował na gaz - silnik przestawał ciągnąć (nie wiem czy to miałeś na myśli), a po wciśnięciu sprzęgła normalnie gasł. Gdy do przełączenia dochodziło na wolnych obrotach, to silnik gasł i nie dał się uruchomić gdy centralka była ustawiona na gaz.
    U mnie to występowało w zupełnie innych okolicznościach i miało zupełnie inny przebieg.
    Nie wiem do dzisiaj co było przyczyną - nie miałem programu diagnostycznego i byłem dokładnie zielony z Prinsa, a serwis też nie umiał znaleźć przyczyny, chociaż muszę przyznać że wychodził ze skóry, żeby to ustalić.
    Opiszę mniej więcej sytuację. Problem zaczął występować w zimie gdy samochód i instalacja miała przebieg ok. 50 kkm, w okresie gwarancji na samochód i instalację, a wystąpiła mniej więcej po wymianie padniętego wtryskiwacza gazowego.
    Problem występował tylko przy pierwszej próbie przełączenia na zimnym silniku, gdy samochód bardzo długo stał w temperaturze poniżej zera stopni. Przy próbie przełączenia na gaz na wolnych obrotach gasł i można go było odpalić ponownie po przełączeniu na benzynę, a w czasie jazdy po przełączeniu na gaz, silnik przestawał ciągnąć (zwalniał) i trzeba było go przełączyć ręcznie na benzynę. Manewry pedałem gazu gdy nie chciał ciągnąć przynosiły tylko ten efekt, że później silnik na benzynie też głupiał i jedyne lekarstwo na to i to w czasie jazdy było zdjęcie nogi z gazu, wyłączenie i ponowne włączenie zapłonu i wszystko na benzynie wracało do normy - trochę to trwało zanim do tego doszedłem.
    U mnie gdy silnik przy pierwszym przełączeniu zgasł, to później po uruchomieniu na benzynie przełączenie czasem było możliwe po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów. Jak już do tego przełączenia doszło, to nie było problemu z przełączaniem do następnego totalnego wychłodzenia silnika.
    Na to też znalazłem sposób, też nie zaraz. Polegało to na tym, że rano po odpaleniu silnika zostawiałem go na wolnych obrotach i jak osiągnął temperaturę przełączania to się przełączył i zgasł. Wtedy należało odczekać chwilę 1-2 minuty (prawdopodobnie to wystarczało do spadnięcia temperatury reduktora poniżej ustawionego progu) i odpalić go ponownie. Silnik odpalał na benzynie, ale już normalnie się przełączał na gaz, do ponownego totalnego wychłodzenia silnika (prawdopodobnie sterownika gazowego).
    Gdy temperatura otoczenia była powyżej zera tego problemu nie było.
    Wtedy właśnie zamontowałem w instalacji manometr do sprawdzenia ciśnienia gazu - reduktor trzymał bardzo stabilne ciśnienie podczas przełączania.
    Samochód kilka razy po kilka dni był w serwisie (miałem w tym czasie samochód zastępczy) i nie potrafili zlokalizować przyczyny, a usterka jak pojawiła się niespodzianie, tak i po kilku miesiącach samoistnie znikła, a ja do dzisiaj nie wiem co go mogło boleć. Być może gdybym wtedy wiedział to co wiem dzisiaj i miał program diagnostyczny, to bym do tego doszedł.
  • #57
    dan772
    Poziom 11  
    U mnie to szarpanie i gaśnięcie samochodu występuje jak było ciepło i jak jest zimno. Manometr praktycznie nie drgnie podczas przełączania a samochodem telepie jakby chodził na 3 cylindry. Jak zgaśnie po przełączeniu to normalnie go odpalam i za chwilę znów się przełączy na lpg i znów częściej szarpie niż normalnie chodzi. Zadzwoniłem dziś do tego serwisu w Łodzi, że diagnoza o wadliwych wtryskiwaczach nie była celna na co pan stwierdził, że jak był gdzieś brud to mogły się już zabrudzić nowe wtryski. Podobno mieli już takie przypadki, tylko że u mnie zaraz po założeniu źle chodziły i objawy były identyczne jak na starych wtryskami. Już kuźwa nie wiem co mam robić. Znów jechać na diagnozę za min. stówkę i słuchać o brudnym wtryskach. Gdybyś gimak gdzieś bliżej mieszkał wolałbym podjechać do Ciebie z załącznikiem i szybciej byśmy doszli do usterki.
  • #58
    helmud7543
    Poziom 43  
    Jeżeli Kalisz nie jest dla Ciebie za daleko, to wyślę Ci na PW kontakt do dobrego fachowca.
    Łódzkie serwisy radzę omijać z daleka, jedni omal nie zabili mi silnika, ich naprawa polega na umożliwieniu dotoczenia się do celu, w adekwatnym stanie jest wiele łódzkich samochodów - w tym np.: taksówek. Ostatnio mało brakło bym gościa nie zjechał lub nawet dał w mordę, taki cwaniak. Oby im te ich "interesy" (bo warsztatami tego nie nazwę) wyszły uszami z nawiązką.
  • #59
    dan772
    Poziom 11  
    Mieszkam między Łodzią a Warszawą, tak więc do tych miast mam najbliżej. W Łodzi byłem w Nagaz Stefanowski. Opinie mają dosyć dobre i ich mechanik dosyć rzeczowo tłumaczył co i jak.
    Posprawdzał w komputerze samochodu i w prinsie czy nie ma błędów. Sprawdził przepustnicę i próbował czyścić listwę wtryskową. Jak już dobry zakład który czuje prinsa to może w Warszawie coś polecacie. Reduktor dobry, wtryski nowe, świece też a jak szarpał tak szarpie coraz bardziej.
  • #60
    gimak
    Poziom 38  
    dan772 napisał:
    Posprawdzał w komputerze samochodu i w prinsie czy nie ma błędów.

    Nie wiem dokładnie jak to jest z tymi błędami i ich kasowaniem się. U mnie w corolli jeszcze w okresie gwarancyjnym kilka razy zapalił mi się check, ale nigdy nie dowiedziałem się jaka była przyczyna. Nie miałem wtedy jeszcze możliwości sam tego sprawdzić, a zanim dojechałem do serwisu, to check gasł i rejestr błędów był czysty. W Prinsie też nigdy nie miałem zapisanych żadnych błędów. Owszem jak miałem podpięty program diagnostyczny i wystąpiła sytuacja która powinna wywołać zapalenie się kontrolki w programie, to ona się zapalała i można było sprawdzić kod tego błędu i go skasować. Ale zauważyłem też to, że błąd sam się kasował i kontrolka gasła, jeżeli ustała przyczyna, która ten błąd generowała.
    Być może podobnie jest z błędami w sterowniku benzynowym corolli, że one się kasowały nim zajechałem do serwisu.
    Ta sytuacja opisana wyżej nie ułatwia stawiania trafnej diagnozy gdy usterka nie jest stała.
    Trudno znaleźć usterkę, która nie występuje stale i nie pozostawia po sobie śladu jak ustąpi.
    Dużo łatwiej jest ją ustalić jak wiemy w jakich okolicznościach występuje, wtedy podpinamy program diagnostyczny i stwarzamy warunki do wystąpienia usterki, jeżeli wystąpi to z reguły mamy ją na łopacie.
    Są też sytuacje takie, że usterka może występować, a w programie diagnostycznym tego nie będzie widać. W Prinsie, przypuszczam (bo nie miałem takiej sytuacji), że sytuacja taka będzie występować, jak humory będzie miał emulator wtryskiwaczy, bo on nie jest kontrolowany przez sterownik i przez to nie są generowane błędy.
    Nie wykluczone, że sytuację którą opisałem w poprzednim poście, to były humory emulatora wtryskiwaczy.
    dan772 napisał:
    Zadzwoniłem dziś do tego serwisu w Łodzi, że diagnoza o wadliwych wtryskiwaczach nie była celna na co pan stwierdził, że jak był gdzieś brud to mogły się już zabrudzić nowe wtryski. Podobno mieli już takie przypadki, tylko że u mnie zaraz po założeniu źle chodziły i objawy były identyczne jak na starych wtryskami.

    Tak zawsze można powiedzieć i w zasadzie nie należało się spodziewać innej odpowiedzi.
    A tak przy okazji, w jakiej pozycji pracują wtryskiwacze gazowe? Niekorzystna (ze względu na zanieczyszczenia) dla nich, jest pozycja zbliżona do poziomej, a najkorzystniejsza (nie zawsze możliwa) jest pozycja pionowa.
    A te kłopoty występują tylko przez jakiś czas po przełączeniu, czy również później w czasie jazdy?
    dan772 napisał:
    Reduktor dobry, wtryski nowe, świece też a jak szarpał tak szarpie coraz bardziej.

    A propo świec - jakie masz na nich odstępy między elektrodami? Spróbuj je zmniejszyć radykalnie np do 0.5-0.6 mm i sprawdź jaki będzie efekt.