Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uszkodzony dysk przenośny 500 GB po jednym dniu od zakupu.

daro19811981 11 Maj 2012 08:06 2230 9
  • #1 11 Maj 2012 08:06
    daro19811981
    Poziom 7  

    Witam serdecznie. To się nazywa super „szczęście”. Przedwczoraj mój przenośny dysk IOMEGA 500 GB (w środku dysk Hitachi) zaczął się psuć, co też potwierdziły programy do sprawdzania dysków. W obawie przed utratą danych zacząłem wszystko przerzucać na dysk w komputerze stacjonarnym. Udało się przegrać 95% danych (około 260 GB), 5% przepadło z uwagi na błędne sektory dysku.

    Wczoraj więc kupiłem za 279 zł nowy dysk firmy Verbatim 500 GB USB 3.0 (w środku dysk Samsung, a raczej Szajsung) na który przerzuciłem z powrotem dane z dysku stacjonarnego. Następnie te odzyskane dane z dysku stacjonarnego mogłem usunąć aby zwolnić miejsce, którego zaczynało mi brakować.

    Radość z przerzuconych danych była bardzo krótka. Nowy dysk przestał pracować po kilku godzinach, a w zasadzie po godzinie jak tylko dane były na niego przerzucone. Dysk był najnormalniej w świecie podłączony pod USB komputera i nagle przestał być wykrywalny w systemie. Przy każdej kolejnej próbie podpięcia się pod USB zapalała się dioda na obudowie i było słychać kilka (przez 3 sek.) szybkich, cichych odgłosów w postaci pisku (PIP, PIP). Niestety komputer nie czyta dysku. Z uwagi, że dane na tym dysku są dla mnie bardzo cenne i także miałem na nich dzisiejszej nocy pracować postanowiłem wyciągnąć dysk z obudowy narażając się na utratę gwarancji. Z resztą i tak nie mógłbym wysłać tego dysku do serwisu z racji, że naprawa trwała by 14 dni, a pewnie i tak wysłaliby mi nowy dysk. Podłączyłem dysk bezpośrednio pod komputer stacjonarny (SATA), lecz i to nie dało żadnego efektu. System nie chce wystartować. Słychać ten sam odgłos jak wtedy kiedy dysk był w obudowie. Jednym słowem ISTNA MASAKRA.

    Zacząłem przeglądać forum w uzyskaniu informacji co się mogło stać? Padają różne odpowiedzi (zepsuta elektronika, zakup nowego takiego samego dysku i przepięcie elektroniki, przelutowanie jakiś układów dysków itp., kończąc na firmie, która zajmuje się odzyskiwaniem danych za grube pieniądze). Przez całą noc nie zmrużyłem oka zastanawiając się co mogę zrobić. Wpadłem na pomysł aby ściągnąć program który odzyska dane ale z dysku stacjonarnego. Zdaję sobie sprawę, że mogłem jeszcze potrzymać te dane na dysku stacjonarnym, ale w życiu nie pomyślałbym, że nowy dysk przenośny przestanie pracować w pierwszy dzień od zakupu. Na szczęście program Pandora Recovery okazuje się być bardzo dobrym. W tym momencie trwa odzysk usuniętych danych i wygląda na to, że wszystko na nowo odzyskam.

    Jednak do specjalistów na forum zwracam się z prośbą co mogło się stać z dyskiem i co mogę jeszcze zrobić aby go uratować? Czy jest szansa jakakolwiek na gwarancję. I kolejne pytanie, bo ponownie jestem zmuszony do zakupu nowego dysku przenośnego, tylko który wybrać jeśli są aż tak awaryjne. Rozumiem, że dyski ulegają uszkodzeniom mechanicznym, ale czytałem przypadki o dyskach, które przestały pracować po upadku z obudowy komputera z 30 cm. To jest chore. Przecież taki dysk może być już zepsuty w transporcie do sklepu. Kiedyś miałem dysk zewnętrzny 3,5 calowy i nawet kilka razy spadł z obudowy komputera przez ciekawość mojego synka i nic mu się nie stało, na dodatek codziennie był transportowany w plecaku, jednak z uwagi na rozmiary, wagę i zasilanie prądowe przestawiłem się na 2,5 calowy.

    Co kupić w takim razie?

    Proszę wybaczyć za trochę chaotyczną wiadomość, ale ta noc naprawdę była ciężka.

  • Ups
  • #2 11 Maj 2012 09:20
    atlantis2
    Poziom 16  

    Generalnie ciężko udzielić jest jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jaki dysk kupić. W dużej mierze wynika to z faktu, że producenci dysków, aby być konkurencyjni muszą walczyć ceną. Nieuchronnie pociąga to za sobą spadek jakości produktu. Producenci dysków kiedyś dawali nawet 5 lat gwarancji na swoje produkty - obecnie 2 lata, max. 3.

    Co do pytania o gwarancję: jeśli obudowa dysku nie była zaplombowana, ani nie nosi śladów Twojej ingerencji, to starałbym się reklamować całość w sklepie w którym go nabyłem.

    Jeśli jednak były plomby, a piszesz, że w środku jest samsung to wejdź na stronę SEAGATE podaj numer seryjny oraz model dysku, a dowiesz się czy możesz go reklamować bezpośrednio u producenta.

    Co do przechowywania ważnych danych tylko i wyłącznie na dysku zewnętrznym, to jest bardzo śliska sprawa. Jeśli już potrzebujesz czegoś pewniejszego, to zainteresowałbym się serwerem NAS z opcją RAID. Natomiast dysk przenośny raczej do przenoszenia danych, niżeli ich zabezpieczania.

  • Ups
  • #3 11 Maj 2012 09:29
    daro19811981
    Poziom 7  

    Atlantis, bardzo dziękuję za odpowiedź. Ale czy nie lepiej kupić dysk 3,5 calowy niż 2,5. Może taki dysk w obudowie jest mniej podatny na uszkodzenia?

    Jeżeli chodzi o gwarancję to oczywiście w środku była naklejka z plombą, tak więc przy wypięciu dysku z obudowy od razu naklejka była zerwana. Z drugiej strony to mała naklejka mogła zostać przerwana przy produkcji. W końcy dysk ma jeden dzień i przynajmniej mogę spróbować go reklamować. Może się uda. 280 zł piechotą nie chodzi.

    Jeżeli chodzi o przechowywanie danych to dzisiaj miałem kupić kolejny dysk 3,5 calowy do komputera stacjonarnego aby co tydzień archiwizować dane z tego nowego dysku przenośnego, tylko ten się zrąbał w pierwszy dzień. Kto by pomyślał, że może tak szybko nawalić. Po przeżyciu z IOMEGA wiedziałem, że musi być archiwum danych na stacjonarnym po rozbudowie o nowy duży dysk, tylko dopadło mnie podwójne nieszczęście.

    A może warto jeszcze dać komuś dysk do odratowania, może są ludzie którzy prywatnie w zaciszu domowym bawią się w takie rzeczy, może to jest kwestia przelutowania czegoś.

  • Pomocny post
    #4 11 Maj 2012 09:44
    atlantis2
    Poziom 16  

    daro19811981 napisał:

    A może warto jeszcze dać komuś dysk do odratowania, może są ludzie którzy prywatnie w zaciszu domowym bawią się w takie rzeczy, może to jest kwestia przelutowania czegoś.


    Nie ma co grzebać, gdyż podejrzewam, że Twój dysk będzie na gwarancji producenta i być może uda się wymienić sam dysk za darmo. Obudowa swoją drogą, a to co w niej siedzi to osobna sprawa.

    Co do pytania czy nie lepszy będzie dysk 3,5" - generalnie 3,5" przeznaczony jest do pracy stacjonarnej, natomiast dyski 2,5" różnią się nieco konstrukcją. Główna różnica jest taka, że w dysku 3,5" głowica po wyłączeniu pozostaje na talerzach i pomimo faktu iż nie pracuje, to jest narażony na uszkodzenia mechaniczne. Natomiast w dysku 2,5" głowica "zjeżdża" z talerzy po zaniku zasilania, co ma zapobiec udarom przy wstrząsach. Poza tym im pojemniejszy dysk, tym większa jest gęstość zapisanych danych - czyli większe prawdopodobieństwo wystąpienia problemów.

    W sprawie zweryfikowana gwarancji dysków skontaktuj się ze mną na PW. Widzę, że też jesteś z Raciborza ;)

  • Ups
  • #5 11 Maj 2012 11:07
    witoj
    Poziom 29  

    Warto czasem sprawdzić ,testować dyski , ustawić partycje itp. przed wgraniem ważnych danych na niego.
    Dwa dyski ci padły zapewne podłączane te tego samego gniazda USB , może jest w nim słabe zasilanie lub niestabilne i dlatego padły?

  • #6 11 Maj 2012 11:14
    daro19811981
    Poziom 7  

    Też myślałem, że jest to wina mojego zasilania przy podłączeniu do USB komputera, dlatego, też podpiąłem się już później pod kabel SATA i dalej te same problemy.

  • #7 11 Maj 2012 11:37
    jarrod
    Poziom 15  

    [quote="atlantis2"]

    daro19811981 napisał:

    Co do pytania czy nie lepszy będzie dysk 3,5" - generalnie 3,5" przeznaczony jest do pracy stacjonarnej, natomiast dyski 2,5" różnią się nieco konstrukcją. Główna różnica jest taka, że w dysku 3,5" głowica po wyłączeniu pozostaje na talerzach i pomimo faktu iż nie pracuje, to jest narażony na uszkodzenia mechaniczne. Natomiast w dysku 2,5" głowica "zjeżdża" z talerzy po zaniku zasilania, co ma zapobiec udarom przy wstrząsach.


    Niech kolega nie wprowadza w błąd. W dyskach 3,5" głowice po wyłączeniu zasilania są parkowane poza talerzem. Gdyby pozostawały tak jak kolega pisze, dysk nie mógłby się 'rozkręcić'.

  • #8 11 Maj 2012 11:44
    daro19811981
    Poziom 7  

    Mam teraz wrażenie że co bym ponownie nie kupił to każdy z tych dysków a w szczególności te małe 2,5 calowe są bardzo podatne na uszkodzenia. Jeżeli potrafi się zepsuć przy włożeniu kabla do USB, to co dopiero jak spadnie z 20 cm. Chyba, że trzeba kupić obudowę obitą grubą gumą kauczukową. Masakra. Kiedyś takiego chłamu nie było. Ten pierwszy przenośny dysk 3,5 cala działa do dzisiaj tylko musiałem wyciągnąć go z obudowy bo już kable zasilające były poprzecierane i nie przeszkadzało, że dysk kilka razy lądował przez mojego syna na podłodze itp.

  • #9 11 Maj 2012 11:45
    atlantis2
    Poziom 16  

    jarrod napisał:
    Niech kolega nie wprowadza w błąd. W dyskach 3,5" głowice po wyłączeniu zasilania są parkowane poza talerzem. Gdyby pozostawały tak jak kolega pisze, dysk nie mógłby się 'rozkręcić'.


    W przypadku dysków 3,5" nie jest to regułą - w zależności od producenta i modelu dysku.

  • #10 12 Maj 2012 13:56
    migol21
    Specjalista HDD Recovery

    Ani kolega jarrod ani też kolega atlantis2 nie maja racji jest to zależne od producenta i modelu. Są takie jak np. 7200.11 ST3500320AS które parkują przy środku plateru a są takie jak np. 2,5 calowe które parkują w specjalnej do tego celu konstrukcji przy rancie talerza poza nim.

    Tak więc może być i tak , i tak . Nie jest to zależne od tego czy dysk jest 3,5 czy 2,5 cala.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME