^ToM^ napisał: W całym tym kwiku chodzi o to, aby zamiast frazy "uprawnienia SEP" użyć "świadectwo kwalifikacji" - choć sens jest dokładnie taki sam, bowiem właśnie świadectwo kwalifikacji uprawnia do robienia tam czegoś z prądem.
Mądrzy ludzie robią czasami zestawienia zmian jakie są w nowo wprowadzanej normie względem normy wycofanej ze stosowania. I najśmieszniejsze jest to, że czasem zmiana JEDNEGO słowa w całym obszernym punkcie normy potrafi wywrócić do góry nogami znaczenie CAŁEGO punktu. Wydawałoby się, że "należy" i "powinno się" w swobodnej konwersacji mówią o tym samym. Jednak subtelna różnica ich znaczeń prowadzi do tego co opisałem powyżej. Stąd na forum technicznym NALEŻY dbać o przestrzeganie pewnych zasad. Bo jeśli powiem, że "powinno się" to będzie to niedostatecznie zaakcentowane. To nie są żarty - nad opracowaniem norm siedzą ludzie znacznie bardziej "rozwinięci technicznie" niż ja lub większość użytkowników Portalu.
homman napisał: I właśnie wśród techników z papierkiem tak jest. Będzie się kłócił że nie ma SEPa itp.
Osobiście (ale to tylko i wyłącznie moje zdanie) uważam, że posiadanie takiego czy innego "papierka" jednak do czegoś zobowiązuje. I nie widzę absolutnie nic złego w nauczaniu kogoś dobrych nawyków. Autor wątku jak widać chce się czegoś nauczyć. Zatem trzeba mu rzetelnie w tym pomóc. A prawda jest taka: jeżeli opanujesz słownictwo fachowe, masz pojęcie czego ono dotyczy to dopiero wtedy możesz pozwolić sobie na używanie skrótów myślowych. Świadomie. BO ZNASZ DOKŁADNE ZNACZENIE SKRÓTU.
I jeszcze jedno: człowiek rodzi się głupim, żyje głupim i umiera głupim. Bo codziennie okazuje się, że jest jeszcze masa rzeczy o których nie ma pojęcia. Jednak dobrą cechą charakteru jest chęć opanowania nieznanego. Choćby tylko po to żeby za chwilę dowiedzieć się, że nadal wie się bardzo mało. Taka mała filozoficzna dysputa, ale cóż - taką mam mentalność. I choćbyście mieli mnie ukamienować za tę wypowiedź to mentalności swojej nie zmienię.
Dlaczego niemieckie lub japońskie produkty od wielu lat słyną z jakości? Bo ich produkcja od początku nastawiona jest na eliminację bylejakości. A niestety kolokwializm często (a zwłaszcza przy naszej rodzimej mentalności) prowadzi do "odprężenia", braku uwagi dla szczegółów, szczególików. Do bylejakości. A jak to się kończy to sami najlepiej wiemy widząc budowy autostrad itp...
Reasumując: Twoje życie, Twoja sprawa jak się w nim odnajdziesz. Chcesz używać "łokreśleń" to używaj - Twoja prywatna sprawa. Ale nie przymuszaj innych do ich używania - proszę (ale nie mogę tego od kogokolwiek w jakiejkolwiek formie wymagać). Tym bardziej, jeżeli określenia te nie mają z fachowymi nic wspólnego. I w rezultacie prowadzą do błędnych interpretacji przez osoby tzw. "spoza branży". A ja niestety nie mam żadnego prawa narzucać Tobie, Tobie czy Tobie takiego czy innego podejścia. To forum publiczne i każdy ma prawo się tutaj wypowiedzieć. Choćby nawet były to totalne głupoty - to jednak ma prawo je zamieścić.
Do Autora: żywię nadzieję, że przytoczone w odpowiedzi na Twoje pytania materiały pozwoliły Ci zrozumieć i "ogarnąć" problem. Nie zrażaj się niczym. Idź do przodu. I nigdy nie oglądaj się na ludzi "pseudo"... Słowa jednej z reklam telewizyjnych mają naprawdę głęboki sens: "prawie - robi wielką różnicę...".