Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasada działania wzmacniacza

michal__ 10 Sty 2005 21:00 3468 24
  • #1 10 Sty 2005 21:00
    michal__
    Poziom 16  

    Witam!
    Nareszcie znalazłem wzmacniacz mocy z odwracaczem fazy -taki o jaki mi chodziło. Ale pojawił się mały problem bo ja ni chusteczki nie wiem jaka jest zasada działania i za co odpowiadaja niektóre elementy na schemacie-co one robią.(np.tranzystory, diody, które elementy odwracaja faze itp.).
    Za pomoc z góry dziękuję ;)

    1 24
  • #2 10 Sty 2005 22:06
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Zdecydowanie odradzam ten układ jako wzmacniacz mocy audio. Ma on wyjątkowo paskudne właściwości - przede wszystkim żre mnóstwo prądu i jest niestabilizowalny termicznie.

    RoMan

    0
  • #3 10 Sty 2005 22:18
    lordac
    Poziom 15  

    -RoMan- a czy mógłbyś w skrócie powiedzieć jak działają te dwa tranzystory na wyjsciu bo ja się trochę pogubiłem...

    0
  • Pomocny post
    #4 10 Sty 2005 23:28
    -RoMan-
    Poziom 42  

    Nie chce mi się! ;)

    Ale to naprawdę takie proste... Tranzystor T1 'wystawia' 2 sygnały - na emiterze w fazie z sygnałem wejściowym a na kolektorze w przeciwfazie. Z emitera jest sterowany tranzystor T3, który odwrca fazę a z kolektora tranzystor T2 (T4 pomijamy, bo to tylko Darlington), który fazy nie odwraca. W ostatecznym efekcie na wyjściu otrzymujemy sygnał o fazie odwróconej w stosunku do wejścia. I tyle.

    Diody zabezpieczają całość w momencie głębokiego nasycenia T1 a i tak nie poprawiają właściwości całego układu, który po prostu nie nadaje się jako wzmacniacz analogowy. Po prostu jedynym ograniczeniem prądu w tym układzie jest ograniczenie rezystorem Rc1 ale jakiś mądry inaczej zastosował Darlingtona, żeby całość było trudniej liczyć :-(

    Bardzo podobny układ jest wykorzystywany jako wyjściowy w klasycznych TTLach, ale z zabezpieczeniami - dioda kluczująca w emiterze górnego tranzystora i prąd ograniczany rezystorem w kolektorze górnego tranzystora. Jest to układ zwany totem-pole.

    RoMan

    0
  • #5 10 Sty 2005 23:34
    lordac
    Poziom 15  

    Tak tez sobie kombinowałem, ale szukałem w tym haczyka w postaci: gdzie tu jest idea wzmacniacza mocy:D.

    0
  • #6 11 Sty 2005 00:27
    michal__
    Poziom 16  

    Dzięki Wielkie RoMan!
    Pisałeś wcześniej:
    "Zdecydowanie odradzam ten układ jako wzmacniacz mocy audio. Ma on wyjątkowo paskudne właściwości - przede wszystkim żre mnóstwo prądu i jest niestabilizowalny termicznie."

    Paskudny to może on i jest ale tu nie o to chodzi.

    Musze zrobić projekt: schemat ideowy, zasada działania i charakterystyki. Najważniejsze z tego wszystkiego jest to żeby było coś z sensem napisane (bo to tylko chodzi o pozytywną ocene na koniec semestru). Schemat ten nigdy nie będzie wykorzystany jako wzmacniacz do normalnego użytku. Chodzi o to żeby był na papierze.
    Tylko jeszcze sie zastanawiam co więcej z teorii mogę dorzucić do tego projektu, hmm... moze maleńka podpowiedź?
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje ;)

    0
  • #7 11 Sty 2005 01:49
    -RoMan-
    Poziom 42  

    To co jest ważne - punkt pracy całego układu wyznacza Rc1 - to on odpowiada zarówno za punkt pracy T1 - narzucając taki a nie inny prąd kolektora - jak i za punkt pracy wyjściowej pary, czyli tranzystorów T2 i T3, wymuszając prąd bazy tranzystora T3 a tym samym jego prąd kolektora.
    Układ jest o tyle dziwaczny, że wysoka impedancji wyjściowa tranzystora T3 jest obciążona niską impedancją tranzystora T2.
    Wzmocnienie w zasadzie jest określone przez to, co dzieje się na kolektorze tranzystora T1. Układ pracuje w praktyce w czystej klasie A i może mieć dość istotną zaletę - być szybki, choć martwi mnie trochę nasycanie tranzystora T3.
    Re1 może być dobrany tak, żeby układ pracował w płytkiej klasie AB - zmniejszenie jego wartości powoduje, że w dodatnich połówkach (na wyjściu) tranzystor T3 nie jest wysterowany.

    O ile mnie skleroza nie myli, to dość podobny układ stosowany był w polskich scalakach serii UL1401-5...
    Sprawdziłem - faktycznie tak jest i już mnie nie dziwi padliwość tych końcówek - aż dziw, że w oryginale opracowała to firma Sanyo (LA4030-33).

    RoMan

    0
  • #8 11 Sty 2005 13:36
    michal__
    Poziom 16  

    Słuchaj RoMan bardzo mi pomogłeś, ale chciałbym Cię jeszcze zapytać... czy masz może jakieś info (u siebie na kompie,albo jakieś ciekawe linki) odnośnie wzmacniaczy? (coś ogólnego o wzmacniaczach zeby zapodać na wstęp mojej pracy-coby panią magister już na wstępie powaliło :) )
    Z góry dziękuję :) i jak coś to zapodaje maila coolo19(malpa)interia.pl

    0
  • Pomocny post
    #9 11 Sty 2005 14:45
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    T1 - wzmacniacz napięciowy na emiterze przebieg jest zgodny w fazie z napięciem wejściowy a na RC1 przesunięty w fazie o 180°

    T4,T2 - wtórnik napięciowy w układzie Darlingtona zwiększający wydajność pradową

    Rezystor RE2 przyspiesza wyłączanie tranzystora T2 poprzez zmniejszenie impedancji wyjściowej wtórnika T4.

    Diody D1,D2 służą jako przesuwnik napięcia tak, że napięcie na emiterze T2 jest w przybliżeniu równe napięciu na kolektorze T1

    Dodatkowo dają efekt stabilizacji termicznej jeżeli są termicznie sprzężone z tranzystorami T2 i T4 (jak maleją Ube4 i Ube2 to Uwy rośnie ale w tym samym czasie maleje spadek napięcia na D1 i D2 i napięcie pozostaje mniej więcej w miejscu.

    Układ polaryzacji przez RB1 jest najgorszym z możliwych (powinien być dzielnik napięcia -> układ potencjometryczny polaryzacji) ze względu na konieczność dobierania RB1 do konkretnego tranzystora o pomierzonym wzmocnieniu stałoprądowym β.
    Przy zmianie β (wymiana tranzystora, starzenie się elementu, temperatura) rozjeżdża się punkt pracy T1.

    T2 umożliwia na przepływ prądu w kierunku od obciążenia - teoretycznie powinien mieć rezystor szeregowo z bazą bo tak to stabilizuje napięcie na emiterze T1 i niweczy działanie RE1 jako elementu stabilizującego punkt pracy T1. RE1 pracuje tu tylko jako przyspieszacz wyłączania T3 (szybsze usuwanie ładunków z obszaru bazy T3).

    0
  • #10 11 Sty 2005 17:00
    -RoMan-
    Poziom 42  

    RE1 wyznacza również punkt pracy stopnia wyjściowego - przy dużej jego wartości układ pracuje w klasie A, w miarę zmniejszania wartości zaczynają się schody i tworzy się niesymetryczna klasa AB a nawet B - ze wszelkimi tego konsekwencjami.

    RoMan

    0
  • #11 13 Sty 2005 15:07
    michal__
    Poziom 16  

    Mam jeszcze taką prośbe do expertów, czy moglibyście podać przykładowe wartości poszczególnych elementów (rezystorów, diod itd.). Bo musze ten schemat narysować w programie "spice", a bez danych nic nie zdziałam :/ i ewentualnie powiedzieć gdzie wstawić odpowiednie markery żeby charakterystyki ładne wyszły (ale to już dla osób znających "spice").
    Z góry dziękuję ;)

    0
  • #12 13 Sty 2005 16:08
    adames80
    Poziom 18  

    poczytaj ksiazke sztuka elektroniki i bedziesz wiedzial jak to dziala,wrzuc w emiter tranzystorow przeciwsobnych dwa rezystory po 1 Ω zwiekszy stabilizacja termiczna,rezystor RB1 moze ci przenosic zaklocenia z zasilania a tranzystor T1 ci je dodatkowo wzmocni

    0
  • #13 13 Sty 2005 16:22
    michal__
    Poziom 16  

    Poczytam jak najbardziej, ale nie teraz. To jest pilna sprawa,a nie mam czasu na czytanie bo jeszcze nie znalazłem teorii. Więc jakbyś mógł podać wartości. Bede bardzo wdzięczny ;)

    0
  • #14 13 Sty 2005 18:29
    adames80
    Poziom 18  

    a jakiej mocy ma byc ten wzmacniacz?

    0
  • #15 13 Sty 2005 18:40
    michal__
    Poziom 16  

    Obojętnie jakiej mocy, aby tylko działał- coby charakterystyki mniej więcej dobrze wyszły.

    0
  • #16 13 Sty 2005 20:44
    adames80
    Poziom 18  

    nie wiem czy mi sie wydaje ale jesli podasz na Uwe sinusa to tylko dodatnia polowka bedzie na wyjsciu(odwrocona czyli ujemna), w drugiej polowce Uwe ujemne spowoduje zatkanie tranzystorow T1 i T3 czyli na wyjsciu nie bedzie sygnalu sinusoidalnego,czy czasem tranzystor T3 nie ma byc pnp??czy to nie ma byc wyjscie przeciwsobne?Zobacz aby tranzystory T3 i T1 przewodzily musi na wejsciu byc stale napiecie 1,2V a jak podasz sinusa na wejscie to ujemne napiecie bedzie zatykac te tranzystory,pozdrawiam

    0
  • #17 14 Sty 2005 20:28
    Wodniczek
    Poziom 14  

    Oto wzmacniacz uniwersalny prosta zasada działania, niewielkie koszty elementów i całkiem niezła jakość jeśli chodzi o wzmacniacz audio ogólnie mówiąc Polecam osobom o skromniejszym portwelu i i średnich wymaganiach

    0
    Załączniki:
  • #18 16 Sty 2005 19:53
    michal__
    Poziom 16  

    Wodniczek, ale czy ten wzmacniacz jest z odwracaczem fazy?

    0
  • #19 18 Sty 2005 15:12
    Wodniczek
    Poziom 14  

    na wyjściu wzmacniacza masz tą samą faze co na wejściu (oczywiście jak chcesz żeby było odwrócenie to musisz dodać jeszcze jeden stopień)

    0
  • #20 18 Sty 2005 22:15
    michal__
    Poziom 16  

    A czy wie może ktoś jakie powinny wychodzić charakterystyki? (chodzi o kształt). W miarę możliwości proszę o narysowanie w paint'cie poglądowych rysunków i przesłanie bo bij zabij nie wiem jaki powinny mieć kształt. Przypomnę że chodzi o wzmacniacz mocy z odwracaczem fazy. Jak coś to podaje maila coolo19(malpa)interia.pl
    Będę bardzo wdzięczny ;)

    0
  • #21 19 Sty 2005 10:32
    Wodniczek
    Poziom 14  

    Hej napisz o jakie chodzi ci charakterstyki, charakterystyki możesz sobie sam zobaczyć w programie Degem (czy coś takiego) tam tworzysz układ, podstawiasz odpowiednie wartości i mierzysz oscyloskopem i masz charakterystyki na szóstke Pozdro.

    0
  • #22 19 Sty 2005 21:01
    michal__
    Poziom 16  

    Degem powiadasz..... hmm... tylko ze ja mam zrobic ten schemat w Spice. A z Degemem nie mialem przyjemnosci sie spotkac wiec nie wiem nawet jak wyglada. A co do charakterystyk to nie mam zielonego pojęcia jakie mogą być.

    0
  • #23 20 Sty 2005 12:47
    Wodniczek
    Poziom 14  

    Hej
    Charakterystyki mogą być wejściowe, wyjściowe, przejściowe... i znich można wyznaczyć odpowiednie parametry:)

    Pozdro. :)

    Dodano po 2 [minuty]:

    a jeśli chodzi o kształt takich charakterystyk to moge ci narysować ale nie teraz.... później oki?

    0
  • #24 20 Sty 2005 15:06
    michal__
    Poziom 16  

    Oki, będę bardzo wdzięczny :)

    0
  • #25 07 Lis 2010 05:24
    hellfire
    Poziom 11  

    "w drugiej polowce Uwe ujemne spowoduje zatkanie tranzystorow T1 i T3 czyli na wyjsciu nie bedzie sygnalu sinusoidalnego,czy czasem tranzystor T3 nie ma byc pnp??czy to nie ma byc wyjscie przeciwsobne?"

    To wyjście JEST przeciwsobne, tylko nie bardzo wiem po jakiego grzyba w układzie Darlingtona(*).
    Prawdopodobnie jest to schemat z zamierzchłych czasów, kiedy trudno było zdobyć jakiekolwiek elementy elektroniczne. Stąd wszystkie tranzystory typu NPN. Mogło też chodzić o brak pary komplementarnej o zamierzonych parametrach w handlu. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z zaszłościami historycznymi.

    Nie podoba mi się przy okazji brak - w zasadzie jakiegokolwiek(**) - ujemnego sprzężenia zwrotnego. Po uruchomieniu wyjdzie z tego masakra sygnału, jeżeli użyjemy do budowy współczesnych (parametrami) tranzystorów. Co innego w wypadku staroci, które HFe miały na poziomie.... no właśnie, prawie w poziomie ;).


    (*) - Wytłumaczeniem może tutaj być chęć przesunięcia punktu pracy z czystej klasy B w kierunku klasy A, ale to tylko czcze domysły. Nie znam faktycznych intencji autora.
    (**) - Nie licząc bocznika T2 (RE2), który ma kompensować nadmiar sumarycznego wzmocnienia Darlingtona.

    Podsumowując - zalatuje starociem, choć zamykając w pętli (ujemnego sprzężenia) cały układ (od zewnątrz, lub kolektor T3 z bazą T1 przez dodatkową pojemność szeregową. charakterystyka pasma przenoszenia też na tym zyska), da się go uruchomić i nawet używać. Czy z powodzeniem, to już inna bajka ;)

    Regulamin - p.13, p.15.

    0
  Szukaj w 5mln produktów