Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Texa PolandTexa Poland
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ecocondens 25, 2funkc- pierwsze odpalenie, błąd e01

16 Maj 2012 21:18 20291 18
  • Poziom 40  
    Witam.
    Nabyłem piecyk dwufunkcyjny Termet Ecocondens 25 z zamkniętą komorą spalania.
    Dziś chciałem go odpalić a on zachowuje się tak - pokrętłem ustawiam dowolną temperaturę (cwu lub co), piecyk normalnie odpala, temperatura wody "idzie" w górę i po około 5 sekundach płomień gaśnie. Wyskakuje błąd E01 (brak płomienia).
    I tu moje pytanie - czy te piecyki musi odpalać serwis, czy są w jakiś sposób zabezpieczone ?
  • Texa PolandTexa Poland
  • Pomocny post
    Moderator - Systemy Grzewcze
    Sprawdź czy faza jest w odpowiednim miejscu.
    Objawy charakterystyczne dla zamienionej fazy z zerem.

    Jeżeli masz takie gniazdko to wystarczy, że przełożysz wtyczkę.
    Ecocondens 25, 2funkc- pierwsze odpalenie, błąd e01

    Aleksander_01 napisał:
    czy te piecyki musi odpalać serwis

    Tak, powinien to odpalić uprawniony serwisant, który ustawi moc, sprawdzi szczelność gazu, przewodów kominowych, poprawność montażu itp.
    Również jest to warunek konieczny do uznania gwarancji.
  • Texa PolandTexa Poland
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Aleksander_01 napisał:
    czy te piecyki musi odpalać serwis

    TAK.

    To jest lek na twój problem :)
  • Poziom 40  
    Mam pojedyncze gniazda i przekonany jestem (na 90 %) że faza jest po lewej stronie gniazdka.
    Jutro sprawdzę.
    Dzięki za odpowiedź.
  • Pomocny post
    Poziom 9  
    Ja bym nie wytrzymał do jutra ale na 100% to faza ja to miałem . Poczytałem instrukcję i tam o tym błędzie E01 pisze.
  • Poziom 40  
    Duże dzięki wszystkim odpisującym.
    Obróciłem wtyczkę i piecyk hula aż miło.
    Temat można zamknąć.

  • Moderator na urlopie...
    Aleksander_01 napisał:
    Duże dzięki wszystkim odpisującym.
    Obróciłem wtyczkę i piecyk hula aż miło.

    Jak długo będziesz się nim cieszył ? Oszczędzasz na wizycie serwisanta ? BRAWO :D
  • Poziom 40  
    mirrzo napisał:
    Aleksander_01 napisał:
    Duże dzięki wszystkim odpisującym.
    Obróciłem wtyczkę i piecyk hula aż miło.

    Jak długo będziesz się nim cieszył ? Oszczędzasz na wizycie serwisanta ? BRAWO :D


    Kolego serwisowałem piece giganty (falownik do silnika był wielkości szafy - maszyna 2002 rok), komora spalania miała kubaturę pokoju mieszkalnego, a rozszerzalność takiego pieca wynosiła kilka centymetrów. Mam uprawnienia gazowe dozoru i eksploatacji na moce które takie ecocondensy zjadają na czczo. Takich i podobnych piecyków zamontowałem już kilka i działają bezproblemowo.

    Mój problem wynikł z tego że w nowo wybudowanym domu podłączyli mi gaz ziemny. Ponieważ kaloryfery i piecyk były już zamontowane postanowiłem zobaczyć jak to wszystko hula. Prądu jeszcze nie mam podłączonego więc musiałem przedłużaczem pociągnąć z drugiego domu. Jestem inż. elektrykiem "starej daty" więc przedłużacz mam wykonany z zachowaniem wszelkich elektrycznych prawideł tzn, faza po lewej, bolec ochronny itd. Dopiero gdy pożyczyłem przedłużacz od glazurkarza (usunięte bolce ochronne) i zrobiłem abarot wtyczce piecyk hula aż miło.

    A swoją drogą rozebrałem ten piecyk, płomień pali na niebieściutko więc wszystko jest ok.
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Aleksander_01 napisał:
    A swoją drogą rozebrałem ten piecyk, płomień pali na niebieściutko więc wszystko jest ok.

    Najnowsze analizatory nie mają przy Tobie szans :roll:
  • Poziom 40  
    Analizator spalin też mam i do tego legalizowany.
    Widzę że chcesz być bardziej papieski niż papież.
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Aleksander_01 napisał:
    Analizator spalin też mam i do tego legalizowany.

    I co zajmuje honorowe miejsce na półce? Skoro masz i się nim chwalisz to czemu nie używasz?
    Aleksander_01 napisał:
    Widzę że chcesz być bardziej papieski niż papież.

    Chciałbyś serwisanta co robiłby analizę spalin za pomocą wizualnej oceny płomienia?
    A, sorry, Ty tak robisz :)
  • Poziom 40  
    Dam ci dobrą radę.
    Wyreguluj idealnie wg analizatora spalin płomień (żeby nie było niejasności stosunek gazu i powietrza, wszak palnik to tylko mieszacz). Następnie pooglądaj sobie płomień przy tym optimum. Teraz zacznij regulowkę np. zwiększając stosunek gazu, później zwiększ ilość powietrza - przy tych odchyłkach zaobserwuj kolor płomienia.
    Gwarantuję ci że po takich eksperymentach będziesz w stanie wyregulować każdy palnik z odchyłką do 5% od optimum.

    Jako serwisant takich urządzeń wiadomo że nie będziesz u każdego klienta rozbierał piecyka - tylko sonda w komin i po problemie.
    Dawniej analizatorów nie było a piecyki i tak grzały optymalnie (jak na swoją starą konstrukcję).
    Przestań bezgranicznie wierzyć tym urządzeniom, to tylko maszyna, więcej myśl.

    I po pierwsze- żadnych serwisantów, bo i po co.
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Wiem jak się zmienia kolor płomienia przy jakich parametrach i wiem również, że nie ustawisz palnika tak aby był z odchyłką 5%.
    np. kolor płomienia pomiędzy lambdą 1,10 a 1,30 będzie identyczny a rozbieżność jak widać ogromna.
    Ale widzę, że u Ciebie doświadczenie jak i rutyna są ogromne i ja "początkujący" w tej branży choćbym miał rację to i tak Twoje zdanie jest ważniejsze.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia, przeważnie w tych kotłach z komorą spalania wielkości pokoju.
  • Poziom 40  
    Właśnie przy tych ogromnych dopalaczach był wziernik gdzie widziałeś płomień i podczas regulowki (raz na rok) regulowałeś stosunek powietrza i gazu obserwując jednocześnie płomień i wskazania analizatora. Nawet Niemiec jak przyjechał na pierwsze odpalenie to odpalił i wyregulował go "na oko" a potem tylko sprawdził analizatorem czy jest ok.
    W takim piecyku naściennym nawet jak się pomylisz i nieznacznie przestawisz lambdę to rachunek za gaz wzrośnie do kilku procent, załóżmy że stracisz góra 500 zł, ale to i tak za dużo.
    W takich dopalaczach rurka zasilająca w gaz miała 4 cale, silniki do nadmuchu po kilkadziesiąt kilowat.
    Wracając do płomienia
    -za mało powietrza - dymek czarny i żółty kolor płomienia
    -za dużo powietrza - płomień niebieski ale rwący, zapalanie wybuchowe
    -optimum to zaraz po zniknięciu żółtego płomienia, płomień stabilny.

    Ale podobieństw więcej
    -trzy próby odpalenia
    -około 20 sekundowy przedmuch
    -dwie elektrody, zapłonowa i jonizacyjna (1,5 metra długości)
    ogólnie można powiedzieć że to samo tylko w większym wydaniu.

    O wielkości tego ustrojstwa niech świadczy fakt że ogrzewało całkiem sporą fabrykę a nadwyżka ciepła była odsprzedawana (zasilanie w energię cieplną sąsiadujących budynków).
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Aleksander_01 napisał:
    Wracając do płomienia
    -za mało powietrza - dymek czarny i żółty kolor płomienia
    -za dużo powietrza - płomień niebieski ale rwący, zapalanie wybuchowe
    -optimum to zaraz po zniknięciu żółtego płomienia, płomień stabilny.

    Pozwól, że sprecyzuję

    dymek czarny i żółty płomień - okolice granicy spalania i to powinien być punkt odniesienia.
    Od granicy spalania dodajemy około 0,15 do lambdy i na taką właśnie ustawiamy.
    Oczywiście granicy spalania również nie oceniamy po kolorze płomienia tylko po ilości CO w spalinach. Ale więcej na ten temat powinieneś dowiedzieć się ze szkoleń autoryzacyjnych.
    Aleksander_01 napisał:
    Nawet Niemiec jak przyjechał na pierwsze odpalenie to odpalił i wyregulował go "na oko" a potem tylko sprawdził analizatorem czy jest ok.

    Uruchamiając kocioł również oceniam wzrokowo płomień, a to z prostego powodu, aby nie uszkodzić analizatora przekroczeniem dopuszczalnego poziomu tlenków.
    Może nie miałem styczności z takimi gabarytami kotła czy elektrody jonizacyjnej (1,5m nie wiem po co), ale z kotłami powyżej 500kW się spotykałem więc jakimś tam laikiem nie jestem, który zna temat tylko z opowiadań przy piwie.
    Ciekawi mnie jakie to moce były, bo ładnie obrazujesz z tymi szafami i pokojami ale tak naprawdę nic mi to nie mówi.
    Gdybyś podał moc takiego urządzenia i czy to parowe, wysoko temperaturowe czy nisko to byłoby już coś.
    Pomyślałbym sobie o 6MW to szacun dla gościa.

    Aleksander_01 napisał:
    Mam uprawnienia gazowe dozoru i eksploatacji na moce które takie ecocondensy zjadają na czczo.


    A co z uprawnieniami elektrycznymi i energetycznymi? ;)

  • Moderator na urlopie...
    Aleksander_01 napisał:
    Mam uprawnienia gazowe dozoru i eksploatacji na moce które takie ecocondensy zjadają na czczo.

    Jednak nie masz jednych, najważniejszych: autoryzacji Termet :)
    Ale skoro Cię stać na ewentualne naprawy w czasie trwania "gwarancji"... Twój kocioł i Twoja kasa na naprawy. Obyś się tylko nie zdziwił któregoś dnia, mimo, ze jesteś "inżynierem starej daty". A właśnie, nie doczytałeś w kodach błędów, że masz taką właśnie usterkę? Serwisant by wiedział :D
  • Poziom 40  
    Mam sześć tych uprawnień lub miałem (nie pracuję już w przemyśle a z tego co pamiętam ważne są tylko 5 lat, przynajmniej tak było).
    do 15 kV E i D
    Na kompresory, urządzenia grzewcze powyżej jakiejś tam mocy
    oraz na gaz D i E.
    Jedyny w zakładzie miałem komplet uprawnień.
    Piec o którym piszę to tzw dopalacz - maszyna w poligrafii służąca do spalania resztek farb w procesie produkcji (ekologia). Temperatura w takim piecu byla non stop utrzymywana na poziomie 860°C . Co do długości elektrody to na początku pieca był ogromny palnik plus bajery, palnik miał około metra, długość komory o ile dobrze pamiętam to coś koło 7 do 8 metrów.

  • Moderator na urlopie...
    Aleksander_01 napisał:
    Mam uprawnienia gazowe dozoru i eksploatacji na moce które takie ecocondensy zjadają na czczo.

    Też mam te wszystkie uprawnienia (i to aktualne), ale nie o tym tu gadka, a jako serwisant Termetu, to zjadam takich panów, jak Twój wielki kocioł, te malutkie ecocondensy
    Życzę Ci, żebyś nie musiał korzystać z serwisu pogwarancyjnego w czasie "niby gwarancji", bo może zaboleć :)
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Aleksander_01 napisał:
    Piec o którym piszę to tzw dopalacz - maszyna w poligrafii służąca do spalania resztek farb w procesie produkcji (ekologia).

    Czyli nie żaden kocioł tylko piec, którego komora nie jest uwarunkowana mocą wytwarzaną, a procesem jaki ma się odbywać w środku.
    Moc tego może być rzędu 400 - 700kW więc nic nadzwyczajnego. Taki zwykły palnik spotykany na co dzień.
    Równie dobrze mogę powiedzieć że uruchamiałem "piec" wielkości garażu na trzy auta, który tak naprawdę był komorą lakierniczą. :|