Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

Ranyboskie 18 Maj 2012 22:13 17840 4
  • #1 18 Maj 2012 22:13
    Ranyboskie
    Poziom 11  

    Wymiana amortyzatorów w Puncie I, to robota dość czysta, przyjemna i prosta. Nie zajmuje dużo czasu, ani nie wymaga dużych nakładów. Poza typowymi narzędziami, które ma chyba każdy – kluczami nasadowymi, imbusowymi, szczypcami, szczotką drucianą i młotkiem, musimy zaopatrzyć się w ściągacze do sprężyn. Nie są to narzędzia bardzo kosztowne i wydatek nie powinien przekroczyć 50 zł.
    Na początek, otwieramy komorę silnika i zdejmujemy plastikową osłonę górnego mocowania amortyzatora. Wystarczy mocno pociągnąć, żeby wyszła. Zdjęcie przedstawia właściwe ustawienie łożyska kolumny, czyli elementu mocującego ją do karoserii, w Kropku bez wspomagania układu kierowniczego. Ze wspomaganiem, element ten, należy obrócić o 180 stopni.

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    Wkładamy klucz imbusowy 6, do gniazda w trzpieniu, przytrzymujemy go i oczkowym 19, luzujemy nakrętkę. Nie odkręcamy jej całkiem. To zrobimy, gdy wymontujemy kolumnę.
    Teraz podnosimy przód samochodu, nie zapominając wcześniej o poluzowaniu śrub i ściągamy koła. Czyścimy dokładnie szczotką drucianą obie śruby mocujące amortyzator do zwrotnicy i nasączamy penetrantem ułatwiającym odkręcanie (WD-40, ropa, inne). Zdejmujemy też elastyczny przewód hamulcowy z zaczepu.

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    Nasadowym kluczem17, lub 6-kątnym oczkowym, odkręcamy oczyszczone nakrętki. Tu przestroga: nie używać 12-kątnych, bo uszkodzimy łby śrub. Są one przeważnie mocno zapieczone i trzeba użyć dużej siły. Jest to jedno z trudniejszych miejsc do demontażu, z uwagi na warunki, w jakich pracuje. Błoto, sól i wszelki brud spod kół reagują z metalem i przyspieszają korozję. Kiedy nakrętki puszczą, może być problem z ich wybiciem ze zwrotnicy. Czasem ciężko ruszyć odkręconą już śrubę, tak jest zapieczona w gnieździe. Ja pomagam sobie zwykłą gazrurką, długości pół metra. Odkręcam kilka zwojów tylko, aby nie skrzywić śruby, przykładam ten specjalistyczny instrument do nakrętki i walę młotem. Potem znów odkręcam kilka obrotów i młot. I tak, do skutku. Trzeba wcześniej skręcić koła, aby mieć dostęp. Oryginalne nakrętki mają zaokrąglone przetłoczenie na przedniej krawędzi i doskonale wpasowuje się w to miejsce rurka, nie niszcząc rantów.

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana





    Kiedy mamy odkręcony dół, nie uwalniajmy kolumny całkiem. Niech będzie podparta, dopóki nie odkręcimy górnego mocowania. Uchroni nam to plastikowe skrzydełka ustalające przed połamaniem. Kluczem nasadowym 15, odkręcamy górne śruby. Te również są mocno zapieczone, bo pracują w podobnych warunkach co dolne, z tym, że trudno je oczyścić z uwagi na ograniczony dostęp od spodu. Jeśli odkręcimy kilka zwojów, polejmy je dobrze WD-40, aby cokolwiek pomóc. Gdy je w końcu wyjmiemy, przytrzymujemy amor, wyciągamy śruby ze zwrotnicy i kombinerkami, kolejno ściskamy plastikowe motylki. Wyjdzie nam cała kolumna.
    Dobrze jest oczyścić sprężyny szczotką drucianą z błota i syfu, jakimi są oblepione. Zbadamy przy okazji, jak bardzo są skorodowane i czy nadają się jeszcze do użytku. Mocujemy naszego McPhersona w imadle, zakładamy specjalne łapki do ściskania sprężyn i skręcamy je. Dobrze jest nasmarować gwinty smarem, bo siły są znaczne. Zwróćmy też uwagę na właściwe ułożenie łapek na sprężynie, podczas ściskania. Nie trzeba dużej wyobraźni, aby przewidzieć skutki uwolnionej energii, gdyby któryś zaczep wyślizgnął się.

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    Przyszedł teraz czas na odkręcenie nakrętki trzpienia, którą poluzowaliśmy na początku. Zdejmujemy następnie łożysko kolumny z tuleją i podkładką, miskę, na której opiera się sprężyna i samą sprężynę. Przekładamy elementy na nowy amortyzator, pamiętając o gumowych osłonach i łapiemy trzpień nakrętką z góry. Ostatecznie dokręcimy ją, kiedy całość będzie już zamontowana i opuścimy auto na koła. Rozkręcamy łapki, uważając, aby końce sprężyn ułożyły się dokładnie w miskach, jak jest zaznaczone na zdjęciu. Gotowy zespół wkładamy na miejsce i przykręcamy do karoserii, smarując gwinty smarem miedziowym. Zwrócić uwagę, na właściwe położenie łożyska kolumny, o czym pisałem na początku. Osadzamy kolumnę na zwrotnicy, osiujemy otwory i wciskamy w nie smar miedziowy, by zapobiec korozji w tym miejscu. Smarujemy też śruby i przykręcamy. Trzeba się przy tym trochę nagimnastykować, bo drążek stabilizatora podnosi wahacz ze zwrotnicą, co utrudnia montaż.
    Dokręcamy ostatecznie wszystkie nakrętki. Wartości momentów to: dolne, przy zwrotnicy – 70Nm. Górne – 50 Nm. Nakrętka trzpienia, 50 Nm. Tam jednak trzeba specjalny klucz, bo musimy przytrzymać imbusem tłoczysko. Powtarzamy wszystkie czynności z drugiej strony, bo amortyzatory wymienia się w komplecie i zakładamy koła.

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    Widok po skończonej robocie. Jeśli nie mamy wybitych tulei wahaczy, stabilizatora i przegubów, to jazda autkiem znów powinna nas cieszyć. Koszt naprawy, zakładając, że ma się podstawowe narzędzia, to amortyzatory Monroe, 290zł za komplet i 50zł ściągacze do sprężyn. Razem, 340 zetów. Nawet niewprawny mechanik, powinien się z tym uwinąć w 2 godziny.
    Pozdrawiam.

    1 4
  • #2 19 Maj 2012 09:03
    mateuszTYGRYS
    Poziom 15  

    zapomniałeś dodać ze zbieżność do kontroli :P

    3
  • #3 19 Maj 2012 21:26
    Ranyboskie
    Poziom 11  

    Prawda. Dobrze, że wspomniałeś.

    0
  • #4 23 Maj 2012 17:42
    Ranyboskie
    Poziom 11  

    Dobrze napisałem na końcu, 5 dni temu, że jeżeli reszta podzespołów zawieszenia jest ok., to autko będzie jeździć cicho. Otóż, nie było ok. Na drugi dzień po robocie, ruszając z miejsca Punciakiem, słychać było klekot z przodu, z lewej strony auta. Myślałem, że może czegoś nie dokręciłem, lub nie złożyłem jak trzeba, albo za chwilę coś zaskoczy i znów będzie cicho. No i nie było. Tłukło się przy wolnej jeździe, na równej drodze i przy ciasnym skręcie, słychać było odgłos sprężyny, jakby ją coś trzymało i puszczało. Wziąłem się więc z powrotem za auto. Szarpałem nim, na wszystkie strony, kiedy stał na kołach i uginałem sprężyny, czy da się zlokalizować hałas. Podniosłem przód i szarpałem za koła we wszystkich kierunkach, pomagając sobie brechą i nic. Dopiero, kiedy skręcałem kołami w pełnym zakresie, słychać było te dźwięki, dochodzące z poduszki amortyzatora. Wymontowałem go, rozebrałem i ukazał się taki widok:

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    Jest to rozleciane łożysko, bez kulek. Panewka siedziała luźno, na tłoczysku amora. Dziwne, bo kiedy wymieniałem amortyzator, nie widziałem jej, żeby była osobno. A przecież ściągałem poduszkę, miskę i sprężynę. Widocznie, trzymała się w środku i nic nie zwróciło mojej uwagi. Samego łożyska nie da się wymienić, bo zabezpiecza go zaklepany kołnierz na obwodzie. Trzeba kupić nową poduszkę. Koszt od 90, do 150zł., w zależności, czy oryginał, czy zamiennik.
    Tak wygląda nowa, sprawna część:

    Punto I, Amortyzatory przód, wymiana

    No i, dopiero teraz, autko chodzi jak trzeba.

    1
  • #5 23 Maj 2016 11:34
    darkie
    Poziom 12  

    Mam ten sam problem - rozpadły się poduszki mocowania amortyzatora.

    Czy pod śrubami górnego mocowania w blasze nadwozia jest lekkie wgłębienie, czy blacha jest tam idealnie równa, pozioma?
    Obawiam się, że u mnie w tym miejscu śruby wytłukły zagłębienia - nie wiem czy to trzeba prostować przed wstawieniem nowych poduszek amortyzatora? Jak doradzacie?

    2