Witam,
zimą padł alternator, ten chłodzony wodą, skończyło się ładowanie, został wymieniony na tradycyjny 125A (chyba od Laguny), oczywiście rolka została przełożona i zdaje się, że też w Clipie zmieniono informację o nowym alternatorze.
Napinacz i pasek wymieniony.
Przez miesiąc było dobrze, potem zaczęły się cyrki - pływanie napięcia na altku 13,4-14,2 - szybka diagnoza, wymiana alternatora na gwarancji. Kolejny alternator i po krótkim czasie ten sam problem - pływanie napięcia, miganie całego oświetlenia w aucie, włącznie z wyświetlaczem nawiewu w drzwiach. Przy większych obrotach miernik już nie wyłapuje pływania, nie ma też dyskoteki. Nie chce mi się wierzyć, że mam pecha i kolejny alternator jest podobnie uszkodzony
Czy jest możliwe, że coś podczas pracy żre tyle prądu, że alternator fiksuje, jakieś inne pomysły? Jak tak dalej pójdzie, to ubiję takim ładowaniem nowy akumulator.
zimą padł alternator, ten chłodzony wodą, skończyło się ładowanie, został wymieniony na tradycyjny 125A (chyba od Laguny), oczywiście rolka została przełożona i zdaje się, że też w Clipie zmieniono informację o nowym alternatorze.
Napinacz i pasek wymieniony.
Przez miesiąc było dobrze, potem zaczęły się cyrki - pływanie napięcia na altku 13,4-14,2 - szybka diagnoza, wymiana alternatora na gwarancji. Kolejny alternator i po krótkim czasie ten sam problem - pływanie napięcia, miganie całego oświetlenia w aucie, włącznie z wyświetlaczem nawiewu w drzwiach. Przy większych obrotach miernik już nie wyłapuje pływania, nie ma też dyskoteki. Nie chce mi się wierzyć, że mam pecha i kolejny alternator jest podobnie uszkodzony
Czy jest możliwe, że coś podczas pracy żre tyle prądu, że alternator fiksuje, jakieś inne pomysły? Jak tak dalej pójdzie, to ubiję takim ładowaniem nowy akumulator.