Witam
Wybaczcie ale przeszukałem forum i nie znalazłem przypadku podobnego do mojego, stąd nowy temat.
Problem dotyczy Astry F 1996 1,4MPI.
Straszne kłopoty z odpaleniem zimnego silnika, pierwsze kręcenie odbywa się jakby normalnie ale niestety gaśnie a później już tylko kręcenie jakby bez kompresji.
Pierwsze co zostało uznane za przyczynę, uszczelka pod głowicą. Głowica zdjęta okazało się, że uszczelka nie ruszona ale za to zawory wypalone i zalana głowica cieknie.
Decyzja prosta - planowanie, szlifowanie zaworów i gniazd zaworowych, wymiana uszczelniaczy, uszczelka pod głowice wszystko nówka. Po złożeniu i pierwszym nagrzaniu silnik pracuje bez problemu. Po nocy pomiar kompresji, na wszystkich garach jednakowa 13 więc uznana za bdb.
Po dwóch dniach radości problem powrócił, znów dokładnie to samo, nie pali na zimnym, pracuje 1-2 cylindry.
Podejrzenie hydraulika zaworów, czynność podmiana na inne. Prócz tego, że te inne nie trzymają ciśnienia jak powinny bo przez chwilę klepią zawory to nic więcej, dalej bez zmian.
Po wystygnięciu silnika kompresja jakby się ulatnia z 2 cylindrów, przy okazji zalewa świece.
Wprawdzie broni jeszcze nie złożyłem ale chciałem poznać opinię doświadczonych i obiektywnych użytkowników tego forum.
Z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi i poświęcony czas.
Pozdrawiam
Rafał
Wybaczcie ale przeszukałem forum i nie znalazłem przypadku podobnego do mojego, stąd nowy temat.
Problem dotyczy Astry F 1996 1,4MPI.
Straszne kłopoty z odpaleniem zimnego silnika, pierwsze kręcenie odbywa się jakby normalnie ale niestety gaśnie a później już tylko kręcenie jakby bez kompresji.
Pierwsze co zostało uznane za przyczynę, uszczelka pod głowicą. Głowica zdjęta okazało się, że uszczelka nie ruszona ale za to zawory wypalone i zalana głowica cieknie.
Decyzja prosta - planowanie, szlifowanie zaworów i gniazd zaworowych, wymiana uszczelniaczy, uszczelka pod głowice wszystko nówka. Po złożeniu i pierwszym nagrzaniu silnik pracuje bez problemu. Po nocy pomiar kompresji, na wszystkich garach jednakowa 13 więc uznana za bdb.
Po dwóch dniach radości problem powrócił, znów dokładnie to samo, nie pali na zimnym, pracuje 1-2 cylindry.
Podejrzenie hydraulika zaworów, czynność podmiana na inne. Prócz tego, że te inne nie trzymają ciśnienia jak powinny bo przez chwilę klepią zawory to nic więcej, dalej bez zmian.
Po wystygnięciu silnika kompresja jakby się ulatnia z 2 cylindrów, przy okazji zalewa świece.
Wprawdzie broni jeszcze nie złożyłem ale chciałem poznać opinię doświadczonych i obiektywnych użytkowników tego forum.
Z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi i poświęcony czas.
Pozdrawiam
Rafał