Witam. Jestem w trakcie projektowania falownika pwm zasilanego z jednej fazy 230V AC, który na wyjściu ma dać 3 fazy. Falownik służyć ma do sterowania silnikiem trójfazowym 0,06W. Właściwie wszystko mi działa, ale nasuwa się pytanie.
Skoro mamy zasilanie sieciowe 230V czyli napięcie szczytowe wynosi 230*pierw.z 2 to daje około 325V więc napięcie międzyszczytowe wynosi 650V. Jeśli na wejściu po wyprostowaniu mam dużej poj. kondensatory to tętnienia będą bardzo małe.
Ale teraz chodzi mi dokładniej o napięcie na wyjściach. Powstaną trzy fazy gdzie napięcie na każdej z faz będzie oscylowało pomiędzy 0V a 325V (sinus) względem minusa. Czyli 325V będzie napięciem międzyszczytowym. Znaczy to, że napięcie szczytowe będzie o połowę mniejsze czyli wyniesie 162,5V. Czyli napięcie skuteczne jednej fazy wyniesie 162,5/pierw. z 2 = 114,9V. Czyli napięcie międzyfazowe = 114,9 * pierw z 3 czyli 199V.
Więc dlaczego na falownikach tego typu podaje się, że napięcie wyjściowe jest równe 230V międzyfazowego?
Skoro mamy zasilanie sieciowe 230V czyli napięcie szczytowe wynosi 230*pierw.z 2 to daje około 325V więc napięcie międzyszczytowe wynosi 650V. Jeśli na wejściu po wyprostowaniu mam dużej poj. kondensatory to tętnienia będą bardzo małe.
Ale teraz chodzi mi dokładniej o napięcie na wyjściach. Powstaną trzy fazy gdzie napięcie na każdej z faz będzie oscylowało pomiędzy 0V a 325V (sinus) względem minusa. Czyli 325V będzie napięciem międzyszczytowym. Znaczy to, że napięcie szczytowe będzie o połowę mniejsze czyli wyniesie 162,5V. Czyli napięcie skuteczne jednej fazy wyniesie 162,5/pierw. z 2 = 114,9V. Czyli napięcie międzyfazowe = 114,9 * pierw z 3 czyli 199V.
Więc dlaczego na falownikach tego typu podaje się, że napięcie wyjściowe jest równe 230V międzyfazowego?