Witam,
nie wiem czy dobrze założyłem temat, ale myślę, że to odpowiedni dział.
Problem jest następujący i dotyczy fiata brava 1.4 12v 98r zasilanego tylko benzyną.
Na wolnych obrotach silnik chodzi jakby na 3 cylindry. Pierwsze co to sprawdziłem na kompie błędy, nie ma błędów, jedyne co rzuciło mi się na oczy to, że sonda pokazywała około 650mV non stop-a nie skakała od 100mV do 900mV- dodatkowo pod górkę ciężko szedł, nie miał mocy. Wymiana sondy pomogła mu, przy okazji zmieniłem świece na nowe również. Efekt-samochód ma moc chodzi normalnie itp.
Ale wolne obroty nadal jakby na 3 cylindry palił, i telepie całym silnikiem oraz budą...
korzystając z okazji-pomiar kompresji wykazał, że jest w normie. Później przełożyłem od kumpla cewkę wraz z kablami, samą cewkę z moimi kablami, itp kombinacje.
Cały czas chodzi tak samo.
Na wolnych na 3 gary, a w czasie jazdy jest ok. Komputer nie wykazuje żadnych błędów, żadna kontrolka też się nie pali.
Macie jakiś pomysł?
myślałem przez chwilę, że może czujnik położenia wału może szwankować ale to chyba inny objaw byłby..
Aha jeszcze jedno-podczas zapalania-czasami podkreślam- zapali i tak z 3-5s na bardzo niskich obrotach pomarudzi i dopiero wskakuje na swoje wolne obroty (i dygocze sobie dalej jakby na 3 gary)
wydaje mi się, że musi być problem z elekryką gdzieś, wątpie żeby wałek leciał-skoro kompresje ma wporządku...
Pomożcie
pozdrawiam
nie wiem czy dobrze założyłem temat, ale myślę, że to odpowiedni dział.
Problem jest następujący i dotyczy fiata brava 1.4 12v 98r zasilanego tylko benzyną.
Na wolnych obrotach silnik chodzi jakby na 3 cylindry. Pierwsze co to sprawdziłem na kompie błędy, nie ma błędów, jedyne co rzuciło mi się na oczy to, że sonda pokazywała około 650mV non stop-a nie skakała od 100mV do 900mV- dodatkowo pod górkę ciężko szedł, nie miał mocy. Wymiana sondy pomogła mu, przy okazji zmieniłem świece na nowe również. Efekt-samochód ma moc chodzi normalnie itp.
Ale wolne obroty nadal jakby na 3 cylindry palił, i telepie całym silnikiem oraz budą...
korzystając z okazji-pomiar kompresji wykazał, że jest w normie. Później przełożyłem od kumpla cewkę wraz z kablami, samą cewkę z moimi kablami, itp kombinacje.
Cały czas chodzi tak samo.
Na wolnych na 3 gary, a w czasie jazdy jest ok. Komputer nie wykazuje żadnych błędów, żadna kontrolka też się nie pali.
Macie jakiś pomysł?
myślałem przez chwilę, że może czujnik położenia wału może szwankować ale to chyba inny objaw byłby..
Aha jeszcze jedno-podczas zapalania-czasami podkreślam- zapali i tak z 3-5s na bardzo niskich obrotach pomarudzi i dopiero wskakuje na swoje wolne obroty (i dygocze sobie dalej jakby na 3 gary)
wydaje mi się, że musi być problem z elekryką gdzieś, wątpie żeby wałek leciał-skoro kompresje ma wporządku...
Pomożcie