Lepszego działu nie mogę znaleźć, więc nie wiem, czy dobrze trafiłem z tematem.
Ale do rzeczy: chodzi o to, że uszkodzeniu uległy moje najlepsze słuchawki, lepszych nigdy nie miałem (choć nie jest to najwyższa półka, na bank nie jest to sprzęt dla poważnego DJa), okropnie się do nich przywiązałem, więc chciałbym je uratować (no bo można kupić kolejne, ale kilkadziesiąt złotych mógłbym już wydać na coś zupełnie innego). Pech chciał, że tata zahaczył o kabel nogą i wyrwał kable z końcówki. Rozbroiłem ją trochę, żeby móc z powrotem je przylutować. Niby idą dwa przewody, ale po rozcięciu izolacji mamy trzy kabelki - czerwony do prawej słuchawki, zielony do lewej (albo na odwrót, ale tak mi się wydaje) i złoty+niebieski skręcone razem - zapewne masa.
Znalazłem w internecie taki obrazek:
No więc - nie trzeba tu być inżynierem, ani elektronikiem (i żadnym z wymienionych nie jestem) - w jedno miejsce lutujemy prawą słuchawkę, w drugie miejsce lewą słuchawkę, a obydwie masy w trzecie miejsce, skoro wyjście końcówki ma trzy obszary, jak na rysunku.
Nie wiem, jak to wyglądało fabrycznie, bo żadnych końcówek kabelków niestety w cynie nie mogłem zlokalizować. No to polutowałem wszystko, podłączam słuchawki i niby jest dobrze... Ale okazało się, że lewa słuchawka gra inaczej. Nie ma basu i gra trochę ciszej. Ale gdy wysunę trochę końcówkę z wejścia w MP3, to wtedy lewa słuchawka gra jak należy - ale prawa w ogóle. Obszar złącza dla lewej słuchawki znajduje się zapewne w miejscu, gdzie przy odpowiednim położeniu wtyczki w wejściu znajdowało się złącze dla prawej.
Tutaj pojawia się moje pytanie: co mogłem schrzanić? Próbowałem zamieniać miejscami kabelki (lutować w inny obszar), ale to nic nie dało, bo tracę efekt stereo - z mono beznadziejnie się słucha.
Nie wiem nawet, czy to jest dobre miejsce do takiego pytania, ale żadnego innego forum nie znam, a okropnie drażni mnie słuchanie muzyki z tak grającymi słuchawkami. Żadnym technikiem, ani inżynierem nie jestem, ale jakoś prymitywnie coś tam polutować potrafię. Znałby ktoś receptę na to, co mogłem źle wykonać? A może siła, która urwała kabelki spowodowała jakieś niewidoczne uszkodzenie?
Model słuchawek, jakby było potrzebne: Philips SHP2000.
Chciałbym jeszcze raz zaznaczyć, że macie Państwo do czynienia z osobą zieloną w temacie elektroniki, więc proszę o wyrozumiałość.
Ale do rzeczy: chodzi o to, że uszkodzeniu uległy moje najlepsze słuchawki, lepszych nigdy nie miałem (choć nie jest to najwyższa półka, na bank nie jest to sprzęt dla poważnego DJa), okropnie się do nich przywiązałem, więc chciałbym je uratować (no bo można kupić kolejne, ale kilkadziesiąt złotych mógłbym już wydać na coś zupełnie innego). Pech chciał, że tata zahaczył o kabel nogą i wyrwał kable z końcówki. Rozbroiłem ją trochę, żeby móc z powrotem je przylutować. Niby idą dwa przewody, ale po rozcięciu izolacji mamy trzy kabelki - czerwony do prawej słuchawki, zielony do lewej (albo na odwrót, ale tak mi się wydaje) i złoty+niebieski skręcone razem - zapewne masa.
Znalazłem w internecie taki obrazek:
No więc - nie trzeba tu być inżynierem, ani elektronikiem (i żadnym z wymienionych nie jestem) - w jedno miejsce lutujemy prawą słuchawkę, w drugie miejsce lewą słuchawkę, a obydwie masy w trzecie miejsce, skoro wyjście końcówki ma trzy obszary, jak na rysunku.
Nie wiem, jak to wyglądało fabrycznie, bo żadnych końcówek kabelków niestety w cynie nie mogłem zlokalizować. No to polutowałem wszystko, podłączam słuchawki i niby jest dobrze... Ale okazało się, że lewa słuchawka gra inaczej. Nie ma basu i gra trochę ciszej. Ale gdy wysunę trochę końcówkę z wejścia w MP3, to wtedy lewa słuchawka gra jak należy - ale prawa w ogóle. Obszar złącza dla lewej słuchawki znajduje się zapewne w miejscu, gdzie przy odpowiednim położeniu wtyczki w wejściu znajdowało się złącze dla prawej.
Tutaj pojawia się moje pytanie: co mogłem schrzanić? Próbowałem zamieniać miejscami kabelki (lutować w inny obszar), ale to nic nie dało, bo tracę efekt stereo - z mono beznadziejnie się słucha.
Nie wiem nawet, czy to jest dobre miejsce do takiego pytania, ale żadnego innego forum nie znam, a okropnie drażni mnie słuchanie muzyki z tak grającymi słuchawkami. Żadnym technikiem, ani inżynierem nie jestem, ale jakoś prymitywnie coś tam polutować potrafię. Znałby ktoś receptę na to, co mogłem źle wykonać? A może siła, która urwała kabelki spowodowała jakieś niewidoczne uszkodzenie?
Model słuchawek, jakby było potrzebne: Philips SHP2000.
Chciałbym jeszcze raz zaznaczyć, że macie Państwo do czynienia z osobą zieloną w temacie elektroniki, więc proszę o wyrozumiałość.