Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik rozruchowy 125 A

gajosisko 05 Cze 2012 08:19 36265 50
  • Prostownik rozruchowy 125 A

    Witam.

    Przedstawiam szanownemu Forum konstrukcję, którą niedawno popełniłem.
    Pomysł na takie urządzenie wykiełkował, gdy wpadł mi w ręce duży transformator bezpieczeństwa i po kilku próbach okazało się, że po dowinięciu kilku zwojów na uzwojenie pierwotne będzie się doskonale nadawał na prostownik rozruchowy. A że w rupieciach od dawna leżały i kurzyły się porządne diody prostownicze z radiatorami, decyzja mogła być tylko jedna. O przydatności takiego sprzętu chyba nikogo nie muszę przekonywać, a jeśli chodzi o ceny fabrycznych prostowników - cóż, nie jest to sprzęt w zasięgu zwykłego majsterkowicza.
    Natchnieniem i w pewnym sensie wzorem był polski prostownik rozruchowy ZTR-120.

    Założenia konstrukcji:

    1. Napięcia 12 i 24V
    2. Zabezpieczenia - nadnapięciowe (zapobieganie przeładowaniu), podnapięciowe (podłączenie akumulatora o niewłaściwym napięciu), nadprądowe (zabezpieczenie przed zwarciem), polaryzacja zacisków (odwrotne podłączenie zacisków)
    3. Możliwość ładowania automatycznego i ręcznego (ładowanie szybkie)
    4. Rozruch załączany oddzielnie, działający automatycznie

    Budowa:

    Całość składa się z:
    1. Bloku zasilającego - transformator + mostek prostowniczy
    2. Bloku sterującego i kontrolnego - płytka przekaźników i zasilacza, moduł sterujący bazujący na mikrokontrolerze ATMega 88, wskaźnik wielofunkcyjny (przerobiony mikrowoltomierz z przełącznikiem i dzielnikami na potencjometrach wieloobrotowych)
    3. Styczników mocy (przekaźniki rozrusznika od ciężarówek)
    4. Bocznika pomiarowego (konstrukcja własna z drutu ze stali nierdzewnej)
    5. Tablicy sterowniczej (włącznik i jednocześnie przełącznik napięcia, przełącznik zakresów, przyciski "Rozruch" i "Praca ręczna", kontrolki)

    Działanie:

    Po załączeniu prostownika do sieci i wybraniu jednocześnie napięcia ładowania na wyświetlaczu pojawia się komunikat "Podłącz akumulator". Podłączamy krokodyle do klem akumulatora, sterownik sprawdza poprawność podłączenia i jeśli wszystko jest w porządku, załącza odpowiedni dla danego napięcia stycznik mocy. W przypadku wykrycia nieprawidłowości (brak lub za niskie napięcie, zbyt wysokie napięcie, brak lub zbyt wysoki prąd ładowania) prostownik jest wyłączany i wyświetlany jest odpowiedni komunikat.

    Domyślnie uruchamia się ładowanie automatyczne (ładowanie trwające ok. 10 godzin, okresy ładowania na przemian z okresami odgazowania załączane po przekroczeniu odpowiedniego napięcia), można przełączyć je na tryb ładowania ręcznego lub rozruchu odpowiednim przyciskiem.

    Podgląd parametrów ładowania jest dostępny zarówno na wyświetlaczu, jak i na wskaźniku wielofunkcyjnym. Przełączanie zakresów na wskaźniku odbywa się za pomocą przełącznika obrotowego (Wolty - zakres do 28V, Ampery - 28A i 110A).

    Całkowity kosztorys jest trudny do oszacowania, najwięcej wydać trzeba było na styczniki - koszt ok. 80 zł sztuka, przewody też nie były tanie - 16 mm2 ok. 20 zł za metr, elektronika nie przekroczyła 150 zł, obudowa z walającego się złomu, transformator dostałem w rozliczeniu za wykonanie prostownika znajomemu, inne części miałem ze starych zapasów.


    Schematy:

    Prostownik rozruchowy 125 A Prostownik rozruchowy 125 A

    Zdjęcia:

    Prostownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 A
    Prostownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 A
    Prostownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 AProstownik rozruchowy 125 A
    Prostownik rozruchowy 125 A

    Dodam tylko, że z perspektywy czasu myślę, że gdybym konstruował taki drugi egzemplarz, uprościłbym sterowanie - nie dodawał wyświetlacza, a zamiast niego dodałbym odpowiednio opisane kontrolki. Rozwiązanie łatwiejsze, szczególnie dla obsługi :)

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    gajosisko
    Poziom 11  
    Offline 
    gajosisko napisał 41 postów o ocenie 107, pomógł 1 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #2
    Szuler17
    Poziom 22  
    Jaki jest maksymalny prąd rozruchu? Testowałeś na jakimś silniku diesla?
  • #3
    gajosisko
    Poziom 11  
    Testowałem na popularnej C330 - przy częściowo rozładowanych akumulatorach rozrusznik po podłączeniu rozruchu kręci normalnie.
    Inny wypadek - Vectra 1.8, niemal całkowicie rozładowany akumulator - rozrusznik ruszał bez problemu, mierzyłem amperomierzem cęgowym - 100 amper prądu ciągłego.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #5
    gajosisko
    Poziom 11  
    Według przepisów BHP trzeba nieść w 2 osoby ;)
    czyli ponad 50 kg.
  • #6
    Sewa2007
    Poziom 13  
    Witam,

    Bardzo dobrze i solidnie wykonany projekt – moje gratulacje!
    Ogromny plus za napis ostrzegawczy na przednich drzwiczkach.

    Nie myślał kolega o zamocowaniu odpowiednich kółek, tak by łatwiej i poręczniej było przemieszczać tego kolosa (no chyba, że są a ja je najzwyczajniej przeoczyłem).

    Doczepię się tylko do jednej małej drobnostki - niby nic, ale przy tego typu urządzeniach lepiej to poprawić ze względów bezpieczeństwa i ewentualnej awaryjności.

    Chodzi o granatowy przewód z lekko nad cięta izolacją (w obwodzie średnio prądowym) na trzecim zdjęciu w pierwszym rzędzie (obok pomarańczowej kostki).

    Pozdrawiam
  • #7
    gajosisko
    Poziom 11  
    Kółka są, a jakże, bo jakby inaczej przemieszczać takiego kloca :D
    Po prostu nie widać ich na żadnym ze zdjęć.
    Co do tego odizolowanego przewodu chodzi Koledze o miedzianą końcówkę oczkową przykręconą do bocznika, której zbyt dobrze nie widać zza przewodów.
  • #8
    Sewa2007
    Poziom 13  
    Cytat:
    Kółka są, a jakże, bo jakby inaczej przemieszczać takiego kloca
    Po prostu nie widać ich na żadnym ze zdjęć.
    Co do tego odizolowanego przewodu chodzi Koledze o miedzianą końcówkę oczkową przykręconą do bocznika, której zbyt dobrze nie widać zza przewodów.

    Nie, chodzi o to:

    Prostownik rozruchowy 125 A
  • #9
    gajosisko
    Poziom 11  
    A to przepraszam, ma kolega rację, nie zauważyłem.
  • #10
    cefaloid
    Poziom 32  
    gajosisko napisał:
    Dodam tylko, że z perspektywy czasu myślę, że gdybym konstruował taki drugi egzemplarz uprościł bym sterowanie - nie dodawał wyświetlacza, zamiast niego dodał bym odpowiednio opisane kontrolki. Rozwiązanie łatwiejsze, szczególnie dla obsługi :).


    Jakie napięcie jest u Ciebie na wyjściu prostownika w stanie jałowym?
    Bo ja planuję moje budowane 'ustrojstwo' uprościć totalnie, tzn dobrać ilość zwojów tak, by na wyjściu prostownika było 14,5V DC i się nie bawić w jakąkolwiek automatykę i przekaźniki. Tak przecież działa alternator: po prostu wytwarza napiecie 14,5V i tyle, a nieraz ma on wydajność bliską 100A.
  • #11
    korrus666
    Poziom 40  
    Ale alternator działa trochę inaczej i ma dużo bardziej skomplikowaną regulację.
    Jeśli chcesz zrobić na jałowym 14,5 V to na pewno po obciążeniu prądem 100A napięcie spadnie. O ile spadnie zależy od kilku czynników:
    a) rezystancja uzwojenia wtórnego
    b) rezystancja przewodów i połączeń
    c) pewnie jeszcze coś ale aż tak dobrze się nie znam
  • #12
    cefaloid
    Poziom 32  
    korrus666 napisał:
    Ale alternator działa trochę inaczej i ma dużo bardziej skomplikowaną regulację.

    To znaczy jaką? Bo o ile mi wiadomo regulator alternatora kontroluje TYLKO napięcie wyjściowe i stara się je utrzymać na poziomie 14.5V. Nie posiada też ŻADNEJ kontroli prądu. Jeśli więc na wyjściu urządzenia rozruchowego napięcie szczytowe nie przekroczy 14,5V to nie mam się czego obawiać.

    korrus666 napisał:
    Jeśli chcesz zrobić na jałowym 14,5 V to na pewno po obciążeniu prądem 100A napięcie spadnie.

    Własnie dlatego chciałem by autor urządzenia napisał jakie ma napięcie bez obciązenia i o ile spada napięcie 'pod obciązeniem' w jego przypadku. Bo to że spadnie to ja wiem, ale jeśli po obciazeniu 100A napięcie spadnie mi z 14,5V do 11V to rozrusznik i tak spokojnie bedzie kręcił i będę zadwolony. Jeśli zaś spadnie do 5V no... to mam się czym martwić.
  • #13
    Freddy
    Poziom 43  
    cefaloid napisał:
    korrus666 napisał:
    Ale alternator działa trochę inaczej i ma dużo bardziej skomplikowaną regulację.

    To znaczy jaką? Bo o ile mi wiadomo regulator alternatora kontroluje TYLKO napięcie wyjściowe i stara się je utrzymać na poziomie 14.5V. Nie posiada też ŻADNEJ kontroli prądu. ........

    Ależ oczywiście że ma ograniczenie prądu.
  • #14
    satanistik
    Poziom 27  
    To że napięcie spadnie to raczej dobrze - napięcie powinno rosnąć stopniowo a końcowe napięcie 14,5V osiągnąć dopiero po zakończeniu ładowania gdy prąd jest już minimalny. Prawdopodobnie sztywne źródło napięcia 14,5V o wydajności 100A mogło by uszkodzić akumulator.
  • #15
    cefaloid
    Poziom 32  
    Freddy napisał:
    Ależ oczywiście że ma ograniczenie prądu.

    Ależ oczywiście że nie ma. Mógłbyś to poprzeć jakimś linkiem? Gdzie w alternatorze samochodowym jest ograniczenie prądu i na jakiej zasadzie ono działa? I po co pisze na nim zwykle 90A albo 130A skoro ma on jakieś ograniczenie?

    Wskaż mi je np na tym schemacie:
    Prostownik rozruchowy 125 A
    Gdzie tu jest jakakolwiek kontrola prądu płynącego ze statora? Widać tu jakiś bocznik do pomiaru prądu? Bo może czegoś nie wiem.

    Ewentualnie pokaż taki schemat alternatora, w którym jest ograniczenie prądowe.

    Dodano po 3 [minuty]:

    satanistik napisał:
    To że napięcie spadnie to raczej dobrze - napięcie powinno rosnąć stopniowo a końcowe napięcie 14,5V osiągnąć dopiero po zakończeniu ładowania gdy prąd jest już minimalny. Prawdopodobnie sztywne źródło napięcia 14,5V o wydajności 100A mogło by uszkodzić akumulator.

    Przecież alternator jest takim sztywnym źródłem i to nawet 130A (ot w Oplu Vectra jest taki: http://www.4start.eu/alternator-opel-vectra-19-cdti-typ2-p-996.html ). Akumulator za to ma rezystancję wewnętrzną która sama z siebie ogranicza prąd ładowania na poziomie ok 20-30A (mierzyłem i wiem). Patrz 'metoda ładowania stałym napięciem' - dopuszczalna dla akumulatorów ołowiowych (i chyba żadnych innych).
  • #16
    h1tman
    Poziom 11  
    Oczywiście, że alternatory nie mają ograniczenia prądu a przynajmniej z takimi się nie spotkałem.
    Czy pobiera się z niego 10A czy 100A powinien trzymać napięcie 14.4V na zaciskach alternatora i takim napięciem jest doładowywany akumulator w samochodzie czy jest rozładowany czy naładowany.

    Dodam jeszcze, że akumulator jest wykożystywany tylko do rozruchu silnika i niczego więcej (no chyba ze słuchamy radia na postoju), po zapaleniu silnika całą pracę przjmuje alternator.

    Jak ktoś nie jest pewny tego co chce napisać to niech lepiej zamilknie.
  • #17
    gajosisko
    Poziom 11  
    Napięcie w stanie jałowym zależy od ustawienia przełącznika zakresów, w trybie rozruchu nie przekracza 15V.

    Zabezpieczenia są potrzebne, przy takiej wydajności prądowej (równej niemalże spawarce) wystarczy kilka sekund przy nieprawidłowym podłączeniu i pożar gotowy.
    Nie musi to być aż tak rozbudowana ochrona jak w moim wypadku, odpowiednio dobrany bezpiecznik topikowy też da radę (choć przy odwrotnym podłączeniu jest możliwość wręcz wysadzenia akumulatora).

    Co to pomysłu z alternatorem, nie jestem do końca przekonany. Alternator potrafi zachować się w dość nieprzewidywany sposób, jeśli przy pracy odłączy się od niego akumulator. Byłem kiedyś świadkiem wręcz wybuchu regulatora w alternatorze zamontowanego w pewnym kombajnie zbożowym (zamiast uszkodzonej prądnicy) po odłączeniu akumulatora tzw. heblem.

    Nie twierdzę, że taki rozruch nie będzie działał, wydajność prądowa co niektórych alternatorów pewnie by wystarczyła, ale po rozruchu należało by najpierw taki zespół alternator + silnik zatrzymać, a potem odłączać akumulator.
  • #18
    kidu22
    Poziom 35  
    gajosisko napisał:
    Byłem kiedyś świadkiem wręcz wybuchu regulatora w alternatorze zamontowanego w pewnym kombajnie zbożowym


    A potem sie obudziłeś i poszedłeś do łazienki........... .

    Każdy alternator ma ograniczenie prądowe inaczej był by wręcz idealnym źródłem napięcia a tak nie jest.
    Podpowiem że ogranicznikiem jest parametr xL związany ściśle z obrotami wirnika.
  • #19
    Mariojas
    Poziom 17  
    kidu22 napisał:
    A potem sie obudziłeś i poszedłeś do łazienki........... .

    Alternator 9diodowy, ze wzbudzeniem podłaczonym pod akumulator, a zacisk "wyjściowy" pozostawiony w powietrzu potrafi wytworzyć ponad 18V przy obrotach jałowych silnika z C360. Może nie wybuchnie, ale Twoja reakcja jest nie współmierna z posiadanymi punktami...
  • #20
    h1tman
    Poziom 11  
    kidu22 napisał:
    gajosisko napisał:
    Byłem kiedyś świadkiem wręcz wybuchu regulatora w alternatorze zamontowanego w pewnym kombajnie zbożowym


    A potem sie obudziłeś i poszedłeś do łazienki........... .

    Każdy alternator ma ograniczenie prądowe inaczej był by wręcz idealnym źródłem napięcia a tak nie jest.
    Podpowiem że ogranicznikiem jest parametr xL związany ściśle z obrotami wirnika.



    Poto właśnie jest regulator napięcia aby zniwelować zmianę napięcia spowodowaną zmianą prędkści obrotowej oraz zmianę napięcia wywołaną przez zmianę obciążenia ktore to wywołuje spadek napięcia na rezystancji stojanaa więc i na zaciskach regulatora. Dlatego alternator powinien się zachowywać jak idealne źródło napięcia oczywiście dla rozsądnych prądów. Dla większych prądów, przy maksymalnym wzbudzeniu alternator traci sterowność napięcia i napięcie maleje.
  • #21
    gajosisko
    Poziom 11  
    Sprecyzuję - wysokie obroty alternatora i nagle odłączony ujemny zacisk. Z regulatora błysnął niezły fajerwerk. Gdybym nie widział, pewnie też bym nie uwierzył. Alternator był jednym ze starszych modeli Bosha.
  • #22
    kidu22
    Poziom 35  
    Energia zmagazynowana w alternatorze , po odcięciu odpływu kablem minusowym , znalazła ujście przez regulator. !!!! A dokładniej diody wzbudzenia i ujemne diody główne.
  • #23
    robokop
    Moderator Samochody
    cefaloid napisał:
    Freddy napisał:
    Ależ oczywiście że ma ograniczenie prądu.

    Ależ oczywiście że nie ma. Mógłbyś to poprzeć jakimś linkiem? Gdzie w alternatorze samochodowym jest ograniczenie prądu i na jakiej zasadzie ono działa? I po co pisze na nim zwykle 90A albo 130A skoro ma on jakieś ograniczenie?
    Pomimo że nie masz wbudowanego ogranicznika prędkości, pobiegniesz 50km/h? Ograniczenie wynika z zasady działania maszyny.
    To że na alternatorze napisano 130A, to nie oznacza że odda je on w każdych warunkach.
    satanistik napisał:
    Akumulator za to ma rezystancję wewnętrzną
    Na poziomie ułamka Ω.
    Cytat:

    która sama z siebie ogranicza prąd ładowania na poziomie ok 20-30A (mierzyłem i wiem).
    A do jakiego napięcia doszedłeś?
    gajosisko napisał:
    Sprecyzuję - wysokie obroty alternatora i nagle odłączony ujemny zacisk. Z regulatora błysnął niezły fajerwerk. Gdybym nie widział, pewnie też bym nie uwierzył. Alternator był jednym ze starszych modeli Bosha.

    Widzieć zjawisko, a je zrozumieć to dwie różne rzeczy. Nieobciążony alternator, może wygenerować napięcie nawet 100V - zabójcze dla niskonapięciowych półprzewodników.
    Co mi się w tym projekcie nie podoba najbardziej?
    Stykowe przełączanie napięcia w obwodzie silnoprądowym. Podłącz do styków woltomierz i zobacz ile odłoży się na nich napięcia przy prądzie 100A i jak się to przekłada na całość mocy pobieranej z sieci. Nie lepiej było zrobić dwa osobne wyjścia z transformatora dla 24 i 12V ?
    I jeszcze jedna rzecz - odnośnie regulatora napięcia alternatora - nie działa on jak stabilizator liniowy, regulator napięcia alternatora pracuje dwustanowo - albo włączone pełne nap. wzbudzenia, albo uzwojenie odłączone - napięcie 14,4V jest wartością uśrednioną, wszelkie przepięcia są tłumione przez akumulator i odbiorniki.
  • #24
    h1tman
    Poziom 11  
    robokop napisał:
    I jeszcze jedna rzecz - odnośnie regulatora napięcia alternatora - nie działa on jak stabilizator liniowy, regulator napięcia alternatora pracuje dwustanowo - albo włączone pełne nap. wzbudzenia, albo uzwojenie odłączone - napięcie 14,4V jest wartością uśrednioną, wszelkie przepięcia są tłumione przez akumulator i odbiorniki.

    Oczywiście, że nie jest liniowy tylko impulsowy. Częstotliwość przełączania zależna jest od impedancji uzwojenia wzbudzenia i ma wartość do 400Hz. A napięcie jest 14.4 jest średnią z histerezy regulatora.
  • #25
    kidu22
    Poziom 35  
    Mariojas napisał:
    Alternator 9diodowy, ze wzbudzeniem podłaczonym pod akumulator, a zacisk "wyjściowy" pozostawiony w powietrzu potrafi wytworzyć ponad 18V przy obrotach jałowych silnika z C360


    Kolego to akurat ,mnie nie dziwi, otwierasz pętle sprzężenia zwrotnego , to co może innego sie podziać.
    Regulator daje pełne wysterowanie wzbudzenia a nie wie że napięcie wzrosło.

    To tak jak być naciskał pedał gazu silnika który by był 2 km dalej. Skąd byś wiedział jakie ma obroty?

    Dodano po 5 [minuty]:

    h1tman napisał:
    Oczywiście, że nie jest liniowy tylko impulsowy


    Czasami jest też PWM ale rzadko.


    Ale wracając do tematu , wszelkie sterowniki z magazynowaniem energi czyli tyrystorowe , jak alternatory nie są dobre do rozruchu, bo po zdjęciu obciążenia powstaje oddanie zmagazynowanej energi ,czyli pik napięciowy dosyć szkodliwy.
  • #26
    robokop
    Moderator Samochody
    kidu22 napisał:

    Ale wracając do tematu , wszelkie sterowniki z magazynowaniem energi czyli tyrystorowe , jak alternatory nie są dobre do rozruchu, bo po zdjęciu obciążenia powstaje oddanie zmagazynowanej energi ,czyli pik napięciowy dosyć szkodliwy.

    Bo robisz to na zasadzie liniowego stabilizatora napięcia, bez dławika w charakterze filtra - wtedy problem się zmniejsza. Kwestia utrzymania napięcia szczytowego w granicach tych 14V. Po zdjęciu obciążenia napięcie nie poszybuje na maksa w górę.
  • #27
    kidu22
    Poziom 35  
    robokop napisał:
    Po zdjęciu obciążenia napięcie nie poszybuje na maksa w górę.


    Tyrystora nie wyłaczy, a alternator trzeba by odwzbudzać . Co do alternatorów to na maszynce do ich sprawdzania wspaniale widać jak obciążam 100A i wyłaczam obciążenie to żarówka kontrolka załaczenia akumulatora 4W aż sie pali czasami.
    Oczywiście z akumulatorem w obwodzie -fakt słabym.
  • #28
    cefaloid
    Poziom 32  
    robokop napisał:
    Pomimo że nie masz wbudowanego ogranicznika prędkości, pobiegniesz 50km/h? Ograniczenie wynika z zasady działania maszyny.
    To że na alternatorze napisano 130A, to nie oznacza że odda je on w każdych warunkach.

    Super - idąc Twoim tokiem rozumowania wszystkie urządzenia mają zabezpieczenie nadprądowe!
    - i wzmacniacz, bo ma przecież ograniczoną moc
    - i silnik bo ma ograniczoną moc
    - i elektrownia bo przecież także posiada "Ograniczenie wynika z zasady działania maszyny." czyli generatora
    - i siłownia jądrowa bo przecież uranu w reaktorze jest skończona ilość i to jak 'rąbnie' jest ograniczone, nie wypali dziury na pół Ziemi...
    - no i prawie zapomniał bym że akumulator też ma takie 'zabezpieczenie'. Jak go zewrzesz prąd nie rośnie przecież do nieskończoności, zadziałało 'zabezpieczenie nadprądowe' prawda?
    - samochody mają (wszystkie) ogranicznik prędkości pozakładane. Taki 1,6l np nie pojedzie 300km/h - zadziała wspomniane przez Ciebie zabezpieczenie :D

    Super! Wszędzie jest jakieś zabezpieczenie. Wspaniale. Przekonałeś mnie. Alternator też ma takie 'zabezpieczenie' i nie da dwu milionów amper. To się zgodzę.

    robokop napisał:
    A do jakiego napięcia doszedłeś?

    Czytaj moje posty ze zrozumieniem a będziesz znał odpowiedź.

    robokop napisał:
    I jeszcze jedna rzecz - odnośnie regulatora napięcia alternatora - nie działa on jak stabilizator liniowy, regulator napięcia alternatora pracuje dwustanowo - albo włączone pełne nap. wzbudzenia, albo uzwojenie odłączone - napięcie 14,4V jest wartością uśrednioną, wszelkie przepięcia są tłumione przez akumulator i odbiorniki.

    Hola hola, mości Panie....
    Zasilacz impulsowy również tak działa. Czyli wszysto co jest zasilane zasilaczami impulsowymi działa tak, ze wszelkie przepięcia są tłumione przez odbiorniki? Wyjątkowo pokrętne i nieprawidłowe rozumowanie.
    A prawidłowe rozumowanie jest szanowny Kolego takie, że może i sterujesz impulsowo ale cewką. A więc przez analogię do zasilacza impulsowego prąd wzbudzenia wcale nie będzie 'prostokątny' (wynika to z samej zasady działania cewki) a nawet jest spora szansa że jest w miarę liniowy i pozbawiony wiekszych tętnień. Przecież uzwojenie wzbudzenia to nie rezystor!

    robokop napisał:
    satanistik napisał:
    Akumulator za to ma rezystancję wewnętrzną
    Na poziomie ułamka Ω.
    No i własnie ten ułamek oma powoduje ustalenie prądu ładowania w metodzie 'stałym napięciem' na te 20-30A.

    Poczytaj przed wygłaszaniem mądrych opinii:
    http://industrial.panasonic.com/www-data/pdf/ACD4000/ACD4000PE4.pdf
    a zrozumiesz że podłączenie źródła napięcia o wydajności nawet 1000kA i napięciu 14,5V do rozładowanego akumulatora ołowiowego jest dopuszczalne i nie spowoduje żadnej eksplozji.

    Dlatego - wracając do dyskusji o urządzeniu rozruchowym (nie wiem co się uwzięliście na ten alternator jako urządzenie rozruchowe, nikt tu nie buduje rozruchu na alternatorze, czytać ze zrozumieniem proszę!!!!) to:

    Chodzi tylko o to, że nawet jesli wydajność urządzenia byłaby duzo większa jak 100A i nawet jeśli akumulator byłby całkiem padnięty... nic stanie złego nie nastapi jak takie urządzenie będzie podpięte na dłużej. Prąd ładowania nawet padniętego akumulatora ustali się na bezpiecznej wartości. Pod warunkiem że napięcie wyjściowe urządzenia nie przekroczy 14,5 -15V.

    A urządzenie bardzo fajne i elegancko zbudowane.
  • #29
    kult5
    Poziom 21  
    cefaloid napisał:
    No i własnie ten ułamek oma powoduje ustalenie prądu ładowania w metodzie 'stałym napięciem' na te 20-30A.


    Może się nie znam ale wg moich obliczeń dla akumulatora o prądzie rozruchowym 500A ładowanie napięciem (U akumulatora + 1V) da nam prąd ładowania 13,8A.
    Ładowanie rozładowanego akumulatora o napięciu 10,5V powinno dać wynik 55,5A. Czyli sporo powyżej tych ww 20-30A. Większość prostowników/ładowarek nie utrzymuje stabilności napięcia 14,5 V i dlatego prąd ładowania jest niższy. Z tego co czytałem taka właśnie budowa prostownika chroni przed zbyt dużym prądem.
    Dla akumulatorów o większym prądzie rozruchu obliczone wartości będą jeszcze wyższe.

    Jak długo można obciążać ten prostownik maksymalnym prądem??
    O ile można go przeciążyć??
  • #30
    gajosisko
    Poziom 11  
    @kult5: to zależy,czy chodzi o maksymalny prąd ładowania czy rozruchu. Maksymalny prąd ładowania czyli ok. 35-40A nie robi na tym prostowniku większego wrażenia, mógłby pracować bez przerwy (ale jak do tej pory nie miałem okazji takiego zakresu wykorzystać). O maksymalnym prądzie rozruchu nie powiem, nie sprawdzałem. Z resztą rozruszniki nie są z reguły skonstruowane do ciągłej pracy. Automatyka z resztą rozłącza prąd ładowania po 15 sekundach, a na wypadek awarii zabezpieczeń elektronicznych jest jeszcze bezpiecznik topikowy.