Problem opisze krótko:
Samochód Skoda Fabia 1.4 MPI 2002r. wersja komfort.
Po przekręceniu kluczyka:
-kontrolka wspomagania nie świeciła a teraz się świeci i gaśnie po 2 sek. czyli tak jak podaje instrukcja,
-kontrolka poduszek świeciła się i gasła po 3 sek. (czyli prawidłowo) ale gdy pojawiła się ta od wspomagania to zgasła a na drugi dzień pojawiła się znowu i świeci już normalnie,
-kontrolka immobilizera powinna się zaświecić na kilka sek. a nie pojawia się wcale. Dopiero wczoraj zapaliła się raz i z błędem bo zaczęła mrugać i potem już się nie pojawiła.
Przed tymi objawami koleś co mi klimatyzacje nabijał podłączył pod komputer i powiedział że nie ma błędów i że kiedyś był błąd z immobiliserem.
Samochód mam od lutego, a objawy są od soboty (2.06.2012). Może to wilgoć bo ostatnio padało i dodatkowo mam do zrobienia uszczelki w drzwiach bo przeciekają i trochę wilgoci jest w samochodzie ale przecież wcześniej też było deszczowo a takiego czegoś nie było.
Co to może być:
- bezpieczniki, jeśli tak to jakie bo od zegarów i konkretnych kontrolek nie ma (bezpiecznik od wspomagania dobry)?
- jakieś przekaźniki?
- kostka w stacyjce nie łączy dobrze,
- kostka za zegarami ma jakieś luzy,
- zimne luty (ale nie wiem gdzie i czy w ogóle)
Może to nie jest poważny problem ale denerwuje. Dodatkowo jeżeli immobilizer znowu się pokaże i zacznie migać to końcu samochodu nie odpalę.
Wiązkę w podłużnicy sprawdziłem, i nie wiem czy to ma coś wspólnego ale światło w bagażniku nie gaśnie tylko przygasa (z 12V spada do 8V) więc pewnie gdzieś do masy zwiera ale przewody w łączeniu wydają się być dobre.
Samochód Skoda Fabia 1.4 MPI 2002r. wersja komfort.
Po przekręceniu kluczyka:
-kontrolka wspomagania nie świeciła a teraz się świeci i gaśnie po 2 sek. czyli tak jak podaje instrukcja,
-kontrolka poduszek świeciła się i gasła po 3 sek. (czyli prawidłowo) ale gdy pojawiła się ta od wspomagania to zgasła a na drugi dzień pojawiła się znowu i świeci już normalnie,
-kontrolka immobilizera powinna się zaświecić na kilka sek. a nie pojawia się wcale. Dopiero wczoraj zapaliła się raz i z błędem bo zaczęła mrugać i potem już się nie pojawiła.
Przed tymi objawami koleś co mi klimatyzacje nabijał podłączył pod komputer i powiedział że nie ma błędów i że kiedyś był błąd z immobiliserem.
Samochód mam od lutego, a objawy są od soboty (2.06.2012). Może to wilgoć bo ostatnio padało i dodatkowo mam do zrobienia uszczelki w drzwiach bo przeciekają i trochę wilgoci jest w samochodzie ale przecież wcześniej też było deszczowo a takiego czegoś nie było.
Co to może być:
- bezpieczniki, jeśli tak to jakie bo od zegarów i konkretnych kontrolek nie ma (bezpiecznik od wspomagania dobry)?
- jakieś przekaźniki?
- kostka w stacyjce nie łączy dobrze,
- kostka za zegarami ma jakieś luzy,
- zimne luty (ale nie wiem gdzie i czy w ogóle)
Może to nie jest poważny problem ale denerwuje. Dodatkowo jeżeli immobilizer znowu się pokaże i zacznie migać to końcu samochodu nie odpalę.
Wiązkę w podłużnicy sprawdziłem, i nie wiem czy to ma coś wspólnego ale światło w bagażniku nie gaśnie tylko przygasa (z 12V spada do 8V) więc pewnie gdzieś do masy zwiera ale przewody w łączeniu wydają się być dobre.