witam.
Panowie, kupiłem astre f c14se z gazem. Po jakiś 5tys km przejechanych od zakupu zaczely dziać sie dziwne rzeczy. z dnia na dzień nagle przestala wkrecać sie powyżej 3tys obrotow(obojetnie czy gaz czy benzyna) przy czym zapalał sie check engine, a objaw jest taki, ze oborty nie zatrzymują sie na 3tys i kkoniec tylko tak jakby odciecie. I tak sie dzialo za kazdym razem, nieważne czy zmina czy ciepła, czy stala dwa dni czy ciagle jeździla. Oddalem do elektryka na diagnoze i okazalo sie, ze sterownik, stacyjka i czujnik polozenia walu jest z wersji na jednopunktowym wtrysku. Ale kod błędu udalo sie zczytać systemem migowym - kod to 19 czyli czujnik położenia wału. Znalazłem na złomie astre idealnie taką samą i sprawną więc kupiłem z niej czujnik, stacyjke z immo i komputerem. Zostalo to wymienione i wszystko bylo ok przez jakieś 700km. I nagle problem powrocil. Objawy prawie takie same choć nie pojawiają się zawsze. Zazwyczaj po calonocnym postoju przez parę/paręnaście km jest spokój. Tylko, ze tym razem zaczyna szarpać samochodem(nie wkręca sie dalej, obroty skaczą i szarpie samocodem)przy 3tys, a czasami nawet poniżej i nie można jej wkręcić powyżej 1.5tys obrotow. Co z tym fantem zrobić?
Panowie, kupiłem astre f c14se z gazem. Po jakiś 5tys km przejechanych od zakupu zaczely dziać sie dziwne rzeczy. z dnia na dzień nagle przestala wkrecać sie powyżej 3tys obrotow(obojetnie czy gaz czy benzyna) przy czym zapalał sie check engine, a objaw jest taki, ze oborty nie zatrzymują sie na 3tys i kkoniec tylko tak jakby odciecie. I tak sie dzialo za kazdym razem, nieważne czy zmina czy ciepła, czy stala dwa dni czy ciagle jeździla. Oddalem do elektryka na diagnoze i okazalo sie, ze sterownik, stacyjka i czujnik polozenia walu jest z wersji na jednopunktowym wtrysku. Ale kod błędu udalo sie zczytać systemem migowym - kod to 19 czyli czujnik położenia wału. Znalazłem na złomie astre idealnie taką samą i sprawną więc kupiłem z niej czujnik, stacyjke z immo i komputerem. Zostalo to wymienione i wszystko bylo ok przez jakieś 700km. I nagle problem powrocil. Objawy prawie takie same choć nie pojawiają się zawsze. Zazwyczaj po calonocnym postoju przez parę/paręnaście km jest spokój. Tylko, ze tym razem zaczyna szarpać samochodem(nie wkręca sie dalej, obroty skaczą i szarpie samocodem)przy 3tys, a czasami nawet poniżej i nie można jej wkręcić powyżej 1.5tys obrotow. Co z tym fantem zrobić?