Witam,
problem pojawił się w sobotę po odpaleniu autka rano wskazówka obrotomierza przekręciła się na mas i tak została. Zdarzało się tak kiedyś ale po ponownym odpaleniu było ok. Do wczoraj bo zaczęła wariować a na wolnych obrotach wskazywała 0. Postawiłem auto pod garażem a po chwili chciałem coś z tym zrobić i auto już nie odpala gasną kontrolki /wszystkie/ no to może akumulator padł.
Dziś rano wymontowałem akumulator przeczyściłem styki zmierzyłem napięcie na nim 12,4 podładowałem i próba odpalenia i tylko cyckcyk i kontrolki przygasają wskazówki wskaźników latają ;-( Podczas gdy przekręci się kluczyk tak aby świeciły się tylko wszystkie kontrolki one też przygasają a napięcie na akumulatorze spada do 7,2. Szukając tak po silniku odkręciłem przewód który idzie do świec żarowych i wtedy po przekręceniu kluczyka napięcie na akumulatorze jest to ok 12,4 a kontrolki nie przygasają. No auto nie odpala bo akumulator za słaby.
Macie koledzy jakiś pomysł na ten problem ?
problem pojawił się w sobotę po odpaleniu autka rano wskazówka obrotomierza przekręciła się na mas i tak została. Zdarzało się tak kiedyś ale po ponownym odpaleniu było ok. Do wczoraj bo zaczęła wariować a na wolnych obrotach wskazywała 0. Postawiłem auto pod garażem a po chwili chciałem coś z tym zrobić i auto już nie odpala gasną kontrolki /wszystkie/ no to może akumulator padł.
Dziś rano wymontowałem akumulator przeczyściłem styki zmierzyłem napięcie na nim 12,4 podładowałem i próba odpalenia i tylko cyckcyk i kontrolki przygasają wskazówki wskaźników latają ;-( Podczas gdy przekręci się kluczyk tak aby świeciły się tylko wszystkie kontrolki one też przygasają a napięcie na akumulatorze spada do 7,2. Szukając tak po silniku odkręciłem przewód który idzie do świec żarowych i wtedy po przekręceniu kluczyka napięcie na akumulatorze jest to ok 12,4 a kontrolki nie przygasają. No auto nie odpala bo akumulator za słaby.
Macie koledzy jakiś pomysł na ten problem ?