Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nacięta żyła szlifierką kątową.

11 Cze 2012 22:25 3602 23
  • Poziom 16  
    Witam, mam mały problem, gościu któremu kładłem instalacje zaczął ciąć kątówką przy rozdzielnicy i drasnął przewód zasilający całe piętro (min. kuchnia, 3 pokoje + łazienka) przewód to 5x6mm². Odwinąłem izolację i okazało się że jedna żyła (faza) została przecięta do połowy. Co można z takim fantem zrobić, czy można ten "ubytek" nadlutować cyną? Czy może przeciąż żyłę do końca i ją połączyć na np listwą zaciskową jak się stosuje do WLZ-etów (przykręcana na imbus)?
  • PCBway
  • Specjalista elektryk
    Też tak 20 lat temu zrobiłem w bloku mieszkalnym, ciachnąłem kątówką pion do połowy na klatce, nadlutowałem cyną i trzyma do dzisiaj - czy dobrze zrobiłem? Nie wiem, coś trzeba było zrobić.
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    Jest i drugi sposób - wstawić tulejkę mufową, ale wiąże się to z przecięciem zyły.
    Faktem jest, że to połowa przekroju, a więc trzeba ubytek wyrównać.
  • Moderator - Elektryka
    ele_pp napisał:
    Jest i drugi sposób - wstawić tulejkę mufową, ale wiąże się to z przecięciem zyły.

    Jestem za tym!
    Uzupełnienie ubytku cyną nie jest dobrym pomysłem, ponieważ przy krytycznym obciążeniu cyna może się stopić!
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektryk
    W dalszym ciągu stopienie cyny realne, wówczas "owijka" niewiele pomoże.
  • PCBway
  • Poziom 28  
    Topienie cyny (drutu lutowniczego) to ponad 190st C, czy w tej temperaturze wytrzyma izolacja przewodu?
  • Moderator
    Niestety, wszelkie cynowanie należy uznać za naprawę mało profesjonalną, dlatego trzeba dociąć przewód, tulejka mufowa, kablowy, termokurczliwy zestaw naprawczy i mogłoby tak zostać.
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    Witam
    Po błyskawicznych golach Czechów spojrzałem jednym okiem na forum

    ele_pp napisał:
    W dalszym ciągu stopienie cyny realne, wówczas "owijka" niewiele pomoże.

    Niech koledzy nie przesadzają.

    Jakim prądem należało by obciążyć przewód 6mm2 (nawet o zmniejszonym przekroju na odcinku kilku mm do 3mm3) aby osiągnął temperaturę topnienia LC-60.

    Zapewne kilkaset amperów w ciągu kilku sekund.

    Rozwiązanie z zaciśniętą tulejką jest bardziej profesjonalne, jednak w tym przypadku oblutowanie z owijką może być skuteczniejsze - chociażby z braku możliwości podejścia praską.

    Natomiast w przerwie miedzy meczami proponuję aby ktoś wyprowadził prosty skrót myślowy (a w zasadzie zadanie):
    Do jakiej temperatury może się nagrzać takie nacięcie przewodu 6mm2 do połowy na odcinku 3mm (powiedzmy, że taka była gruba tarcza). Zakładamy, że sam przewód został "silnie" obciążony i w miejscach pełnego przekroju (6mm2) osiągnął 100stC oraz to, że rezystywność lutowia jest znacznie większa niż miedzi.

    pzdr
    -DAREK-
  • Moderator
    Darom napisał:

    Niech koledzy nie przesadzają.

    Jakim prądem należało by obciążyć przewód 6mm2 (nawet o zmniejszonym przekroju na odcinku kilku mm do 3mm3) aby osiągnął temperaturę topnienia LC-60.


    Ależ Darku, ciepło pojawia się (czasami) nie tylko od długotrwałego obciążenia uszkodzonego przewodu! Bywa też z innych źródeł, prawda?
  • Specjalista elektryk
    ele_pp napisał:


    "Prosimy o wybór właściwej odpowiedzi dotyczącej zacisków N/PE stosowanych w szafkach do zabudowy aparatury modułowej:
    Uważam, że lepszym rozwiązaniem są zaciski N/PE *
    a)śrubowe wtykowe
    b)zaciski wtykowe
    "

    Jak dla mnie pytanie jest za trudne z trzech powodów: 1)oglądam mecz 2)zastanawiam się o jakie zaciski chodzi N/PE - wtykowe?
    3)interpretacja Moellera zawsze była po "moellerowsku" i nie koniecznie miała coś wspólego z rzeczywistością. 4)spalony Grecji 5) czy nie odbiegamy za bardzo od tematu.

    pzdr
    -DAREK-
  • Specjalista elektryk
    Odbiegamy (na spalony), kasujemy (bo spalony) :D
  • Specjalista elektryk
    retrofood napisał:
    Ależ Darku, ciepło pojawia się (czasami) nie tylko od długotrwałego obciążenia uszkodzonego przewodu! Bywa też z innych źródeł, prawda?



    Czyli np. jakich? Jeśli takowe są to może kol. fad popełnił błąd, że nie zastosował przewodów w odpowiedniej izolacji pozwalającej na wysokie temperatury pracy przewodu. Ja poza samą operacją lutowania, która jest krótkotrwała, nie widzę tam innych termicznych zagrożeń. A jeśli takowe by były, to miałyby one destrukcyjny wpływ na izolację wszystkich znajdujących się tam przewodów.


    Naprawa za pomocą zaprasowanej tulejki jest ok, ale wymaga wyciągnięcia żyły na długości nawej i 10cm. Musimy mieć miejsce aby nałożyć tulejki termokurczliwe i tulejkę miedzianą. Musimy mieć miejsce na podejście praską.

    Jeśli uszkodzenie jest bezpośrednim sąsiedztwie rozdzielnicy to być może istnieje możliwość wyciągnięcia żyły i wykonania naprawy (z zaciśnieciem tulejek) w kulturalnych warunkach, a później zaciągnięcia przewodu/żyły/ z powrotem do rozdzielnicy.

    W innym przypadku - korzystniejsze wydaje mi się zalutowanie.

    pzdr
    -DAREK-
  • Poziom 16  
    o boże, co tu się narobiło..."termokurczliwy zestaw naprawczy i mogłoby tak zostać." niedługo to popadniemy tu w skrajność...bez przesady, to jest tylko jedno piętro, a nie zasilanie supermarkietu...zresztą są 3 fazy, a nie tylko jedna.

    Stopienie cyny to już przegięcie troszkę. To w tym WLZcie nawet jak by płynął prąd bliski zwarciu obwodów odbiorowych to było by koło 200A (nie pamiętam dobrze ale około 7* obwodów 16A + około 6 obwodów * 10A, do tego piekarnik 3f to max około 200A), nie zapominajmy że jest jeszcze zabezpieczenie przedlicznikowe C25A.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    Witam

    No z tym lutowaniem to bym tak koledzy nie przesadzał. Akurat w tym przypadku (oblutowanie naciętego przewodu) się sprawdzi, w innych (np.gdy przewód byłby zupełnie przecięty) niekoniecznie. Zaryzykowałbym twierdzenie iż ta nacięta żyła, nawet jakby ją zostawić, to nie powinna sprawić trudności (elektrycznych), a lutowanie jest korzystne, gdyż wzmacnia ją mechanicznie.

    Chciałbym tak od siebie - zwrócić na pewną rzecz uwagę. Otóż elektronika i elektryka mają nieco inne zasady połączeń lutowanych.

    W Elektronice jest normalną rzeczą iż lutowie jest elementem połączenia. Czyli przykładowo mamy element przewlekany przez PCB. Końcówka elementu ma połączenie z lutowiem, a lutowie z ścieżką PCB. Lutowie jest więc pośrednikiem w połączeniu.


    W Elektryce, gdzie występują duże prądy, zasada jest inna. Lutowie nie powinno być elementem połączenia. Czyli należy zapewnić prawidłowy styk typu Cu-Cu (np. przez skręcenie przewodów), a dopiero to (opcjonalnie) oblutować. Nie dopuszczalne są rozwiązania typu: oblutowujemy końcówki , a następnie łączymy je samym lutowiem (tak na styk). Takie rozwiązanie rzeczywiście grozi, że lutowie pod obciążeniem nam spłynie. Proszę zwrócić uwagę na kilkukrotnie większą rezystywność topika LC w stosunku do rezystywności miedzi.



    pzdr
    -DAREK-
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektryk
    Motronic napisał:
    Darom napisał:
    Takie rozwiązanie rzeczywiście grozi, że lutowie pod obciążeniem nam spłynie.

    W 10 % spłynie, w 90 pęknie. Bo to drut nie linka i mała powierzchnia zwilżania lutowiem. Dlatego owijka, aby zrobić wzmocnienie dla lutowia, no i oblutuje z wystkich stron, tak jakbyś skręcił.

    Owijka oprócz tych zalet, które kolega przytoczył, - czyli wzmocnienie mechaniczne i utrzymanie lutowia ma jeszcze jedną zaletę: Jest to drut miedziany o znacznie lepszej przewodności niż lutowie. Powoduje to obniżenie rezystancji połączenia i proporcjonalnie mniejsze wydzielanie ciepła.

    W elektryce do połączeń przewodów w instalacji (jako połączeń mufowych / nierozłącznych) stosuje się połączenia z zaciskanych rurek grubościennych (tak jak to proponował Paweł (elpapiotr) ). Jest to preferowany sposób wykonania. Wiem, że nie koniecznie dobry do instalacji samochodowych.


    pzdr
    -DAREK-
  • Poziom 35  
    A to nie można cofnąć tej żyły o 2cm? Żeby jakoś to złączyć mechanicznie i elektrycznie?

    Skoro drut 6stka to nie dość że się może tam złamać , skorodować bo odsłonięty to jeszcze upalić.

    Bo ktoś se włączy ogrzewacz przepływowy lub kuchnie z rożnem.
  • Poziom 16  
    kidu22 napisał:
    A to nie można cofnąć tej żyły o 2cm? Żeby jakoś to złączyć mechanicznie i elektrycznie?

    Skoro drut 6stka to nie dość że się może tam złamać , skorodować bo odsłonięty to jeszcze upalić.

    Bo ktoś se włączy ogrzewacz przepływowy lub kuchnie z rożnem.

    fad napisał:
    Czy może przeciąż żyłę do końca i ją połączyć np listwą zaciskową jak się stosuje do WLZ-etów (przykręcana na imbus)?

    nie przeczytałeś pierwszego posta...te nacięcie mam już w skrzynce, i mogę to prawie na wszystkie sposoby połączyć, tylko po prostu mi nie starczy tej żyły do samej góry skrzynki gdzie ma podchodzić zasilanie.
  • Poziom 35  
    fad napisał:
    ...te nacięcie mam już w skrzynce


    Bez jaj , przecież możesz dosztukować inny kawałek przewodu skręcić na kostce podwójnej ,skoro wszystko w skrzynce a nie w ścianie.
  • Poziom 34  
    Naprawić można przez zastosowanie obwoju golym drutem miedzianym -w miejscu uszkodzenia- i polutowaniu na srebro.Do lutowania trzeba użyć elektrod węglowych ...Praktyczniej jest znależć fachowca od chłodziarek i oni mają taki sprzęt do lutowania srebrem oraz właściwe elektrody srebrowe z dobrym topnikiem.
    Patent dobry bo podgrzewa w miejscu styku elektrod węglowych z miedzią .
    Spoiwo daje się wtedy jak miedź się zaczerwieni-srebro się topi i elegancko się rozpływa .Tworzy się lut twardy.
  • Admin Elektroenergetyka
    Nie no, co post to lepszy, panowie to jest rozdzielnica (dostępne miejsce) a nie mufa trzy metry pod ziemią.

    Do autora, Twój pomysł z listwą zaciskową z pierwszego postu w tym przypadku jest najlepszy. Nie ma sensu cudować.

    Temat zamykam, zanim ktoś nie wpadnie na kolejny genialny pomysł, np. użycia super masy scalająco-przewodzącej.



    PS
    Na prośbę autora temat otworzę.