Witam,
Mam problem z moim autem. Notuje bardzo wysokie spalanie LPG około 19-20l LPG po mieście. Niestety nie sprawdziłem jeszcze ile pali PB, bo od początku obecności tego silnika pod maską jeździ na LPG.
Sprawa istotna to taka, że auto było swapowane z diesla na benzynę i niestety musiał zostać zmodyfikowany układ wydechowy. W miejsce kolektorów wydechowych z prekatami trafiły zwykłe kolektory z wspawanymi gniazdami na sondy. Pierwsza sonda paliwowa i druga monitorująca działanie kata w tuleję otwartą wspawaną w kolektor.
Instalacja jest wstawiona zgodnie ze sztuką, wystrojona po korektach i po czasach wtrysków.
Komponenty:
- stag 300 ISA (isa wyłączona)
- 2xzavoli N
- 6x hana czerwona
- 2 FL01
- miedź 8mm itd.
Wiem, że warto sprawdzić spalanie na PB, ale potem będę musiał jeździć z pełnym zbiornikiem paliwa :/ Jednak tak czy inaczej w najbliższym czasie sprawdzę.
Prośba o podpowiedź co sprawdzić w pierwszej kolejności. Posiadam kabelek elm327 i interfejs do staga.
Wiem, że sondy za katami biorą udział w korektach. Nie wiem w jakim stopniu, ale wiem że wstawienie w tulejki nie chroni przed błędami sond. Po pewnym czasie sondy za katem powodują błędy. Ich prawidłowy przebieg wygląda mniej więcej jak podtrzymywany przebieg sondy przed katem. Zastanawiałem się nad stworzeniem układu symulującego pracę sondy za katem na podstawie sondy przed katem, ale czasu nie było
Doczytałem w service manualu, że błąd sondy powoduje jej wyłączenie ze sprzężenia zwrotnego i korekty są robione tylko po sondzie głównej. Sondy odłączyłem, jeździłem z błędami, ale korekty LTFT się nie zmieniały, oscylacje głównych sond także no i spalanie bez zmian. Tak więc problem niekoniecznie leży tutaj. Ostatnio jeszcze podawałem na czujniki sygnał z tych sond na bogato, ale korekty też bez zmian, więc nawet jeśli ma to wpływ na korekty to minimalny.
Odczyty parametrów czujników nie wskazują na żaden konkretny problem. Sondy oscylują prawidłowo.
http://www.youtube.com/watch?v=YNILRuXdlGo
Auto pali bardzo różnie. Przy delikatnej jeździe 80-100km/h w trasie potrafi zejść do 10l, przy większych prędkościach jest mniej więcej jak prędkość/10 (wskazania uniwersalnego komputera pokładowego). Po mieście bez stania w korkach z klimą spokojnie wciąga nawet 20l LPG.
Dodam jeszcze, że na wolnych obrotach czuć lekkie drgania, jakby wypadające pojedyncze zapłony. Jednak samo ECU nie widzi tego, a w identycznym aucie z powodzeniem potrafi diagnozować wypadające zapłony. Rzecz się dzieje na PB i LPG. Wymienione świece na denso IK22 i przewody NGK. Nic się nie zmieniło. Podmieniałem także aparat zapłonowy z innego auta (bez kopułki) i pracował identycznie.
Drgania widać na wykresie w digimoto i w stagu. Nie widać ich na wskazówce obrotomierza. Jednak samej przyczyny drgań nie mogę także zdiagnozować
Mam problem z moim autem. Notuje bardzo wysokie spalanie LPG około 19-20l LPG po mieście. Niestety nie sprawdziłem jeszcze ile pali PB, bo od początku obecności tego silnika pod maską jeździ na LPG.
Sprawa istotna to taka, że auto było swapowane z diesla na benzynę i niestety musiał zostać zmodyfikowany układ wydechowy. W miejsce kolektorów wydechowych z prekatami trafiły zwykłe kolektory z wspawanymi gniazdami na sondy. Pierwsza sonda paliwowa i druga monitorująca działanie kata w tuleję otwartą wspawaną w kolektor.
Instalacja jest wstawiona zgodnie ze sztuką, wystrojona po korektach i po czasach wtrysków.
Komponenty:
- stag 300 ISA (isa wyłączona)
- 2xzavoli N
- 6x hana czerwona
- 2 FL01
- miedź 8mm itd.
Wiem, że warto sprawdzić spalanie na PB, ale potem będę musiał jeździć z pełnym zbiornikiem paliwa :/ Jednak tak czy inaczej w najbliższym czasie sprawdzę.
Prośba o podpowiedź co sprawdzić w pierwszej kolejności. Posiadam kabelek elm327 i interfejs do staga.
Wiem, że sondy za katami biorą udział w korektach. Nie wiem w jakim stopniu, ale wiem że wstawienie w tulejki nie chroni przed błędami sond. Po pewnym czasie sondy za katem powodują błędy. Ich prawidłowy przebieg wygląda mniej więcej jak podtrzymywany przebieg sondy przed katem. Zastanawiałem się nad stworzeniem układu symulującego pracę sondy za katem na podstawie sondy przed katem, ale czasu nie było
Doczytałem w service manualu, że błąd sondy powoduje jej wyłączenie ze sprzężenia zwrotnego i korekty są robione tylko po sondzie głównej. Sondy odłączyłem, jeździłem z błędami, ale korekty LTFT się nie zmieniały, oscylacje głównych sond także no i spalanie bez zmian. Tak więc problem niekoniecznie leży tutaj. Ostatnio jeszcze podawałem na czujniki sygnał z tych sond na bogato, ale korekty też bez zmian, więc nawet jeśli ma to wpływ na korekty to minimalny.
Odczyty parametrów czujników nie wskazują na żaden konkretny problem. Sondy oscylują prawidłowo.
http://www.youtube.com/watch?v=YNILRuXdlGo
Auto pali bardzo różnie. Przy delikatnej jeździe 80-100km/h w trasie potrafi zejść do 10l, przy większych prędkościach jest mniej więcej jak prędkość/10 (wskazania uniwersalnego komputera pokładowego). Po mieście bez stania w korkach z klimą spokojnie wciąga nawet 20l LPG.
Dodam jeszcze, że na wolnych obrotach czuć lekkie drgania, jakby wypadające pojedyncze zapłony. Jednak samo ECU nie widzi tego, a w identycznym aucie z powodzeniem potrafi diagnozować wypadające zapłony. Rzecz się dzieje na PB i LPG. Wymienione świece na denso IK22 i przewody NGK. Nic się nie zmieniło. Podmieniałem także aparat zapłonowy z innego auta (bez kopułki) i pracował identycznie.
Drgania widać na wykresie w digimoto i w stagu. Nie widać ich na wskazówce obrotomierza. Jednak samej przyczyny drgań nie mogę także zdiagnozować