Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Balast Lumatek proszę o wyjaśnienie

12 Cze 2012 17:06 6079 8
  • #1 12 Cze 2012 17:06
    669957
    Użytkownik usunął konto  
  • #2 21 Lip 2012 02:13
    RAPELC
    Poziom 17  

    Przeczytaj dokładnie dane które sam podałeś. Moc wejściowa 620W a wyjściowa 600W, więc zje ci zaledwie 20W (według tych danych).

    Nie wnikając do jakiego typu lampy, balasty stosuje się do lamp wyładowczych, np. świetlówki, sodowe, metalohalogeny. Chodzi o to że te źródła światła mają charakterystykę prądową nieliniową więc trzeba w jakiś sposób ograniczyć płynący przez nie prąd. Kiedyś stosowano dławiki, czyli jak piszesz balasty magnetyczne. Obecnie stosuje się coraz częściej tzw. "elektroniczne". Rzecz w tym że elektronika potrafi ograniczyć prąd płynący przez lampę tj. żródło światła do wymaganej przez nie wartości tracąc na własne potrzeby zaledwie kilka volt napięcia. Więc sprawność tego balastu jest dużą - powyżej 95%. Natomiast na dławikach (balasty magnetyczne) spadek napięcia jest rzędu 50% napięcia zasilania. Więc sprawność lampy jest bardzo mała. Na "żarówce", prawidłowo żródle światła, jest podana moc tej "żarówki" a nie całej lampy.
    Np. lampa z 2-ma rurami po 35W z balastem elektronicznym pobierze z sieci około 74W, natomiast z dławikiem magnetycznym (i starterem) prawie 140W. Jak nie wierzysz to weż sobie lampy z tym samym żródłem światła lecz z różnymi typami balastów i zmierz amperomierzem pobierany przez nie prąd. Zapewniam że wynik pomiarów będzie zaskakujący i jednoznaczny.

    0
  • #3 21 Lip 2012 06:23
    bonanza
    Spec od Falowników

    Amperomierz wskaże pobór prądu, ale nie będziesz znał współczynnika mocy (cos fi), przez co obliczona przez ciebie moc pozorna będzie zawyżona.

    0
  • #4 21 Lip 2012 09:28
    RAPELC
    Poziom 17  

    Zgadza się. Ale nie chodziło mi o dokładne pomiary laboratoryjne, tylko o "pi raz oko" rząd wielkości. Zresztą autor tematu chce wiedzieć ile zapłaci (dokładniej - zaoszczędzi prądu) przy różnych rodzajach balastów. Czyli który jest bardziej opłacalny. W rzeczywistości płacisz przecież elektrowni za moc pozorną: IxU, a nie za rzeczywiście wykorzystaną.
    Poza tym lampy z balastami elektronicznymi zapalają się dużo szybciej (prawie od razu) niż z dławikami, i są proste w "serwisie". Czyli jak nie świeci to wymieniasz rurę a nie kombinujesz czy może to rura a może starter albo to i to. Również niektóre balasty są z częściowym zapłonem zimnym tj. jedna strona rury z zimnym a druga z gorącym. W takim wypadku wystarczy często przełożyć rurę o 180st i dalej świeci.

    Pojęcia "lepszy, gorszy" to nie są określenia techniczne tylko propaganda i reklama handlowa. Nie można się sugerować tym co opowiada handlarz w sklepiku, bo to nic nie oznacza. Co dla jednego jest lepsze to dla drugiego może być gorsze, w tym również od zastosowania.

    Praktycznie problem ten wynikł przy instalacji oświetlenia garażu podziemnego. Projektant bezmyślnie policzył moc, a tym samym dobrał zabezpieczenia poszczególnych obwodów, biorąc pod uwagę moc pobieraną nie przez całą lampę a tylko tę która pisze na rurach oraz nie określił typu lamp i producenta. Inwestor był chytry i kupił lampy z dławikami i starterami bo były tańsze, nawet nie wiedział ile które pobierają prądu, zresztą to go nie obchodziło bo on prowadził tylko budowę a póżniej niech się martwi już użytkownik. Oświetlenie było podzielone na grupy i sterowane m.in. czujkami ruchu. Ostatecznie więc lampy zapalały się nierówno i z dużym opóżnieniem. Jak przechodził pieszy to OK, ale gdy przy pustym garażu przejeżdzał samochód to często zanim zapaliło się oświetlenie to w tym sektorze nie było już samochodu. A pobór prądu okazał się taki że "esy" wyłączali grupy które miały więcej lamp, chociaż na bezmyślne przeliczenie nie powinny tego robić. Elektrycy wysiedli, nie wiedzieli o co chodzi, szukali własnych błędów i uszkodzeń przewodów. Żaden nie zmierzył pobieranego prądu, no bo po co i czym.
    Trzeba się było dobrze nakombinować i zmodyfikować grupy aby wybrnąć z tego. Wymiana nie wchodziła w rachubę. Ostatecznie po modyfikacji wykonana wcześniej instalacja pracowała prawie na granicy obciążalności prądowej zastosowanych przewodów. Zmiana softu w sterowniku zmniejszyła nieco problem wolnego zapalania się grup lamp. Niestety mieszkańcy tego mini osiedla musieli płacić prawie 2 razy tyle za prąd (kombinowano aby póżniej administrator powyjmował z niektórych lamp startery aby było taniej w eksploatacji) niż gdyby wcześniej ktoś pomyślał jakie lampy zainstalować.
    Dla budowlańców było więc lepiej bo taniej zapłacili za materiały, dla użytkowników gorzej bo ich dużo kosztowało oświetlenie garażu, dla mnie bardzo dobrze bo złapałem zlecenie i dostałem za nie zapłatę. Więc teraz oceńcie sami na swój własny sposób co oznaczają określenia sprzedawców i nieświadomych klientów "te lepsze", "te gorsze".
    Trochę te wywody wychodzą poza temat, ale wiążą się jednak z tym, bo chodzi w tym przypadku ostatecznie o pobór prądu, o czym był pierwszy post.

    0
  • #5 21 Lip 2012 09:48
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    RAPELC napisał:
    W rzeczywistości płacisz przecież elektrowni za moc pozorną: IxU, a nie za rzeczywiście wykorzystaną.

    płacisz za rzeczywiście wykorzystana czyli I x U x cos.

    0
  • #6 23 Lip 2012 15:44
    669957
    Użytkownik usunął konto  
  • #7 25 Lip 2012 02:08
    RAPELC
    Poziom 17  

    To nie chwyt, lecz elektronika daje więcej możliwości.
    Balast, podobnie dławik ze starterem, nie służy jedynie do ograniczenia prądu lampy wyładowczej lecz również do wytworzenia wysokiego napięcia w momencie zapłonu lampy.

    Dławik to przecież cewka. Starter przerywa płynący przez nią prąd powodując powstanie impulsu dość dużego napięcia. Gdy lampa zapali się to starter jest przez nią bocznikowany i już nie przerywa obwodu. Dławik jest wtedy opornikiem o oporności zależnej od jego indukcyjności. Powstaje więc na nim dość duży spadek napięcia, właśnie rzędu 50%. Więc sprawność lampy nie jest zbyt duża.

    Stosując elektronikę wytwarza się również wysokie napięcie, lecz częstotliwość "wewnętrzna" jest rzędu kHz a nie 50Hz. Uzyskuje się więc szybki zapłon. Gdy lampa się zaświeci to zmieniając częstotliwość wewnętrznej przetwornicy lub stosując modulację PWM (wypełnienia przebiegu) można ustabilizować prąd lampy na właściwej wielkości, tracąc przy tym mało na własne potrzeby. Elektronika pozwala uzyskać sprawność w czasie świecenia lampy dużo ponad 95%.

    Sprawność (chociaż często różnie nazwana) jest podawana na dławikach i balastach elektronicznych.

    Co do cen, to sprawa handlowa.
    Miedź jest obecnie droga, a elementy elektroniczne produkowane masowo tanie. Przy dużych częstotliwościach indukcyjności są małe (kilka, kilkanaście zwojów) na dość małym gabarytowo rdzeniu ferrytowym. Natomiast typowy dławik to kawał żelazo-niklu i dużo miedzi.
    Oceń więc sam o co tu chodzi i skąd się biorą ceny. Jeżeli nie miałeś do czynienia z handlem to dowiedz się że najwięcej biorą sprzedawcy, a jest ich spory rządek, a nie producent.

    0
  • #8 27 Lip 2012 07:49
    bonanza
    Spec od Falowników

    Dodajmy jeszcze, że elektroniczny balast wytrzyma najwyżej 3 lata intensywnej eksploatacji, a potem najprościej, najtaniej i najszybciej wymienić całą lampę.

    0
  • #9 12 Gru 2012 22:29
    peterenfield
    Poziom 2  

    witam . to moj pierwszy post na tej stronie takze wybaczcie . chcialbym sie dowiedziec jakie napiecie pobiera balast elektroniczny hps 600 watt gdy startuje znaczy sie gdy sie go wlacza . chcialbym zasilic 8 lamp hps z agregatu o mocy maksymalnej 9.5 KW, producent pisal ze da rade a ja wyczytalem ze do zasilania lamp sodowych potrzebny jest agregat o mocy pieciokrotnie wyzszej . z gory dziekuje za odpowiedz

    0