Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Xsara Picasso 1,6 HDI 110 KM z filtrem FAP - nie chce jeździć

ZibiKG 15 Cze 2012 01:04 6502 3
  • #1 15 Cze 2012 01:04
    ZibiKG
    Poziom 6  

    Temat ogólny, bo i ogólny problem.
    Samochód, jak w temacie, HDI 110 KM z FAP, VI.2006r, nie daje się namówić do jeżdżenia, chla rope jak głupi i jest tak wołowaty, że urywa głowę. Dane wyjściowe do rozwiązania problemu:
    1. - Przebieg ok. 120.000 km, choć na liczniku 92.000.
    2. - Sprawdziłem wszystko na 2 niezależnych komputerach diagnostycznych, łącznie z ciśnieniem doładowania świeżo regenerowanej (!) turbosprężarki (na do widzenia, tuż przed sprzedażą wymienił ją poprzedni właściciel). Turbo sprawdzone w trakcie jazdy, pod obciążeniem. W komputerach wszystko gra, żadnych błędów ani uszkodzonych urządzeń. Parametry, jak w książce serwisowej albo lepsze.
    3. - Nowy rozrząd, paski filtry, olej z najwyższej półki i wszystko co trzeba.
    4. - Wymianione paliwo, nowe tankowane na BP.
    5. Podano dodatek podnoszący wartość cetanów.
    6. Podano dodatek do paliwa czyszczący wtryski.
    7. Mimo, że wołowaty, nie wchodzi w tryb awaryjny.
    8. Filtr FAP czysty, płyn do FAP - prawie cały zbiornik.
    9. Zamontowałem diodę sygnalizującą działanie FAP spod ogrzewania lusterek. Dioda działa, raz włączyła się raz na ok. 10 km, od tej pory przejechane ok. 700 km i nic się nie dzieje, dopalanie FAP się jeszcze ponownie nie włączyło.
    10. Na zimnym silniku, chwilowe zużycie paliwa skacze do 16 - 17 i więcej litrów.
    11. Średnie zużycie paliwa (50% w mieście) w granicach 7,8 l/100 km, mimo, że bez klimy i przy bardzo spokojnej jeździe.
    12. Na trasie, na ciepłym silniku, gdy go przyciśniesz, chwilowe skacze do 14 - 15 l/100 km a mimo tego wół jak nie wiem co. Aby go rozpędzić musiśz wbić 3-kę a w mieście nawet 2-kę.
    13. Stan oleju - bez zmian, nic nie ubywa ani nie przybywa.
    14. Zero wycieków czegokolwiek.
    15. Pali na tyk, niezależnie, czy rano zimny, czy rozgrzany jak piec.
    16. Czasmi lubi zgasnąć, gdy zimny i nie dam mu odpowiednich obrotów.

    Auto kupiłem niedawno od faceta, który nie mógł się nachwalić jak mało pali to bydle. Jak kupiłem i jechałem do domu wydawało mi się, że nie kłamał. Auto było żwawe i zbierało się jak smok.- Jeździłem wcześniej też XP HDI 2,00, 90 KM, więc miałem porównanie.
    Przejechałem ok. 500 km i wywaliłem z niego wszystko co mi się nie spodobało: rozrząd z pompą wodną, paski, filtry, płyn w układzie chłodzenia itd. a do tego kompletne sprzęgło z dwumasem i wykonane uszczelnienie wtryskiwaczy - podkładki miedziane, bo na 2-ch wtryskach leciutko przeciekało i silnik śmierdział). Tuż po naprawie stwierdziłem: jest dobrze, wszystko zrobione auto jeździ lekko, cichutko, jak nowe, wyposażenie full-wypas będzie z niego radość.
    Po kilkuset kilometrach zaczęło się... Nie chce jeździć i już, bydle leniwe jest i nic nie jest tego w stanie zmienić.
    Czsami zauważam, że zaczyna trochę lepiej jeździć, np. jak po upałach nastały chłodniejsze dni i dostał nowe paliwo, ale po paru dniach znowu wół. Auto oglądało już 3 niezłych mechaników. Dwóch rozkłada ręce, jeden twierdzi, że to wtryski - prawdopodobnie dlatego, że kupił właśnie komplet aparatury do diagnozy i regeneracji tego fajansu.
    Co o tym myślicie, bo mnie opadają ręce. Miał już ktoś kiedyś taki problem?

  • Megger
  • #2 15 Cze 2012 08:24
    misiek-888
    Poziom 33  

    Sprawdzałeś zawór EGR, może się nie domyka

  • Megger
  • #3 15 Cze 2012 09:09
    andrend
    Poziom 26  

    Szukaj w tym co robiłeś, na początek rozrząd do sprawdzenia czy wymieniający nie dał d....y.
    Pozdrawiam.

  • Megger
  • #4 19 Cze 2012 01:20
    ZibiKG
    Poziom 6  

    EGR sprawdziłem - wszystko o.k. "Wymeniacz" rozrządu i innych bebechów w aucie też nic nie spie...
    Szukałbym pewnie przyczyny tej usterki do usranej śmierci, ALE!!!! Dziś odkryłem, że mój samochód, który właśnie stał sobie na lekkiej górce wcale się nie stacza w dół.
    Wyjątkowo rzadko używam hamulca ręcznego ale czasem jednak jest to konieczne. Nie sądziłem jednak nigdy, że hamulec ręczny może mi wyciąć taki numer. - Zakleszczyła się lekko linka prawego hamulca ręcznego i dawała te przedziwne objawy. Zakleszczenie nie było na tyle znaczące, abym dostrzegł działanie tego urządzenia, ale też na tyle skuteczne, że moje auto zachowywało się jak zdechły wół i wcale nie chciało jeździć. Nie zorientowałem się ja ale nie zorientowali się także dwaj mechanicy, którzy jeździli tym badziewiem. - Nich to cholera!
    Powie ktoś, głupek, miesiąc temu dostał prawo jazdy... - Nic podobnego. Przesiedziałem za kółkiem ze 40 lat, mam za sobą parę okrążeń ziemi i parę zajeżdżonych na śmierć samochodów. Wierzcie mi, działania hamulca nie dało się wyczuć a skutki tej drobnej usterki doprowadziły mnie niemalże do wymiany silnika. Nie wyczułem oporu, nie śmierdziały mi klocki, nie dostrzegłem przegrzania koła ani palenia się opony a jednak...
    Możecie się śmiać ze mnie, ja też się śmieję, ale przekazuję ten sygnał, bo jest na tyle zaskakujący, co i znaczący dla użytkowników pojazdów. Po wymianie linki auto jeździ, spalanie spadło ponad 1,5 l/100 km i wydaje się, że wszystko jest o.k.
    Przekazuję niniejszym tę drobną koleżeńską uwagę: [/b]ZANIM ZACZNIESZ WYMIENIAĆ SILNIK SPRAWDŹ, CZY NIE MASZ ABY ZABLOKOWANEGO HAMULCA RĘCZNEGO !!! Mnie się coś akiego się zdarzyło, niech nie zdarzy się Tobie.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME