Szukałem po forum tematów o ciśnieniu w układzie chłodzenia i znalazłem takie któremu towarzyszyły różne objawy, wyrzucanie płynu korkiem lub ubywanie płynu czy inne...
U mnie natomiast jest tak:
Po przejechaniu 15-20 km mam podniesione ciśnienie w układzie chłodzenia, tzn. jak ściskam węża tego grubego co idzie do góry chłodnicy to wyraźnie czuję że jest w nim ciśnienie. Nie wiem jakie jest duże, ale dam rady ścisnąć palcami ten gruby wąż, niemniej trzeba mocno ścisnąć. Kilka dni temu przejechałem 50 km i to ciśnienie było praktycznie takie samo jak po 20 km (też potrafiłem ścisnąć węża przy użyciu jakiejś tam siły).
Czy to, że ciśnienie wzrasta mogę uznać za normalne?
Dodam że:
- Stan płynu utrzymuje się cały czas taki sam, nie ubywa go ani nie przybywa, po prostu mam nalane cały czas "minimum". (jedynie jak jest silnik gorący to jest więcej o około 0,5 cm.
- Jak wrócę z trasy i zgasze silnik to po upływie około 2 godz ciśnienia w układzie już nie ma, węże miękkie.
- Gdy zgaszę gorący silnik i spróbuję odkręcić korek to przez kilka sekund słychać pssssssssss.... a po chwili poziom płynu się podnosi, w wężach słychać bulgotanie i gdybym nie zakręcił korka to by wyrzuciło płyn. (Wg praw fizyki zmniejszenie ciśnienia obniża temperaturę wrzenia i może stąd to bulgotanie i podnoszenie się poziomu płynu bo para chce się szybko wydostać i podnosi płyn)
- Płyn był sprawdzany na zawartość spalin i wyszło że jest czysty, co wykluczałoby uszczelkę pod głowicą, zresztą wspomniałem że płynu nie ubywa.
Silnik nie kopci, oleju też nie przybywa, ogrzewanie działa OK.
- Wskazania temperatury na gorącym w czasie jazdy: na cyferblacie wskazówka stoi na 90 stopni i ani drgnie, natomiast na klimatroniku na kanale 51 wskazuje tak od 95 do 99, czasami jak stanę na światłach to wskoczy 101, przy czym czytałem gdzieś że na klimatroniku zawsze pokazuje więcej.
- Korek na zbiorniku wyrównawczym też sprawdzałem, podmieniałem już dwa i na każdym było tak samo.
Czy dopatrujecie się tu jakichś nieprawidłowości? Co o tym ciśnieniu myślicie? Może być?
U mnie natomiast jest tak:
Po przejechaniu 15-20 km mam podniesione ciśnienie w układzie chłodzenia, tzn. jak ściskam węża tego grubego co idzie do góry chłodnicy to wyraźnie czuję że jest w nim ciśnienie. Nie wiem jakie jest duże, ale dam rady ścisnąć palcami ten gruby wąż, niemniej trzeba mocno ścisnąć. Kilka dni temu przejechałem 50 km i to ciśnienie było praktycznie takie samo jak po 20 km (też potrafiłem ścisnąć węża przy użyciu jakiejś tam siły).
Czy to, że ciśnienie wzrasta mogę uznać za normalne?
Dodam że:
- Stan płynu utrzymuje się cały czas taki sam, nie ubywa go ani nie przybywa, po prostu mam nalane cały czas "minimum". (jedynie jak jest silnik gorący to jest więcej o około 0,5 cm.
- Jak wrócę z trasy i zgasze silnik to po upływie około 2 godz ciśnienia w układzie już nie ma, węże miękkie.
- Gdy zgaszę gorący silnik i spróbuję odkręcić korek to przez kilka sekund słychać pssssssssss.... a po chwili poziom płynu się podnosi, w wężach słychać bulgotanie i gdybym nie zakręcił korka to by wyrzuciło płyn. (Wg praw fizyki zmniejszenie ciśnienia obniża temperaturę wrzenia i może stąd to bulgotanie i podnoszenie się poziomu płynu bo para chce się szybko wydostać i podnosi płyn)
- Płyn był sprawdzany na zawartość spalin i wyszło że jest czysty, co wykluczałoby uszczelkę pod głowicą, zresztą wspomniałem że płynu nie ubywa.
Silnik nie kopci, oleju też nie przybywa, ogrzewanie działa OK.
- Wskazania temperatury na gorącym w czasie jazdy: na cyferblacie wskazówka stoi na 90 stopni i ani drgnie, natomiast na klimatroniku na kanale 51 wskazuje tak od 95 do 99, czasami jak stanę na światłach to wskoczy 101, przy czym czytałem gdzieś że na klimatroniku zawsze pokazuje więcej.
- Korek na zbiorniku wyrównawczym też sprawdzałem, podmieniałem już dwa i na każdym było tak samo.
Czy dopatrujecie się tu jakichś nieprawidłowości? Co o tym ciśnieniu myślicie? Może być?