Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Technik elektryk czy elektronik ?

18 Cze 2012 16:25 8965 15
  • Poziom 2  
    To mój pierwszy post na tym forum, więc witam wszystkich. :D

    Mam pewien dylemat ponieważ, zastanawiam się nad wyborem szkoły średniej, Technikum elektronicznym (technik elektronik) i Technikum elektrycznym (technik elektryk). Zastanawia mnie po jakim kierunku bd miał łatwiej ze znalezieniem pracy, oraz gdzie mogę liczyć na większe zarobki. Muszę też dodać, że elektronik jest 4 szkołą w rankingu ogólnopolskim i na 1 miejscu w moim województwie, dlatego obawiam się trochę, że może być tam bardzo dużo nauki. Dodatkowo elektryk wydaje mi się bardziej ukierunkowanym zawodem niż elektronik uważam, że to takie wszystko i nic. Proszę o waszą pomoc bo czas już nagli.
  • Poziom 19  
    A nie lepiej wybrać kierunek, który naprawdę Cię interesuje. Boisz się dużej ilości nauki, a chcesz mieć później dobrze płatną pracę. Innymi słowy chcesz prześlizgać się jakoś do końca szkoły, a potem za papierek ktoś ma Ci dać ze 3 może 4 tys miesięcznie? Jeśli będziesz dobry w tym co robisz, to w każdej dziedzinie znajdziesz dobrze płatną pracę, ale z takim podejściem nie wróżę Ci nic dobrego.
  • Poziom 2  
    Interesują mnie obydwa kierunki i nie wiem który wybrać. To może ograniczmy się do pytanie po czym łatwiej ze znalezieniem pracy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Charakterystyka zawodu technik elektryk: Link
    Charakterystyka zawodu technik elektronik: Link

    Poza tym nie sugeruj się opiniami pojedynczych osób. Zapytaj np. w pobliskim urzędzie pracy.
  • Poziom 12  
    Sprawdź w urzędzie pracy po której ze szkół, w którym zawodzie, jest więcej bezrobotnych absolwentów. Bezrobotni absolwenci to tacy co przez rok od ukończenia szkoły ani nie studiują ani nie pracują. Brak bezrobotnych absolwentów nie oznacza, że znaleźli pracę w wyuczonym zawodzie ale albo pracują gdzieś albo studiują - w każdym razie nie rejestrują się jako bezrobotni.
    Powinni też mieć wykazy ofert pracy - można w statystykach sprawdzić ilu jest chętnych na jedno wolne miejsce pracy w danym zawodzie.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Elektronik zawsze może ze swoją wiedzą zrobić uprawnienia SEP, to po prostu jej przeniesienie do sfery większych mocy. Samo machanie papierkiem natomiast nie wystarczy, trzeba sobą reprezentować odpowiednie umiejętności. Dlatego jeśli myślisz o dobrych zarobkach, to niestety oprócz solidnego przyłożenia się do nauki trzeba realizować się od strony praktycznej samodzielnie. Elektronikowi jest pod tym względem łatwiej - idzie do sklepu i kupuje co mu potrzebne do budowy układu za nieduże pieniądze, natomiast nie wyobrażam sobie przyszłego elektryka składającego na podwórku w celach edukacyjnych instalację z miedzi 80mm² do zasilania linii produkcyjnej serków homogenizowanych... ;)
    Co do Urzędu Bezrobocia - jego stali klienci to w większości tacy, co się ślizgali, zamiast się uczyć i ćwiczyć umiejętności. Tamtejsze statystyki dużo ci nie powiedzą. W każdym fachu trafiają się ludzie, co w ostatnich latach nauki już po cichu lub nawet głośno pracują... ;)
    No i oczywiście trzeba się liczyć z koniecznością migracji w celu uzyskania pracy z korzystnym wynagrodzeniem.
  • Poziom 19  
    Weź pod uwagę warunki pracy - gdyż dużo osób przez to rezygnuje.

    Elektronik bardziej precyzyjna osoba, praca przeważnie na miejscu.

    Elektryk - prace na budowach, w brudzie, zimnie i wszystko zależne od warunków atmosferycznych. Tak więc to nie jest tak do końca, że wystarczy położyć kable, gdyż samo kładzenie kabli np. w bruzdach czy korycie jest chyba przyjemnością z porównaniem do kłucia bruzd czy układania trasy koryt. Do tego same przygotowanie pracy jest bardziej czasochłonne niż sama elektryka :)
  • Poziom 30  
    Elektronik jest trudniejszym zawodem.

    Po reformie, która wchodzi w tym roku przewidziano:
    - na elektroniku: systemy telewizji cyfrowej, sieci komputerowe i automatykę
    - na elektryku: maszyny elektryczne czyli silniki i instalacje elektryczne.
  • Poziom 13  
    bodzio507 napisał:
    ...
    - na elektryku: maszyny elektryczne czyli silniki i instalacje elektryczne.

    na profilu tech. elektryk już na pewno od 4 lat uczą silników i instalacji elektrycznych. (ZSE w Białymstoku tak uczy)

    Elektronik to trudniejszy egzamin techniczny do zdania, ale po elektroniku masz wiedzę z elektroniki i ogólną wiedzę elektryka.
  • Poziom 12  
    Przepraszam za poruszenie kilku wątków.

    Zdaje się, że nie rozróżniamy zawodów elektryk a technik elektryk oraz monter-elektronik a technik elektronik.
    Po co uczyć się cztery lata zawodu technika skoro później mówimy i szukamy pracy robotnika.
    A w programie nauczania technika elektryka jest tak samo dużo elektroniki co i w techniku elektroniku.
    Niestety wśród zarejestrowanych bezrobotnych absolwentów są technicy elektronicy a nie technicy elektrycy.
    Prawdopodobnie związane jest to z predyspozycjami zawodowymi i małą elastycznością osób zainteresowanych elektroniką.
    Trzeba mieć dużo szczęścia i być bardzo operatywnym aby znaleźć pracę w wyuczonym zawodzie a gdy jej brakuje to należy szybko się przekwalifikować. Technicy elektrycy, może dlatego, że uczeni szerzej, łatwiej sobie radzą na rynku pracy. W razie potrzeby są w stanie podjąć pracę w innym zawodzie - nie są bierni.
  • Poziom 30  
    janek3333 napisał:

    A w programie nauczania technika elektryka jest tak samo dużo elektroniki co i w techniku elektroniku.

    Skoro tak twierdzisz to chyba słabo znasz te zawody. W Techniku elektryku elektroniki jet trochę na Podstawach elektrotechniki i elektroniki. Omówione są niby wszystkie zagadnienia ale w tak krótkim czasie, że mało kto coś z tego pomięta. A na pracowni najbardziej zaawansowany układem elektronicznym jakim się bada jest wzmacniacz OE. Urządzenia takie jak przemienniki częstotliwości i inne bada się jako urządzenia bez większego zaglądania do środka. technicy elektrycy nie badają większości układów analogowych i cyfrowych oraz urządzeń elektronicznych i mikroprocesorowych.
    Więc z tym stwierdzeniem nie zgadzam się.
  • Poziom 13  
    Odnośnie pracy i posta janka333, zgadzam się, że elektryk jest bardziej uniwersalny. Jednak mówiąc o konkretnej pracy nie zapominajmy również o innych czynnikach jakie mają wpływ na to co będziemy po szkole robić.

    Wiele osób (nawet na tym forum) mówi, że po elektronice nie ma pracy. Zapominają wspomnieć o tym gdzie mieszkają, jakie pokończyli szkoły, czasem czy mają znajomości i przede wszystkim czy znajdują się w ośrodkach przemysłowych.

    Wiadomo, że konstruktor rakiet na Saharze czy pustyni Gobi ma małe szanse na przeżycie ze swoim zawodem. Tak samo rolnik na uprzemysłowionym śląsku, czy elektronik na Mazurach. Trzeba patrzeć nie tylko na to co nas interesuje, ale także na to jakie mamy możliwości znalezienia pracy w swoim regionie (chyba, że chcemy wyjechać).

    Nie zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniem, że powinniśmy się kształcić w zawodzie, który nas najbardziej interesuje. Wtedy będziemy najlepsi i nikt nam nie podskoczy....

    Przykład (sprzed wojny :) ). Mój dziadek, po zakończeniu wojny miał skończoną podstawówkę. Jedyny fach jaki mógł zdobyć to tokarz/ frezer (taki był kurs w cechu). Poszedł na zajęcia, bo nie miał innego wyjścia. To była jedyna szansa na zdobycie zawodu. Pracował przez większość życia jako tokarz z przymusu i wraz z każdym kolejnym rokiem ta praca zaczęła go coraz bardziej wciągać i pasjonować. Wniosek ? To chyba i tak mało ważne co się wybierze bo przeznaczenie nami i tak pokieruje.
  • Poziom 12  
    Przeznaczeniu jednak należy pomagać. Rozmowa z dobrym doradcą zawodowym, analiza własnych predyspozycji (w tym zdrowotnych), wyniki i losy absolwentów szkoły, która cie interesuje.
    Co z tego, że 80% z danej szkoły zdaje egzaminy zawodowe skoro na tylko kilku absolwentów do tego egzaminu podeszło.
    Należny nauczyć się czytać między wierszami. Czasem najważniejsze jest to czego nikt nie powiedział.
  • Poziom 13  
    Racja, u mnie np jak narazie (a skończyłem szkołę w kwietniu) nie pracuje w zawodzie nikt. Z roku wyżej pracuje jedna osoba jako elektronik (i to taka która kompletnie nie ogarniała tematu). Tego nikt nie powie na dniach otwartych. Ludziom którzy chcą wybrać jakąś szkołę radzę aby nie sugerowali się marketingiem w szkole albo radami ludzi kompletnie zielonych w temacie (historie typu po elektronice wszyscy Ciebie chcą, elektronika to przyszłość, po elektronice będziesz zarabiać 20 tysi na miesiąc).

    Radzę pogadać z ludźmi, tak jak przedmówca powiedział, którzy skończyli daną szkołę, albo jeszcze do niej chodzą...i zwrócić uwagę na ich perspektywy. Należy także wziąć pod uwagę możliwość odbycia zagranicznych praktyk, szkoleń, kursów oraz zorientować się, czy szkoła prowadzi jakieś zajęcia dodatkowe.

    Sam żałuje że poszedłem do takiego technikum a nie innego (ale broń Boże nie żałuje, że poszedłem do technikum!), a miałem 30 km dalej świetną szkołę. Oczywiście wiele osób mi ją polecało, ale mi było wygodniej jeździć do szkoły autobusem a nie PKSem i tracić czas. Jak widać był to olbrzymi błąd. Dlatego w miarę możliwości radzę wybierać technikum o wysokim poziomie nauczania.
  • Poziom 9  
    Grunt to iść w kierunku, który Cię interesuje i będziesz się w nim rozwijał bez względu na szkołę. Trzeba być elastycznym i dostosować się do potrzeb rynku. Teraz prace ciężko znaleźć czy to po technikum czy to po studiach. Nie ma co się temu dziwić, praktyki i staże kuleją, a na młodego absolwenta bez doświadczenia z duża ilością wiedzy, ale zazwyczaj bezużytecznej mało który pracodawca odważy się postawić. Do tego konkurencja jest bardzo duża, pracodawcy mają w czym wybierać.

    Ja jestem tegorocznym absolwentem klasy elektrycznej w bardzo dobrym technikum. Kilku kolegów znalazło już zatrudnienie w wyuczonym zawodzie, kilku wybiera się na studia nie koniecznie związane z zawodem, kilku pracuje w innych branżach, a reszta (większość) nadal szuka zatrudnienia albo pomysłu na siebie. Mnie udało się znaleźć zatrudnienie na stanowisku po części związanym z wyuczonym zawodem, ale zdecydowanie mi coś takiego odpowiada z racji tego że łącze wykształcenie z zainteresowaniami. Łatwo nie było, złożyłem wiele aplikacji, byłem na rozmowach, ale wreszcie się udało. Miałem szczęście, ale też kilka cech i umiejętności zdobytych bez pomocy szkoły i to pomogło mi dostać pracę. Cudów na początku nie ma, ale zdaję sobie sprawę z sytuacji na rynku pracy i że czegoś pożytecznego dopiero teraz się uczę.

    Nie wierz w przesłodzone teksty, wychwalające kierunek i obiecujące pewną pracę po szkole, wizję licznych praktyk i kontaktów z międzynarodowymi firmami, czy opowieści o niesamowitych osiągnięciach absolwentów szkoły. Dobrą pracę znajdą tylko najlepsi lub umiejący się dostosować do rzeczywistości rynku. Szkoła da tylko pewny fundament wiedzy, ale co ty z tym zrobisz zależy tylko od Ciebie.

    Rzeczywistość jest brutalna, dla szkoły jesteś statystyką, a dla pracodawcy masz generować jak największy zysk, czyli być jak najtańszy, a generować jak najwięcej. Wyścig szczurów trwa, każdy patrzy na siebie.