Zacznę od początku bo nie wiem które z tych info będą ważne, jestem słabym polonistą i nie potrafię za dobrze przerzucać myśli na papier ale do rzeczy
Silnik 1.8 M43, II gen. LPG na komputerze Autronic al700 - jeśli potrzeba więcej info pisać
Dzisiejszego pięknego dnia pojechałem sobie na Kraków. Dojechałem na uczelnie parkując ładnie przepisowo i gasząc furmankę. Sprawy załatwiłem, wracam do samochodu zadowolony, że coś zostało mi z wolnego dnia. Odpalam baware elegancko jak zawsze miły dzwiek silnika pali od kopa. Zapomnaiłem przełączyć na gaz przegazowywując furkę. Ruszam z parkingu a moim uszom dobiegłem dźwięk mega uderzenie/wybuch. Myślę WTF. Odpalam ponownie ponieważ zgasł, a tu obroty szaleją od 100 do 2000, już mi sie mokre czoło zrobiło z nerwów. Nic ruszam miota mną jak szatan, co jakis czas gaśnie, zajączkuje. Kilka telefonów do mechaników/gazowników i innych czarodziei, mówią, że mogę jechać to pojechałem trase która robię w 40 min zrobiłem w 2h, ale dojechałem. W domu zabieram się za problem, posprawdzałem szczelność gum itp psikając dezodorantem w miejsca podejrzane. Bez rezultalu. Odkręcam kolektor dolotowy, a tu moim oczom ukazało się - nastawnik biegu jałowego (Bosch) ma wypierdzielonego węża. Nic zakładam zadowolony ze na tym tylko się obyło. Skręcone wszystko do kupy, odpalam, i co? Obroty falują od 1000-1500, ale silnik pracuje płynnie tak jakby pedał gazu sie zaciął miedzy tymi obrotami, benzyna i gaz to samo. Z czasem opadły do 850, myśle jade. Przejchałem się po osiedlu niby wszystko dobrze wkręca sie na obroty śmiga. Zatrzymałem się pogadać z kumplem. Odpalam silnik a tu strzał znów. Wracam do domu rozkręcam I TO SAMO :/
Co może być przyczyną zwalania węża z nastawnika biegu jałowego (Bosch)?
Co może powodować dziwne obroty po ponownym założeniu zwalonego węża?
Ważne info. po założeniu węża w swoje miejsce do nastawnik przepustnicy (Bosch), testowałem przepływomierz powietrza. I taki rezultat, jak jest podpięty obroty faluja miedzy 1000-1500, silnik dobrze sie wkręca. Jak odepnę przepływomierz obrotoy się normują do 850 nie falują, silnik przy wciskaniu gazu troche się dławi.
Silnik 1.8 M43, II gen. LPG na komputerze Autronic al700 - jeśli potrzeba więcej info pisać
Dzisiejszego pięknego dnia pojechałem sobie na Kraków. Dojechałem na uczelnie parkując ładnie przepisowo i gasząc furmankę. Sprawy załatwiłem, wracam do samochodu zadowolony, że coś zostało mi z wolnego dnia. Odpalam baware elegancko jak zawsze miły dzwiek silnika pali od kopa. Zapomnaiłem przełączyć na gaz przegazowywując furkę. Ruszam z parkingu a moim uszom dobiegłem dźwięk mega uderzenie/wybuch. Myślę WTF. Odpalam ponownie ponieważ zgasł, a tu obroty szaleją od 100 do 2000, już mi sie mokre czoło zrobiło z nerwów. Nic ruszam miota mną jak szatan, co jakis czas gaśnie, zajączkuje. Kilka telefonów do mechaników/gazowników i innych czarodziei, mówią, że mogę jechać to pojechałem trase która robię w 40 min zrobiłem w 2h, ale dojechałem. W domu zabieram się za problem, posprawdzałem szczelność gum itp psikając dezodorantem w miejsca podejrzane. Bez rezultalu. Odkręcam kolektor dolotowy, a tu moim oczom ukazało się - nastawnik biegu jałowego (Bosch) ma wypierdzielonego węża. Nic zakładam zadowolony ze na tym tylko się obyło. Skręcone wszystko do kupy, odpalam, i co? Obroty falują od 1000-1500, ale silnik pracuje płynnie tak jakby pedał gazu sie zaciął miedzy tymi obrotami, benzyna i gaz to samo. Z czasem opadły do 850, myśle jade. Przejchałem się po osiedlu niby wszystko dobrze wkręca sie na obroty śmiga. Zatrzymałem się pogadać z kumplem. Odpalam silnik a tu strzał znów. Wracam do domu rozkręcam I TO SAMO :/
Co może być przyczyną zwalania węża z nastawnika biegu jałowego (Bosch)?
Co może powodować dziwne obroty po ponownym założeniu zwalonego węża?
Ważne info. po założeniu węża w swoje miejsce do nastawnik przepustnicy (Bosch), testowałem przepływomierz powietrza. I taki rezultat, jak jest podpięty obroty faluja miedzy 1000-1500, silnik dobrze sie wkręca. Jak odepnę przepływomierz obrotoy się normują do 850 nie falują, silnik przy wciskaniu gazu troche się dławi.