A wiec na wstępie chciał bym się przywitać
Jestem zielony w tej tematyce wiec postanowiłem was zapytać.
Mianowicie 5 dni temu rano gdy przyszedłem do swojego auta zobaczyłem jak migają awaryjne bez syngału (posiadam alarm)oraz centralny zamek po obu stronach drzwi był otwarty.Pilot od alarmu nie reagował.Postanowiłem wyłączyć kleme od akumulatora potem odpaliłem auto i dojechałem do pracy gdy wysiadałem zamknąłem na kluczyk auto.Gdy wracałem z pracy myślę a spróbuje i nagle z pilota odbezpieczyłem alarm oraz otworzyłem auto.Hmmm myślę coś swiruje na drugi dzień podjechałem do gościa który rok temu zakładał mi alarm posprawdzał i powiedział ze szkoda ze się naprawiło bo nie można zlokalizować przyczyny.Wiec pojechałem od niego na zakupu gdy ponownie pod sklepem wsiadłem do auta w aucie zaczęły świecić awaryjne tak około 30 sekund.Potworzyło się to 2x.Gosc od alarmu powiedział aby odłączyć alarm i zobaczyć czy się to powtórzy,powtórzyło się zaraz po telefonie jeden raz.Z alarmu powiedział aby odpiąć jeden szeroki kabel resztę nie trzeba odpinać i alarm już nie działa.A skoro powtórzyło się jeszcze raz to znaczy ze to nie alarmu wina.
Znajomy 3 dni temu przypatrzył się na ten problem i przy jego sprawdzaniu 2x pilot od alarmu przestał działać i co za tym idzie auto przestało reagować.Od tego czasu autem śmigam z odpiętym alarmem i nie ma żadnego problemu.Mam rozumieć ze to jednak będzie kwestia alarmu a niczego innego ?
Po nocy której to się pierwszy raz objawiło była wtedy burza i mocna ulewa.I najlepsze jest to ze znajomy pytał czy była burza i ze moze jest coś takiego jak restart alarmu aby to pomogło
Jade w przyszłym tygodniu do tego gościa co mi alarm zakładał i nie wiem jak tą sprawę rozwiązać.
Jestem zielony w tej tematyce wiec postanowiłem was zapytać.
Mianowicie 5 dni temu rano gdy przyszedłem do swojego auta zobaczyłem jak migają awaryjne bez syngału (posiadam alarm)oraz centralny zamek po obu stronach drzwi był otwarty.Pilot od alarmu nie reagował.Postanowiłem wyłączyć kleme od akumulatora potem odpaliłem auto i dojechałem do pracy gdy wysiadałem zamknąłem na kluczyk auto.Gdy wracałem z pracy myślę a spróbuje i nagle z pilota odbezpieczyłem alarm oraz otworzyłem auto.Hmmm myślę coś swiruje na drugi dzień podjechałem do gościa który rok temu zakładał mi alarm posprawdzał i powiedział ze szkoda ze się naprawiło bo nie można zlokalizować przyczyny.Wiec pojechałem od niego na zakupu gdy ponownie pod sklepem wsiadłem do auta w aucie zaczęły świecić awaryjne tak około 30 sekund.Potworzyło się to 2x.Gosc od alarmu powiedział aby odłączyć alarm i zobaczyć czy się to powtórzy,powtórzyło się zaraz po telefonie jeden raz.Z alarmu powiedział aby odpiąć jeden szeroki kabel resztę nie trzeba odpinać i alarm już nie działa.A skoro powtórzyło się jeszcze raz to znaczy ze to nie alarmu wina.
Znajomy 3 dni temu przypatrzył się na ten problem i przy jego sprawdzaniu 2x pilot od alarmu przestał działać i co za tym idzie auto przestało reagować.Od tego czasu autem śmigam z odpiętym alarmem i nie ma żadnego problemu.Mam rozumieć ze to jednak będzie kwestia alarmu a niczego innego ?
Po nocy której to się pierwszy raz objawiło była wtedy burza i mocna ulewa.I najlepsze jest to ze znajomy pytał czy była burza i ze moze jest coś takiego jak restart alarmu aby to pomogło
Jade w przyszłym tygodniu do tego gościa co mi alarm zakładał i nie wiem jak tą sprawę rozwiązać.