Napiszę całość historii - może coś pomoże.
Przyjechał na wymianę silnika z powodu zużycia i został wymieniony goły słupek. Przed wymianą trzeba było dość długo kręcić żeby zapalił a potem już normalnie chodził. Po wymianie zapali jeśli czujnik obr. wału zbliży się maksymalnie do koła zamachowego (na granicy ocierania) ale chodzi tylko na wolnych. Dodanie gazu skutkuje wzrostem obrotów do około 900 i następnie silnik przygasa i jak ma "na oko" 400-500rpm to załapuje i tak wkoło. Mocne wciśnięcie gazu powoduje strzelanie w wydech i dolot. Stwierdzono że powyżej około 900rpm ginie iskra. Diagnoskop "powiedział" że czujnik obr. więc został wymieniony na 4 inne i na każdym to samo. Wymieniono cewki zapłonowe, sprawdzono zasilania ECU, sprawdzono wiązkę do czujnika obr. i cewek i nieprawidłowości nie widać. Ostatecznie wymieniono ECU (cały zestaw z powodu immo) i na drugim jest to samo.
Jeśli ktoś się z czymś takim spotkał i może coś podpowiedzieć to bardzo proszę.
Przyjechał na wymianę silnika z powodu zużycia i został wymieniony goły słupek. Przed wymianą trzeba było dość długo kręcić żeby zapalił a potem już normalnie chodził. Po wymianie zapali jeśli czujnik obr. wału zbliży się maksymalnie do koła zamachowego (na granicy ocierania) ale chodzi tylko na wolnych. Dodanie gazu skutkuje wzrostem obrotów do około 900 i następnie silnik przygasa i jak ma "na oko" 400-500rpm to załapuje i tak wkoło. Mocne wciśnięcie gazu powoduje strzelanie w wydech i dolot. Stwierdzono że powyżej około 900rpm ginie iskra. Diagnoskop "powiedział" że czujnik obr. więc został wymieniony na 4 inne i na każdym to samo. Wymieniono cewki zapłonowe, sprawdzono zasilania ECU, sprawdzono wiązkę do czujnika obr. i cewek i nieprawidłowości nie widać. Ostatecznie wymieniono ECU (cały zestaw z powodu immo) i na drugim jest to samo.
Jeśli ktoś się z czymś takim spotkał i może coś podpowiedzieć to bardzo proszę.