Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Studia - Fizyka pytanie - wybór?...

Kontrabas 28 Cze 2012 14:52 1121 7
  • #1 28 Cze 2012 14:52
    Kontrabas
    Poziom 7  

    Witam. Mam pytanie czy ktoś z forumowiczów studiuje Fizyke na jakimś uniwerku? Zastanawiam się nad wyborem fizyki aby zacząć ją studiować od października. Czy na takich studiach jest trudno? Co konkretnie można po nich robić? I z jaka wiedzą z liceum można dać sobie rade na nich?
    Myślę także nad budownictwem i inżynieria materiałową. Co sądzicie? Pozdrawiam

    0 7
  • #2 28 Cze 2012 15:12
    Elektronik9
    Poziom 30  

    A co Cię najbardziej interesuje?

    0
  • #3 28 Cze 2012 15:28
    Kontrabas
    Poziom 7  

    Matematyka i w 3 kl LO zacząłem się interesować fizyką

    0
  • #4 28 Cze 2012 15:35
    kpodstawa
    Poziom 31  

    Jako fizyk uniwersytecki wejdziesz na "ścieżkę kariery" do belferstwa, a na najbliższe lata idzie niż demograficzny. Możesz także po fizyce zostać całkiem niezłym informatykiem, podobnie jak matematycy. W ogóle uniwersytecka matematyka i fizyka to bardzo szlachetne i "klasyczne" profesje, ale jak chcesz być tu być dobrym, to musisz mieć łeb. Wybór takich studiów "na przetrwanie" lub "bo coś trzeba studiować", to najlepsza droga do frustracji i stąd alkoholizmu.

    Czy trudno? Matematyka i fizyka to jedne z najtrudniejszych kierunków uczenia się, poza medycyną, weterynarią, prawem, wszelkimi kierunkami inżynierskimi "Hi-Tech". Ja mam skromną wiedzę z kontaktów ze studentami matematyki i fizyki stosowanej na politechnice. Widziałem ich podręczniki oraz niektóre plany zajęć. Fakt, że ja miałem 37-48 godziny zajęć tygodniowo, oni w porywach 3/4 mojego, a uniwersyteccy - ok. 1/2.

    Obecnego programu nie znam, bo się uczyłem za "Poprzedniej Polski". Pójdź na różne uczelnie i dowiedz się u źródeł, np. od tych, którzy się już tam uczą.

    Krzysztof Podstawa

    0
  • #5 29 Cze 2012 07:35
    Kontrabas
    Poziom 7  

    A jeśli belferstwo odpada? Czy jest coś jeszcze co można by było robić po tym kierunku?

    0
  • #6 29 Cze 2012 10:33
    kpodstawa
    Poziom 31  

    Można łatwo się przekwalifikować na cokolwiek innego, związanego z naukami ścisłymi lub społecznymi, np. ekonomię (chociaż natywna ekonomia to jest raczej dziedzina ścisła). Poznając przy tych studiach dodatkowo dobrze branżowe języki obce (jeden b. dobrze, drugi średnio) można fuszyć jako tłumacz - jakiś chlebek uzupełniający z tego będzie. To tylko takie propozycje ad hoc, można wymyślić więcej, ale jestem jeszcze przed pierwszym drugim śniadaniem.

    Krzysztof Podstawa

    0
  • #7 29 Cze 2012 16:03
    Kontrabas
    Poziom 7  

    Czyli według Ciebie po fizyke na uniwersytecie nie ma szans na pracę w zawodzie oprócz nauczyciela?

    1
  • #8 29 Cze 2012 17:43
    kpodstawa
    Poziom 31  

    To nie tak. Po każdej szkole nie ma gwarancji zatrudnienia, bo taka jest istota obecnego kapitalizmu - pracy jest mniej, niż ludzi, którzy mogą ją podjąć. Nawet tzw. kierunki zamawiane w wyższych szkołach, nie dają gwarancji pracy, ponieważ między "zamówieniem", a "gotowym absolwentem" upływają co najmniej trzy lata. W takim czasie dużo może się w świecie zmienić.

    Wiedza i umiejętności to jest kapitał, który każdy człowiek może gorzej lub lepiej zastosować w swoim życiu. Ale zgodnie z żydowską zasadą - "Lepiej jest mieć duży kapitał, niż mały". Notabene: Pochodzę z Sosnowca, miasta dawnej Kongesówki przy Trójkącie Trzech Cesarzy, w którym żywioł żydowski był znaczący, a sam zaś jestem typowym Słowianinem, ze wszystkimi wadami słowiańszczyzny.

    Ale do rzeczy. Po fizyce lub matematyce uniwersyteckiej tak samo nie masz i masz szansę na pracę, jak absolwent chemii (także politechnicznych), elektrotechniki, mechaniki ogólnej, filozofii itp. "niemodnych" kierunków klasycznych, o dużych horyzontach i otwartości myślenia.

    Tyle, że tacy absolwenci bez trudu mogą zostać np. bajerantami reklamowymi lub PR-owcami, a ci ostatni prędzej się zapłaczą na śmierć, niż nauczą np. metod numerycznych, metrologii itp. Oczywiście to jest generalizacja - wszystko zależy od człowieka. Notabene 2.: Gdyby reklamami zajmowali się choćby fizycy lub filozofowie, to byłyby one może bardziej skuteczne, a przy tym nie tak durne, jak to słychać i widać w mediach.

    Na razie wystarczy tych frustracyjno-szowinistycznych wynurzeń, bo mnie jeszcze jaki poprawnościowiec oskarży o mowę nienawiści. Teraz jest pora na spacer po pracy, a potem czas na ciepłą kolację. Notabene 3.: Na początku lat 90 chcieliśmy z kumplem iść na Wydział Matematyczno-Fizyczny Uniwersytetu Śląskiego żeby sobie horyzonty poszerzyć, jak nie było roboty. Ale jak się w Dziekanacie panie dowiedziały, że jesteśmy po Politechnice Śląskiej, to się nie wiedzieć czemu tak wściekły na nas, że woleliśmy się natychmiast ewakuować. Do dzisiaj nie wiem, o co wtedy chodziło.

    M.in. dlatego się odezwałem, bo mam jakiś sentyment do matematyki i fizyki uniwersyteckiej. Ale wybór masz niełatwy, bo to jest decyzja na całe życie. Najlepiej kieruj się tym, co lubisz robić. Jednym z gorszych przekleństw życiowych jest wstręt do własnego zawodu.

    Krzysztof Podstawa

    0