Witam. Od zawsze znajdowałem wszystkie potrzebne mi informacje na forum. Nadszedł jednak czas rejestracji i przedstawienia mojego problemu, z którym nie mogę sobie poradzić. Moja mama posiada auto, które śni mi się nocami. Po prostu koszmar. Jeśli raz w tygodniu coś w nim nie padnie, to sukces. Aktualnie nie mogę poradzić sobie z unieruchomieniem silnika kluczykiem. Silnik pracuje, wyłączam zapłon, auto nadal chodzi. Gasną wszystkie kontrolki, stają nawiewy, światła przechodzą w pozycje, wszystko tak jak na wyłaczonym zapłonie. Wypinałem kostkę radia, wyciągałem po kolei bezpieczniki, przekaźniki, wymieniłem elektrozawory (kazał mi tak zrobić jakiś "fachowiec") wypinałem kostkę stacyjki, oraz kabelek kontrolki od alternatora. Nic nie pomagało. Silnik nadal pracował. Skąd jeszcze może dostawać napięcie? Dodam jeszcze, że po wyłaczeniu zapłonu, wzrastają mu delikatnie obroty silnika.