Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz operacyjny z jfetami na wejściu - do audio

29 Cze 2012 14:55 1607 10
  • Poziom 21  
    Jak w temacie. Potrzebuję do dziwnego wzmacniacza 2 opampów z małymi zniekształceniami i wejściem na jfetach, zarówno njfet i drugi WO z pjfetem.
    Wiem o lf356 i serii TL07xx i TL08xx, ale mają tylko pjfety, a potrzebuję jeszcze wzmacniacza 'na dół'.
    Czemu tak? Potrzebuję wzmocnić sygnały na poziomie 0.1V od zasilania.
    Jakieś pomysły
  • Poziom 26  
    A może by tak:
    TLC 272 ?
    Są jakościowo o jedną klasę wyżej, niż te, poszukiwane przez Ciebie.
  • Poziom 21  
    Nie szukam tl07 i tl08, szukam alternatywy. I przede wszystkim bliźniaczych z njfet i pjfet na wejściu. :)
    Masz scalak bliźniaczy do tego, który zaproponowałeś? Na nmosie?
  • Poziom 38  
    A jakie to ma znaczenie? - czy opamp ma na wejściu pmos czy nmos?
    Mam na myśli znaczenie praktyczne, w użytkowaniu.
    Wszystko co Cię powinno interesować to zakres napięć wejściowych względem napięć zasilających, ot co. I to ma znaczenie tylko dla sygnałów stałoprądowych.
    Wzmacniacze operacyjne to nie tranzystory, w których znaczenie ma czy pnp czy npn.
  • Poziom 21  
    Taka różnica, że njfetem zbiorę sygnał od dolnego zasilania, a pjfetem zbiorę sygnał od górnego bieguna zasilania. Z mosami na odwrót. :) O to chodzi. A potrzebuję zebrać połówki sygnału właśnie w okolicach zasilania - chcę uniknąć przetwornicy do zasilenia jakiegoś standardowego scalaka audio.
    masz rację, interesuje mnie tylko zakres napięć wejściowych w odniesieniu do zasilania. Dlatego fety, na bipolarnych nie da się tego zrobić. EDIT: a jednak się da :D
    Wracając do wątku: masz coś bliźniaczego do tlc272? Może się za bardzo upieram, ale chyba dobrze by było, żeby oba scalaki zniekształcały sygnał w ten sam sposób (o ile to ma wpływ na brzmienie sygnału poskładanego z dwóch połówek).
  • Specjalista elektronik
    Witam.
    Powinno szukać wzmacniacze Rail-To-Rail Input, np. taki jak LMC6484, LMP7704 :
    Link
    Link
    H.
  • Poziom 43  
    Wzmacniacze Rail-to-Rail mają na wejściu dwie pary różnicowe (mogą być bipolarne lub polowe), która będzie pracowała zależy od napięcia wspólnego.

    Cytat:
    Może się za bardzo upieram, ale chyba dobrze by było, żeby oba scalaki zniekształcały sygnał w ten sam sposób (o ile to ma wpływ na brzmienie sygnału poskładanego z dwóch połówek).

    Wyjście z obszaru pracy liniowej wzmacniacza da duże zniekształcenia i dobieranie wzmacniaczy chyba niewiele tu pomoże. Chyba że skutecznie zadziała jakieś globalne sprzężenie zwrotne.
    Co to za dziwny układ, pokaż schemat.
  • Poziom 38  
    Ja też czekam na schemat, albo chociaż na dokładny opis pomysłu.
    Bo mam nieodparte wrażenie , że autor tematu chciałby dobierać/"parować" wzmacniacze operacyjne tak jak paruje się tranzystory komplementarne we wzmacniaczu.
  • Poziom 43  
    Co do samego pomysłu, to obawiam się że już sam offset i różnica wzmocnień jednego wzmacniacza względem drugiego wystarczy żeby mieć spore zniekształcenia, jak do tego dojdzie powolne wychodzenie wzmacniaczy z nasycenia....
  • Poziom 21  
    Bardzo uproszczony schemat:
    Wzmacniacz operacyjny z jfetami na wejściu - do audio

    Sterownik rozdziela połówki dodatnie i ujemnie. Napięcia te są blisko napięcia zasilania.
    Dlatego szukam bliźniaczych wzmacniaczy (aczkolwiek nie jestem pewien, czy się po pierwsze da, a po drugie czy będzie różnica)

    Wzmacniacze wyjściem nie będą dotykały zasilania - mosy zostawię cały czas otwarte, więc offset na poziomie 1V jest tu jak najbardziej ok (napięcie progowe przeciętnego mosa to 2-4V CHYBA :D)
    Problemem jest właśnie wejście. Teoretycznie mam już wzmacniacze do zrobienia tego, ale pytanie, czy da się je sparować.
    Oczywiście to będzie spięte jeszcze zewnętrzną pętlą, ale najpierw środek musi być dopracowany.
  • Poziom 38  
    Jak dla mnie to szukasz kwadratowych jaj :D
    Zasilenie opampów wyższym napięciem w takim wzmacniaczu (bo rozumiem, że to zasilanie +-30V, czyli wzmacniacz mocy, zasilany z sieci, żaden bateryjny) jest najmniejszym problemem - potrzebujesz raptem dwa dodatkowe niewielkie rzędu 5VAC uzwojenia na trafie, co na toroidzie zrobisz sam w 5 min.
    Nie bój się rozbudowy zasilania, to "normalka" w takich układach, a zwłaszcza w końcówkach mocy. Prawie każda końcówka mocy potrzebuje podwyższonego napięcia zasilania stopnia wstępnego - choćby po to aby zwiększyć sprawność/ograniczyć straty mocy.
    Sterownikiem będzie inwerter fazy?

    Opampy muszą być dość szybkie, bo będą wewnątrz pętli sprzężenia zwrotnego.
    Ten TLC zbyt wolny wg mnie.

    Przewiduję problemy z utrzymaniem "zera" na wyjściu.