Witam mam taki kłopot z klimatyzacja Astra G 2003 1.4 z jednym wentylatorem, że wcześniej nie działała wcale (syczało tylko z nawiewów) więc pojechałem do serwisu klimatyzacji oni sprawdzili szczelność i niby wszytko było ok. Zatankowali czynnik chłodzący 600g i pojawił się kłopot że nie uruchamiała się wiec sprawdzili i wyszło że czujnik chyba ciśnienia koło chłodnicy od strony pasażera na dole koło zderzaka przy chłodnicy chyba nie łączy ale jak nim się poruszało to było ok. Nie wymienili go bo stwierdzili że mógł się zastać i niby było ok z 4 dni jeździłem po mieście i było ok pojechałem w trasę i zaczął się wyłączać po 15km potem nza 60 znowu się włączyła. Po przyjechaniu z trasy po jakiś 3 godzinach pojechałem do garażu i niestety usłyszałem syczenie i zobaczyłem że spod samochodu wydobywa się "dym" znaczy gaz się wydobywał klimatyzacja całkiem przestała działa. Wszedłem pod samochód i widać, że na dole na sprężarce widać brach elementu (świeży mosiężny gwint około 3mm) chyba zaślepki którędy uciekał chyba gaz prawdopodobnie. Co może być przyczyna że po napełnieniu takie coś się trafiło. Co trzeba wymieni żeby było ok (wydaje mi się że to uruchomił się zawór bezpieczeństwa tylko czemu tak się stało??).
Pozdrawiam Goblins
Pozdrawiam Goblins