Witam mam pytanie do kolegow (i kolezanek) forumowiczow. Czy istnieje cos takiego jak sumator sygnalu wychodzacego ze wzmacniacza? JAkis mostek zewnetrzny czy cos w tymklimacie. Chodzi o to ze mam wzmacniacz 4 kanalowy napedzany 2 koncowkami po 2 kanaly kazda. Sygnal do wzmacniacza idzie kablem sygnalowym stereo rozdzielonym na 2 pary wejsc wiec sygnal na wyjsciu dla leweko kanalu przedniego i tylniego jest taki sam ... to samo z prawymi kanalami. Do tej pory dzialal w konfiruracji 2 x midbasy z tyl + sub 2 glosnikowy. Ale od czasu zalozenia filtra w subie moc jednej koncowki na sub to za malo i chcialbym zaprzadz jednoczesnie 4 (2 x stereo) kanaly do napedzenia 2 glosnikow suba. wzmacniacz firmowo nie ma mozliwosci mostkowania. Jest stabilny przy 2 ohm, glosniki w subie maja impedancje 4 ohm. zastanawiam sie czy podlaczenie prawy przod + prawy tyl do jednego glosnika lewy przod + lewy tyl do 2 nie spowoduje uszkodzenia sprzetu. Jak wspomnialem sygnal z prawych kanalow ma jest w tej samej fazie (lewe tak samo). Koncowki wzmaka to 2x TDA 8560Q. Czy do zmostkowania wystarczy polaczyc sygnaly o tej samej fazie czy wymaga to jakiegos dodatkowego ukladu mostkujacego?