Witam,
W moim bloku (z przełomu lat 60tych - 70tych) są obecnie wymieniane WLZety oraz liczniki elektryczne wynoszone są na klatkę schodową. W moim lokalu (mieszkanie własnościowe), jeszcze poprzedni właściciel wymienił instalację elektryczną kilka lat temu i doprowadził "siłę", więc wymiana instalacji mnie nie objęła ponieważ z piwnicy biegnie do mnie osobna linia. Licznik pozostał w mieszkaniu.
Dziś jednak dowiedziałem się od wykonawcy, że inspektor (chyba człowiek ze spółdzielni mieszkaniowej...) nie zgodził się na odbiór ponieważ cytując 'powołuje się na jakiś paragraf że po remoncie ma być jednolicie' i że mój licznik ma również zostać wyniesiony na klatkę schodową.
I tu pytanie - czy faktycznie jest taki wymóg/obowiązek/potrzeba? Mam nowy licznik, kulturalną instalację z nowymi bezpiecznikami i tak naprawdę owo wyniesienie wiązałoby się dla mnie z totalnym zniszczeniem zabudowanej wnęki w korytarzu. O ile się da - wolałbym tego uniknąć.
Pozdrawiam,
W moim bloku (z przełomu lat 60tych - 70tych) są obecnie wymieniane WLZety oraz liczniki elektryczne wynoszone są na klatkę schodową. W moim lokalu (mieszkanie własnościowe), jeszcze poprzedni właściciel wymienił instalację elektryczną kilka lat temu i doprowadził "siłę", więc wymiana instalacji mnie nie objęła ponieważ z piwnicy biegnie do mnie osobna linia. Licznik pozostał w mieszkaniu.
Dziś jednak dowiedziałem się od wykonawcy, że inspektor (chyba człowiek ze spółdzielni mieszkaniowej...) nie zgodził się na odbiór ponieważ cytując 'powołuje się na jakiś paragraf że po remoncie ma być jednolicie' i że mój licznik ma również zostać wyniesiony na klatkę schodową.
I tu pytanie - czy faktycznie jest taki wymóg/obowiązek/potrzeba? Mam nowy licznik, kulturalną instalację z nowymi bezpiecznikami i tak naprawdę owo wyniesienie wiązałoby się dla mnie z totalnym zniszczeniem zabudowanej wnęki w korytarzu. O ile się da - wolałbym tego uniknąć.
Pozdrawiam,